Wstałam o 5.15, po tym jak kot strącił coś z kuchennego blatu. Chociaż budzik nastawiony mam o godzinę później uznałam, że to idealna pora, aby zacząć dzień tak, jak lubię. Niespiesznie, w samotności, zanim małe rączki będą chciały się przytulić. Wypiłam ciepłą wodę, posłuchałam mantr, rozciągnęłam ciało, wróciłam do siebie. Dzięki temu mam siłę być nie tylko lepszym człowiekiem, ale i lepszą mamą, której dzieci wyjątkowo teraz potrzebują. Ostoją, która wysłucha, zrozumie, sprawi, że będzie dobrze.

Pomyślałam więc, że podrzucę Wam kilka rzeczy, które pomagają zachować mi spokój w tym niespokojnym czasie i nie zwariować, spędzając każdy dzień w ten sam sposób. Wiem, że wiele osób nadal pracuje, ale wiele jest w takiej sytuacji jak ja – zostaje (z dziećmi) w domu, a nie mając żadnego bodźca z zewnątrz bywa trudno o motywację. Spokoju na zewnątrz również nie odnajdziemy. Chociaż nie mamy kontroli nad ogólną sytuacją, to mamy wpływ na nasze myśli, przebieg dni oraz to, czym będziemy się karmić. To my wybieramy i tej wolności nic, prócz nas, nie może nam odebrać.

PORANNE RYTUAŁY

Wiem, że jak wcześniej wstanę i zapewnię sobie ten czas sam na sam zanim świat się obudzi, będę miała lepszy dzień. Czy chce mi się zawsze wstać rano? Nie i ostatnio wstawałam ok.6.30, szybko ogarniałam, żeby wyjść z psem i zajmowałam młodszym synem, bo starszy lubi pospać. Z nimi już robiłam jakieś lekkie ćwiczenia, jedliśmy śniadanie, ale to nie to samo. Paradoksalnie im bardziej czuję, że słabnę, tym bardziej muszę się przycisnąć, aby wstać przed resztą. Wystarczy chociaż pół godziny, aby oczyścić umysł i przygotować na nowe.

Poranek zaczynam od ciepłej wody, przy okazji zaparzam jeszcze ziołową herbatę na później. Siadam na poduszce w kuchni, zakładam słuchawki i włączam sobie mantrę – najczęściej Aad Guray Nameh albo RaMaDaSa, sporadycznie już I am the light of my soul.

Jak zaczęłam słuchać mantr przychodziły do mnie różne myśli, ujawniały tematy, które muszę przepracować i dopiero po jakimś czasie zaczęłam się tak naprawdę relaksować i po prostu oddychać. Nie działa to tak, że spróbujecie raz i od razu zauważycie jakiś przełom. Spróbujcie jednak przez tydzień wygospodarować te poranne 10 minut, a przez kolejny zaczynać dzień bez mantry. Porównajcie swój nastrój bez szukania winy na zewnątrz.

Następnie lekko się rozciągam i idę do łazienki. Płuczę usta olejem, co powinno zająć ok.15 minut, więc w międzyczasie zajmuję się pielęgnacją, robię lekki makijaż, ubieram się. Myję zęby i jestem gotowa.

JESTEŚ TYM, CO JESZ

Przez okres kwarantanny trochę sobie pofolgowałam. Przez to całe zamieszanie straciłam czujność, na zakupach pakując do koszyka rzeczy, których normalnie nie kupuję. Potem trzeba to zjeść, bo przecież nie można marnować, a do kolejnego wyjścia do sklepu jeszcze trochę. Skutek był taki, że po świętach czułam się jakbym miała zatruty organizm. Oblepiony majonezem, zaklejony twarogiem, ohyda! Najlepiej się czuję, jeśli jem wegańsko, dlatego teraz priorytetem jest dla mnie zadbać o dietę. Odżywiać, wzmacniać i wzrastać. Jem ciepłe śniadanie, owsianka zawsze się sprawdza.  Na obiad kasza, strączki, kiszonki, warzywa, w międzyczasie zioła. Nie piję tez alkoholu, a uwierzcie w młodości lubiłam zaszaleć. Jak o tym pomyślę to nie tylko mi wstyd, ale sama myśl o wypiciu drinka sprawia, że mi niedobrze. Dodatkowo od 3 miesięcy stosuję suplementację i widzę, że mi pomaga. Jak przerwałam, osłabiły mi się paznokcie, a w kąciku ust zrobił zajad. Oczywiście najlepiej zapewnić sobie wszystko z pożywienia, ale nie mamy pewności co do jakości, a witaminy D czy B12 sami sobie nie wyprodukujemy.

Wcześniej nieregularnie łykałam różne suplementy, teraz używam Sundose i dzięki temu wypracowałam w sobie nawyk. Jem śniadanie, wypijam zawartość saszetki, łykam kapsułki. Mniej więcej w połowie opakowania zamawiam kolejne i działa. Każdy samodzielnie może dopasować skład, w razie wątpliwości skonsultować z dietetykiem, zdecydować na czym najbardziej Wam zależy, wziąć pod uwagę wykluczenia jeśli istnieją. Ja na przykład zrezygnowałam z witaminy C, bo jest niewskazana, gdy ma się problemy z nerkami. Dlatego zostawiam ją sobie na wypadek przeziębienia, ale nie suplementuję codziennie – w przypadku gotowych kompleksów byłoby to niemożliwe. Dołożyłam za to kwas Omega 3, adaptogeny i antyoksydanty. Jeśli chcielibyście wypróbować, to z kodem: soie 5 dni dostaniecie w prezencie.

