W kuchni – batony owsiane

Uwielbiam słodycze. Nie ma dla mnie zbyt dużej ilości czekolady czy lodów, jednak odkąd nieco zmodyfikowałam swój sposób odżywiania, staram się nie sięgać po sklepowe wytwory. Co więcej, zjedzenie snikersa nie daje już takiej frajdy jak kiedyś. Oczywiście bez przesady, każdy ma czasem gorszy dzień i zakopałby się z czekoladą pod kołdrą.
Nie zamierzam jednak odmawiać sobie przyjemności na co dzień i większość rzeczy przygotowuję w domu. Szukam, modyfikuję i ustalam jakie proporcje mi odpowiadają. Postanowiłam dzielić się w Wami tym co regularnie przyrządzam, zapewniam, że najczęściej będą to słodkości ;)’Batony’ owsiane to super sprawa. Warto wrzucić sobie ze dwa, no może trzy, do torebki, żeby w kryzysie nie rzucić się bezwartościowe produkty. Są smaczne; smaczniejsze, jeżeli dodacie do nich tylko to co lubicie. Jeżeli nie jecie żurawiny czy dyni, dodajcie wiórki kokosowe i pomarańczową skórkę, to ma być zamiennik, a nie kara.
Potrzebujemy:

2 dojrzałe banany
2 szklanki płatków owsianych
3 łyżki miodu
po garści waszych ulubionych dodatków – ja dodałam orzechy laskowe i ziemne, pestki dyni, sezam i żurawinę

IMG_0636Przygotowanie jest banalnie proste i zajmuje chwilę. Rozgniatamy banany, dodajemy resztę składników i mieszamy. Całość wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, u mnie keksówka. Wkładamy do piekarnika na 30minut (180 stopni). Kroimy po wystudzeniu i zabieramy ze sobą w świat (o ile coś zostanie;))

IMG_0648
SMACZNEGO!