#jedzjabłka

Przywiozłam wczoraj od mamy torbę jabłek, całkowicie naturalnych, prosto z jabłonki rosnącej w otoczeniu pokrzyw i wysokiej trawy. Nie wsparłam tym samym polskich sadowników, ani nie dołożyłam nawet złotówki do wpływów, ale nie tylko o to chodzi. Jabłka mają charakter symboliczny, łączą nas ostatnio i dzielą, a akcja zachęcająca do ich jedzenia ma zarówno grono zwolenników jak i przeciwników. Ja jestem całym sercem za. Nawet jeżeli nie przyniesie ona realnych skutków, to piękne jest, to że w gorszych chwilach i gorzkich czasach potrafimy być jeszcze solidarni, ponad podziałami, które odsuwają nas od siebie na co dzień.

Tym przydługim wstępem chciałam Wam podrzucić pomysł na śniadanie. Nic odkrywczego, ale pyszne i proste przygotowaniu. Przynajmniej Antkowi bardzo smakowało ;) Z dzieciństwem kojarzą mi się placki z dodatkiem jabłek i takie z reguły przygotowuję, ale dziś postawiłam na jabłka z dodatkiem ciasta.

POTRZEBUJEMY:

– opakowanie jogurtu naturalnego – 200g

– 2 jajka

– ok. 3/4 szklanki mąki

– łyżeczka proszku do pieczenia

– miód/brązowy cukier/co tam lubicie do posłodzenia

– 5 jabłek

Jabłka myjemy (można obrać, ale nie jest to konieczne, a pod skórką kryje się najwięcej wartości odżywczych)i kroimy w grube plastry. Usuwamy gniazdo nasienne.

Jogurt roztrzepujemy z jajkami. Dodajemy cukier, proszek i powoli wsypujemy mąkę. Ja miałam bardzo gęsty jogurt, w przypadku, gdy Wasz będzie rzadszy na pewno będziecie potrzebowali jej więcej. Ciasto ma mieć kleistą konsystencje, żeby ładnie przykleiło się do jabłek, cięższą niż ciasto na naleśniki.

Owoce zanurzamy w cieście i smażymy z obu stron. Podajemy posypane cynamonem i cukrem pudrem.

IMG_2138

miska – Westwing

SMACZNEGO !