W kuchni – owoce sezonowe

Wszędzie trąbią, że trzeba dużo pić, szczególnie w trakcie upałów. Że najlepiej wodę, ewentualnie z plasterkiem cytryny, zero cukru, 100% fit. A ja się ciągle nie mogę przemóc. Rano nie wyobrażam sobie zrezygnować z dużego kubka kawy z mlekiem, w ciągu dnia piję, jeżeli odczuwam pragnienie, wtedy to może być i bezsmakowa woda. Nie jestem jednak sama i chociaż z Antkiem nie ma większych problemów, bo sam domaga się wody i rzadko ma ochotę na sztucznie słodzone napoje, to pomyślałam, że warto wykorzystać letnie owoce, żeby urozmaicić nieco jadłospis.

Zaglądam regularnie na Jadłonomie, więc niedawno jak w sklepach było dużo rabarbaru, to z niego gotowałam syrop. Jednak samoobsługowa kasa w Tesco brutalnie uświadomiła mi, że rabarbar jest warzywem i zupełnie nie nadaje się do tego wpisu ;) Za to na rynku pojawiły się kwaśne porzeczki i wiśnie, które są dzisiejszym bohaterem.

Potrzebujemy:

– kilogram czerwonych porzeczek

– kilogram wydrylowanych wiśni

– cukier (od Was zależy ile dodacie, ja ograniczyłam się do 3 łyżek brązowego cukru, można użyć też miodu)

– woda

Owoce myjemy, wrzucamy do garnka, dodajemy cukier i zalewamy wodą nieco ponad poziom owoców. Gotujemy na małym ogniu ok. 15 minut. Odcedzamy i przelewamy do butelki, żeby później pokolorować nim wodę. Przechowujemy w lodówce.

IMG_1543

No dobra, ale zostały nam jeszcze owoce, których absolutnie nie wrzucamy. Świetnie nadają się do drożdżowego ciasta, które zawsze robię według TEGO przepisu i nie ma opcji, żeby się nie udało. Można zawinąć w folię i zabrać ze sobą na plażę.

IMG_1536 IMG_1531

SMACZNEGO !