Wyprzedaże

Maile, reklamy, wzmianki na kobiecych portalach – z każdej strony kuszą. Też nie jestem ze stali i niższa cena powoduje, że mam ochotę na zakupy. Jednak nie stacjonarnie, w ten sposób można ewentualnie sprawdzić czy planowana rzecz spełnia nasze oczekiwania, nie dla mnie ścisk przy wieszakach i ryzyko przyniesienia do domu niepotrzebnych rzeczy, bo tanio, bo może się przyda, bo 2 za 1. Na szczęście, co do ubrań, stałam się bardzo wybredna i przeglądając ofertę sieciówek, nie znalazłam póki co nic. Jak ładny krój, to materiał nie ten, brzydkie guziki, zbędny detal, więc nie kupuję niczego co mnie w 100% nie zadowala; bo nie muszę. Zamówiłam za to torebkę i buty, wiadomo. Z myślą o wiośnie, żeby w marcu nie przepłacać.

Zamszowa skóra, prosty fason, na długim pasku do przewieszenia przez ramię, bardzo uniwersalna. Spokojnie zmieszczę w niej wszystkie najpotrzebniejsze akcesoria, a nie jest to kolejny kolos, który mam w zwyczaju nosić. Brakowało mi czegoś w tym stylu.

mag23083557_02_D2

Cieliste baleriny/czółenka na niskim obcasie ‚chodziły’ za mną już od wczesnej jesieni. Spiczasty przód ładnie wysmukla nogę, nie powodując przy tym dyskomfortu jak w przypadku szpilek np. Klasyczne, ale w luźniejszym zestawieniu też się sprawdzą. Z zewnątrz nie są skórzane, ale nie jest to but zimowy do codziennego użytku, od którego wymaga się więcej; naturalna wkładka w przypadku noszenia obuwia na gołą stopę jest jednak ważniejsza.

23035584_01_D923035584_MQ

Obie rzeczy z outletu Mango, skusiłam się tym bardziej, że przy zakupie 3 rzeczy dają dodatkowy 15% rabat i ceny są naprawdę spoko. Zamówieniem podzieliłam się z mamą, bo nie chciałam dorzucać niczego na siłę, co w przypadku samodzielnych zakupów pewnie bym zrobiła.

A Wy co sobie ładnego kupiłyście? A może chcecie, ale nie wiecie czy warto? Proszę się chwalić!