INSPIRACJE,  MÓJ STYL,  RÓŻNOŚCI

Poddaj się i ruszaj dalej!

Ostatnio pisałam o wyglądzie zewnętrznym i choć zdaję sobie sprawę, że to jak wyglądamy ma w zasadzie najmniejsze znaczenie, to doskonale odzwierciedla, w jakiej kondycji jesteśmy. Zaglądanie w duszę wymaga więcej pracy i odwagi. Czy można jednak być szczęśliwym, jeśli się w tym nie uporamy i ciągle będziemy uciekać? Tak naprawdę i głęboko, chyba nie.

Wiele w naszym życiu dzieje się samo. Tak, że w pewnym momencie tracimy wiarę, że mamy jakąkolwiek moc sprawczą. Pozwalamy innym decydować za siebie, szukamy autorytetów i punktów zaczepienia. Jednak dopóki ta mała zagubiona dziewczynka nie zda sobie sprawy, że jeśli sama nie zacznie sobą zarządzać, nic się nie zmieni. Zrzucamy winę na dzieci, męża, miejsce zamieszkania, brak czasu itd. To oczywiście w pewnym stopniu warunkuje naszą sytuację, ale to my musimy ją zaakceptować, aby iść dalej. Nie walczyć, przyjąć z wdzięcznością. Jeśli wydaje Ci się, że zasługujesz na więcej, masz rację. Wszyscy zasługujemy na wszystko co najlepsze. Jednak nawet najgorszy punkt wyjścia jest szansą, aby każdego kolejnego dnia być spokojną i szczęśliwą.

Jeśli marzysz o życiu w wielkim mieście i korzystaniu z wszelkich dobrodziejstw jakie oferuje, a mieszkasz na wsi z małymi dziećmi, nie ruszysz z miejsca, jeśli nie zaczniesz dostrzegać piękna w codziennym życiu. Długo tak miałam. Och jak tylko mieszkałabym w Warszawie, to dopiero mogłabym się rozwijać, a tu co, wszystko stare, brzydkie i ludzie bez polotu. Dopiero, gdy zaakceptowałam stan rzeczy, wszystko się przede mną otworzyło. Zamiast przeklinać w myślach nieciekawych sąsiadów, mówię im dzień dobry z uśmiechem. Nie wydaję wystawnych przyjęć, za to zaniosłam potrzebującemu ciepłą herbatę i kanapkę. Nie narzekam na brak domu z ogródkiem, tylko dbam o swoje mieszkanie. Podobają mi się zdjęcia w luksusowych wnętrzach, ale cieszę się, że swoje mogę zrobić na łące lub plaży. Wstaję o 5tej, bo tylko wtedy mam czas, aby pobyć sama ze sobą, za to później mam więcej cierpliwości do dzieci. Pogodziłam się z błędami z przeszłości, bez nich nie wiedziałabym tyle co teraz.

Przestałam marzyć o byciu kimś lepszym, staram się wybierać najlepiej jak w danej chwili potrafię. Każdego dnia mogę przecież zacząć od nowa. 

4 komentarze

  • Sorsha

    Najgorzej, jak się ciągle buja w obłokach. Trzeba zejść na ziemię, rizejrzeć się dookoła, zakasać rękawy i zrobić pierwszy możliwy krok, który może nas przyblizyć do realizacji marzeń.
    Jakie to trudne!
  • Karina

    Ostatnio intensywnie zaglądam w duszę, kieruję się do wewnątrz.Zawsze interesowałam się rozwojem duchowym, ważne i niesamowite sny miałam od dziecka. Teraz ten wgląd przyspieszył, po trudnych doświadczeniach niestety. Ta droga jest tak niepopularna dzisiaj, że praktycznie jestem z tym sama. Dużej wrażliwości, pracy nad sobą nikt dzisiaj nie rozumie, dlatego bardzo się cieszę że poruszasz takie tematy :*
    • Soie

      Ja też zawsze byłam trochę inna ;) Teraz uważam, że to ogromne szczęście, bo mimo niezrozumienia i pewnego rodzaju osamotnienia, ważne rzeczy można dostrzec i zrozumieć wcześniej. Teraz muszę sobie codzienne życie uporządkować, bo szkoła się zaczęła ale na pewno będę jeszcze pisać :* Oby już nic nie przyspieszało, bądź szczęśliwa!

Pozostaw odpowiedź Soie Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.