Kolejną rzeczą, która stosuje od dawna i widzę różnicę w samopoczuciu jest olej CBD. Na początku miałam opory, konopie, jak to, ale nie ma to nic wspólnego z marihuaną i nie powoduje efektów podobnych do zapalenia jointa. Wiem, że są amatorzy, ja tego nie lubię i otumanienie nie jest tym, czego potrzebuję. CBD jest esencją tego, co dobre w konopiach, tutaj znajdziecie odpowiedzi na wszystkie pytania. Każdy z nas ma układ endokannabinoidowy i dzięki kilku kroplom tego specyfiku może go wspomóc, chociaż to duże uproszczenie. Mi pomógł na okropne migreny – przy zmianie pogody bolała mnie głowa łącznie ze szczęką, minęło. Tak samo jak huśtawki nastrojów, które były moją zmorą i tak naprawdę drobiazgi potrafiły mnie zdenerwować. Teraz podchodzę do wszystkiego na chłodno, co nie znaczy, że nie mam w sobie emocji, są, ale mam też więcej luzu i nie stresuję się z byle powodu. Jestem bardziej skupiona, uważna i wdzięczna, a także przesypiam jak dziecko całe noce. Naprawdę nie pamiętam kiedy miałam problem z zaśnięciem albo wybudziłam się i nie mogłam później zasnąć. Magia. Tu również się przygotowałam i mam dla Was kod zniżkowy, soie20 obniży wartość zamówienia o 20%. Używam stężenia 550mg, to ciut więcej niż 5% oleje innych marek i sądzę, że to takie optimum jeśli nie macie szczególnych wskazań.

ZNAJDŹ CHWILĘ TYLKO DLA SIEBIE

Moi chłopcy już wiedzą, że jak robię się niespokojna, to choćby się waliło i paliło muszą się ode mnie odczepić. Biorę wtedy długa kąpiel, czasem coś poczytam, obejrzę film, naładuję baterię. Jeśli moje zasoby energii są niskie, to oni również na tym nie skorzystają. Wiele osób teraz ma możliwość gotowania w domu i widzę, że odnajdują w tym radość. Ja też! Jednak oddzieliłabym pieczenie ciasta i robienie kotletów dla rodziny od czynności tylko dla siebie. No chyba, że jest to doskonalenie się i prawdziwa pasja, czerpcie z tego, jak najbardziej. Mnie na przykład pomagają działania kreatywne jak robienie zdjęć, nawet jeśli wokół jest bałagan, a ja czuję potrzebę uchwycenia pięknego światła, no trudno. Priorytety muszą być, najpierw ja, potem brudne naczynia. Zapalam sobie kadzidełka, kupiłam kilka roślin na balkon, robię masaż twarzy. Wystarczą małe przyjemności, nie trzeba na nic czekać.

RUCH I ĆWICZENIA FIZYCZNE

Nie jestem typem sportowca, nic z tych rzeczy. Całe liceum miałam zwolnienie w WF-u. Pewne rzeczy przychodzą jednak naturalnie i zaczynasz widzieć, że coś jest nie tak, a ból kręgosłupa i zadyszka to nie jest prawidłowy stan. Rano się rozciągam, naprawdę nie potrzeba wiele i kilka najprostszych pozycji z jogi bardzo pomaga. Wieczorem natomiast zaczęliśmy ćwiczyć z Moniką Kołakowską i aż sama jestem zdziwiona, bo nie mogę się doczekać kolejnego dnia. Wyszło spontanicznie, bo w sumie zupełnie nie planowałam „robić formy na lato”, ale koleżanka na instagramie poleciła mi te ćwiczenia  i zaskoczyło.  To jest absolutnie największa korzyść mojej działalności internetowej – Wy <3

Moje ciało już nigdy nie będzie idealne, ale poczucie, że o nie dbam jest bezcenne. Nie walczę z rozstępami i cellulitem, ale w końcu je czuję i to jest wspaniałe. Dla siebie, nie dla innych. A w poniedziałek znowu będziemy mogli wyjść na długi spacer, doceniam to jak nigdy!

WYKLUCZ TO, CO CI NIE SŁUŻY

Proste, a bywa tak trudne do osiągnięcia.  Trzeba się przed sobą przyznać, że to my stoimy na drodze do swojego szczęścia i to my musimy wykonać pracę nad sobą, żeby osiągnąć wewnętrzną równowagę. Po prostu. Mogę podnieść wibrację myśląc pozytywnie, praktykując uważność i pielęgnując wdzięczność. Mogę tez je obniżyć, zacząć dzień od wiadomości, wdać się w dyskusję  o polityce i zacząć porównywać z innymi, gdzie zawsze wypadnę blado. Odpuść i nie nakręcaj się bez potrzeby, szczególnie w sytuacji, gdy nie mamy na nią realnego wpływu. Nie chodzi o to, aby się oszukiwać i odpływać do jakiejś alternatywnej rzeczywistości, ale brać co najlepsze z tego, co mamy.

Oczywiście jeśli macie inne sposoby na świetne samopoczucie, to przyjmuję z otwartymi ramionami.

Dbajcie o siebie.