Niedziela w trzech aktach

Życie domu koncentruje się przy stole, posiłki to momenty, które wyznaczają jego rytm.

Jak wolna niedziela, to dzień zaczyna się od niespiesznego śniadania. Zdążyłam upiec nawet bułki, ułatwiając sobie zadanie przygotowanym wieczorem ciastem (przepis). Prawda jednak jest taka, że wczoraj pobiłam swój prywatny rekord – najpierw zrobiłam zakupy i przy kasie okazało się, że nie mam w portfelu karty, a potem włożyłam kartę do portfela i w sklepie spostrzegłam się, że zapomniałam go ze sobą zabrać. No trzeba być mną. Chleb tylko powąchałam, szyneczkę Pani niepotrzebnie pokroiła, ale nie ma tego złego i ciepłe domowe pieczywo plus masło i jajko na miękko, idealnie.

IMG_4253

Jutro mijają trzy lata odkąd stałam się odpowiedzialna za małą istotę, więc później byli goście, tort i dużo PlayDoh.

IMG_4313

Dziecko śpi od nadmiaru wrażeń, więc obiadokolację zjedliśmy sami – czy jest tu ktoś kto nie lubi spaghetti?

IMG_4332

Wszystko na bieżąco na moim instagramie.