RÓŻNOŚCI

dobrze

Dziś do sklepu trafiła pierwsza dostawa – mniej więcej zatem będziecie wiedzieli jaki jest mój pomysł i jakie produkty będę oferować. W przygotowaniu kolejna, więc zapraszam do śledzenia facebooka.

Dajcie znać jak Wam się podoba, z pokorą przyjmę wszystkie uwagi. Szablon póki co trochę się porozjeżdżał, ale to tylko techniczny drobiazg, który do jutra powinien zostać usunięty. Nad jakością zdjęć, a także samych produktów będziemy pracować, aby było nie tylko dobrze, ale najlepiej :)

dostawa

37 komentarzy

    • Soie

      Prasowałam :) W trakcie przedkładania, wkładania itd. trochę się mogły pogiąć, a nie chciałam też wariować, żeby było naturalnie. Zwrócę jednak na to większą uwagę.
    • Soie

      Tak sądziłam, że ceny będą problemem. Zrobię rabat na weekend, a potem postaram się trochę zjechać, jednak musicie wziąć pod uwagę, że w cenach jest 23% vatu, dużo pracy, koszty związane z działalnością itd. Z punktu widzenia konsumenta jednak jak najbardziej rozumiem :)
          • agnieszka

            z tego co się orientuje, osoby prowadzące biznes obejmuje zwolnienie z VAT-u, jeśli wartość ich sprzedaży nie przekroczyła łącznie w poprzednim roku podatkowym 150 000 zł (a w przypadku przedsiębiorców rozpoczynających wykonywanie czynności podlegających opodatkowaniu VAT-em w trakcie roku limit wynosi część 150 000 zł, która przypada na okres prowadzenia biznesu w roku podatkowym). stąd moje pytanie.myślałam, że rozpoczynasz działalność, no ale nie muszę wszystkiego wiedzieć
            • Soie

              U mnie niestety nie ma żadnych zwolnień, bo wystawiam faktury dla firmy, więc od samego początku musiałam być na Vacie. Jestem zatrudniona na umowie, która wymagała własnej działalności, a w gruncie rzeczy to pracuję jak zwykły pracownik, tylko nie mam przywilejów :D Gdybym miała otwierać pod sklep, to pewnie starałabym się o dofinansowanie, chociażby z urzędu pracy, żeby sobie wszystko ładnie ogarnąć. Będę małymi kroczkami ulepszać stronę, bo nie chcę robić dużych inwestycji, jak nie wiem czy będzie wystarczająca ilość zainteresowanych. Dlatego trochę się wkurzam, bo z boku ludzie myślą, że to takie hop siup, a pracuję w sumie na 1,5 etatu (dodatkowo 3h zajmuje mi sam dojazd do pracy), mam małe dziecko, staram się w miarę regularnie prowadzić bloga i normalnie żyć :) Chcę jednak realizować jakieś tam swoje cele, nawet jak nie każdemu się to podoba.
    • Soie

      Taki był zamysł – proste, codzienne ubrania z przyjemnych materiałów. Rozmawialiśmy nawet podczas robienia zdjęć, że przydałby się ktoś do prasowania, bo mimo, że zrobiłam to wcześniej to w międzyczasie ubrania zdążyły się pognieść – wszystko do dopracowania :)
    • agnieszka

      to teraz rozumiem.
      zdaję sobie sprawę, ile pracy musisz włożyć w prowadzenie tego sklepu. że na cenę końcową składa się wiele elementów i że sprzedaż po niższych cenach nie byłaby dla Ciebie opłacalna. ale musisz też zrozumieć drugą stronę. na swoim przykładzie powiem: jeżeli decyduję się na zakup odzieży używanej, to nie tylko ze względu na jakość i unikalność ubrań, ale też ze względu na cenę (metka jest absolutnie nieistotna). i chociaż trzymam kciuki za każdego, kto dąży do spełnienia marzeń, to niestety nie stać mnie na przyczynienie się do spełnienia Twoich:\ ale, jak widać po komentarzach, znajdują się osoby zainteresowane, więc życzę Ci jak najwięcej odbiorców.
      p.s. za duże skurwysyństwo uważam „zatrudnianie” na takich warunkach, na jakich Ty pracujesz.
      • Soie

        Jasne, każdy ma inne wymagania. Dla mnie nie ma znaczenia czy rzecz jest używana, często to nawet atut. Gdybym miała do wyboru kupić za stówę słaby skład w sieciówce, a porządny materiał z lumpeksu to wybór jest jasny. Na razie trzymam się swojej ścieżki, wiadomo, że trzeba się uczyć i reagować na potrzeby potencjalnych klientów, ale dopiero wczoraj zaczęłam i nie zamierzam z niej zbaczać. Dziękuję :)
  • Małgosia

    Ceny wcale nie są za wysokie. Widać, że włożyłaś dużo pracy w to, żeby wszystko ładnie wyglądało. Strona super, ciuchy fajne. Wszyscy są przyzwyczajeni do cen z wyprzedaży z hm, a u Ciebie jest sto razy lepiej niż w hm :) Osobiście nie planowałam zakupów w „dobrze”, trafiłam jednak u Ciebie na to czego szukałam od dawna i już czekam na przesyłkę :)
    • Soie

