W kuchni – dżem truskawkowy

Zjedliście już śniadanie? Zdaję sobie sprawę, że w taki upał jedzenie niekoniecznie jest pierwszą rzeczą, o której się myśl, ale sama kawa nie zawsze wystarczy. Nie lubię słonych poranków i z reguły sięgam po coś słodkiego. Połączenie masła orzechowego z dżemem jest jednym z moich ulubionych połączeń, ale jak przeczytałam etykiety na sklepowych słoikach, trochę mi zbrzydło.

Przetwory zawsze kojarzyły mi się z babcią, nie sądziłam, że tak szybko przyjdzie mi je robić. Zawsze oprócz babci, w kuchni musiało się znaleźć kilka kilogramów białego cukru, co również niekoniecznie byłoby tym czym chciałabym się rano nakarmić. Truskawki są słodkie i nie potrzebują wg mnie intensywnego dosładzania, dlatego pomyślałam, że spróbuję wersji mniej kalorycznej, bez żadnych sztucznych dodatków.

POTRZEBUJEMY:

– 2kg truskawek

– sok z cytryny

– szklanka brązowego cukru (spokojnie można mniej, bo mój wyszedł i tak bardzo słodki)

Truskawki myjemy, usuwamy szypułki i kroimy na mniejsze kawałki. Wrzucamy do garnka, zasypujemy cukrem i dodajemy sok z cytryny. Po wymieszaniu, odstawiamy na jakieś pół godziny, aby owoce puściły sok. Gotujemy na małym ogniu do uzyskania pożądanej konsystencji, u mnie ok. 2-3 godzin i masa jest naprawdę gęsta. Po przełożeniu do słoika dżem można pasteryzować we wrzątku, ja tego nie robiłam, bo ilość, która wyszła zostanie szybko zjedzona i przechowywanie w lodówce w zupełności wystarczy.

A Wy też zamykacie smaki lata w pod wieczkiem czy zostawiacie to sobie na ‚starość’ ;) ?

IMG_1273 IMG_1270