Sernik z malinami na ciasteczkowym spodzie

Maliny wg mnie to jedne z najbardziej eleganckich owoców, dodatkowo dobrze mi się kojarzą ze względu na swoje właściwości lecznicze i soki malinowe pite zimą w dzieciństwie. Dlatego postanowiłam potraktować je wyjątkowo i zrobiłam sernik, który z nieuzasadnionych uprzedzeń omijałam szerokim łukiem. Zawsze sądziłam, że to skomplikowany deser, a ja lubię jak efekt jest niemal natychmiastowy, jednak baaaardzo się pomyliłam. Przygotowanie zajmuję chwilę, a zapewniam, że warto tę chwilę poświęcić, bo jest pyszny.

IMG_2910

SPÓD:

– opakowanie herbatników pełnoziarnistych (ok.200g)

– pół kostki masła

Masło rozpuszczamy. Ciastka kruszymy na jak najmniejsze kawałki – wrzucam je do foliowego woreczka, tak jest chyba najłatwiej. Dolewamy do nich masło i dokładnie mieszamy. Dodatkowo użyłam blendera, żeby powstała jednolita masa. Tak przygotowanym ‚ciastem’ wykładamy tortownicę formując wyższy brzeg (użyłam silikonowej formy o średnicy 26cm). Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 170 stopni na ok.10 minut.

MASA SEROWA:

– wiaderko twarogu sernikowego (1kg)

– 3 jajka

– pół szklanki cukru trzcinowego

– opakowanie cukru wanilinowego

– 4 czubate łyżki mąki

– mała śmietana 18% – 200g

– maliny

W czasie, gdy piecze nam się spód, możemy zabrać się za przygotowanie masy. Wrzucamy wszytko do miski i łączymy składniki, szalenie skomplikowane. Na koniec dodajemy maliny i delikatnie mieszamy. Wylewamy ją na podpieczony spód i wstawiamy do piekarnika (170 stopni) na ok. godzinę, zaglądajcie od czasu do czasu, bo jestem słaba w liczbach, więc nie odpowiadam jak się Wam spali ;) Jak wierzch lekko się zarumieni, a środek nie będzie pływał jest okej. Studzimy w lekko uchylonym piekarniku.

IMG_2911 IMG_2912

SMACZNEGO!

Oryginalny przepis pochodzi stąd.