ZAKUPY

Balagan

Jak tam dziewczęta, stópki już poobcierane od wiosennych butów? ;) Niestety pierwsze starcie gołej skóry z nowymi czółenkami/balerinami etc z reguły kończy się nieprzyjemnościami i mnie skutecznie zniechęca do noszenia tego typu obuwia. Jednak oglądam sobie projekty marki Balagan i odnoszę wrażenie, że miło byłoby się w nie wsunąć. Na początku wydawały mi się toporne, ale teraz dostrzegam ich urok i doceniam formę. Mięciutko okalają stopę, a przez wysoką zabudowę sprawiają, że wygląda smukło. Szczególnie w kolorze nude – model Opera to mój faworyt <3 Ostatnio widziałam je u Alicji Napiórkowskiej w DDTVN – w końcu stylistka z klasą i polotem w telewizji śniadaniowej!, o ile mnie oko nie myliło, w wersji czarnej prezentowały się równie zacnie. Proste, ale oryginalne i ponadczasowe. Myślę, że to pozycja godna rozważenia :)

12806194_1053104434751878_3740981731569001070_n
12241411_10153701559114780_7636345706751462250_n balagan_kampania_8hiresmedium

 

5 komentarzy

  • Kate Bee

    Macałam je ostatnio :)
    Mam bardzo podobne z COSa i je uwielbiam! Początkowo dziwnie się w nich chodziło, bo jednak mają zupełnie inny fason niż typowe baleriny (których notabene nie lubię), no i skóra jest mięciutka, więc nic nie obciera.
    Ja czaję się na srebrne z Balaganu.
    • Soie

      Właśnie kojarzę podobny model z COSa. Widziałam na fb marki srebrne i złote, bardzo fajne! Też nie lubię, ale one zupełnie nie są jak te do rurek i trencza ;) Mówisz, że serio mięciutkie, a nie tylko na takie wyglądają – obowiązkowo zapisuję na liście życzeń, przecież muszę mieć wygodne buty do biegania z dwójką dzieci :p

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.