      Bardzo dziękuję! Wracam z pracy i pakuję :) Zdaję sobie sprawę z niedoskonałości, ale trochę przykro, że ludzie tak surowo oceniają z pozycji widza, zupełnie nie myśląc, ile trzeba zrobić, żeby efekt końcowy był zadowalający. To na pewno nie będzie h&m dla każdego, bo starannie selekcjonuję jego zawartość i jest w moim klimacie, a niekoniecznie dla każdego ładny ;)
    • agnieszka

      dla mnie też nie ma znaczenia, że rzecz jest używana. ale skoro mam ograniczony budżet, to cieszę się, gdy mogę wyłowić jakąś perełkę za dobrą cenę. i wcale nie oznacza, że idę na kompromis i kupuję rzecz z kiepskim składem. nie latam po lumpeksach, bo się tam męczę. ale mam swoje ulubione sklepy na allegro i kiedy kupuję golf o składzie 70 % wełna 20 % angora 10 % nylon za 25 zł to dla mnie sukces.
      • Soie

        Rzeczy używane w czasach konsumpcjonizmu, ale i coraz większej świadomości, wydają mi się dobrą opcją. Budżety na pewno się nagle nie porozciągają, a jestem idealnym przykładem, że nie wydając fortuny można budować garderobę złożoną z porządnych rzeczy. Do allegro też trzeba mieć cierpliwość, różnie bywa z opisami i zdjęciami, u mnie 100% towaru stanowią dobre składy, trzeba tylko dopasować fason i rozmiar :)
  • Natalia

    Spójrz np. na dział z koszulami, zdjęcia wyrównane u góry, a dół pozostawiony przypadkowi – od razu widać, że zdjęcia nie mają tych samych proporcji i to chyba razi najbardziej! I dlaczego tylko dwie kolumny, nie zmieściłyby się trzy? Może wprowadź możliwość przeglądania wszystkich ubrań, bez podziału na kategorie. Powodzenia!
    • Soie

      Wiem. Napisałam i we wpisie i na facebooku, że szablon który wybrałam po dodaniu zdjęć nie działa jak trzeba. W innym zdjęcia są równe, wiec zgłosiłam problem do obsługi i liczę, że dziś zostanie rozwiązany, bo docelowo mają być właśnie trzy równe rzędy. Aktualny wygląd nie jest moim wymarzonym. Jak klikniesz nowości to jest wszystko, ale pewnie, mogę wprowadzić jeszcze jedną zakładkę.
  • Agata

    No ja pitolę…. nie przesadzacie dziewczyny???????? nawet w atelier znanego projektanta zdarzają sie pogniecione ciuchy… a zdjęcia… ja tu widzę , że są naturalne, nie pozowane, nie ustawiane pół dnia…. ceny jak za wysokie to pozostaje jazda do sieciówek…tam jest wszystko piękniusio wyprasowane zwłaszcza na wyprzedażach….:):) dajcie na LUZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    dla mnie GIT i oby tak dalej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!buziaki!
    • Soie

      :* Mam wysoko postawioną poprzeczkę. Reakcje są trochę jakbym napisała, że mój sklep jest idealny, podziwiajcie. Dużo roboty za mną i przede mną, będę się starała, żeby nie było się o co czepiać, ale nadal było po mojemu. Ceny jak w tańszej sieciówce przed wyprzedażą, więc też nie jakoś bardzo wywindowane, a chociaż jest pewność, że po praniu nie wylądują w koszu. No i to jednak rzeczy z historią, nie ma opcji żeby wyglądały jak z taśmy ;)
    • Soie

      Przecież nie ma problemu, można sobie samemu iść i wyszukać, ja nikogo nie zmuszam, żeby kupował ode mnie. Szanujmy się jednak, bo za czas i włożoną pracę czy nawet dobre oko też trzeba zapłacić, nie działam charytatywnie. Jeżeli znajdę torebkę od Chanel na 2zł, to mam ją sprzedać za 20zł? Zluzujcie trochę, bo łatwo oceniać.
      • Anna

        No spoko, ale popatrz na Hoplę, której ciuchy zalegają „latami” i MishMash gdzie schodzą na bieżąco. W takich sklepach chyba jednak cena jest kluczowa dla popytu:)
        • Soie

          Chyba. Ja mam konkretnie określoną grupę docelową i rodzaj produktów jaki sprzedaję. Lubię Mishmash, ale bardzo rzadko teraz tam kupuję, bo priorytetem jest dla mnie dobry skład, więc wolałabym jednak wydać dwa razy tyle na Hopli za wełnę. Nie sądziłam, że będę musiała to tłumaczyć.
  • e.

    Moim zdaniem ceny jak najbardziej OK na ten skład, sama kupiłam świetny płaszcz w lumpeksie za 100 pln i nie uważam, żeby to była cena przesadzona. Tak trzymaj, Soie! Chyba jedyne, co mogę zasugerować, to żebyś spojrzała trochę bardziej w popularną modę podczas szukania ubrań, bo poza kilkoma propozycjami (np. bluzka bez ramion), reszta jest bardzo w Twoim stylu, co samo z siebie nie jest złe, ale Twój styl bywa mocno off’owy i możesz mieć po prostu problemu z zbytem.
  • Ariadna

    Gratuluję pomysłu i trzymam kciuki. Z mojego doświadczenia wynika, że finalnie poziom cen i/lub finalną decyzję o kontynuacji przedsięwzięcia przyniesie czas i reakcje klientów (kupują lub nie). Również z doświadczenia: niewiele osób się orientuje, ile wysiłku wkłada się w prowadzenie własnej firmy/przedsięwzięcia – z wyjątkiem osób, które przeszły przez otwieranie i prowadzenie własnego biznesu. Ale też trudno- z mojej perspektywy- liczyć na taką empatię. Klienta interesuje efekt, a nie nasze zmagania. Koszt tych zmagań należy doliczyć do ceny (aby z czasem nie było gorzko), robić swoje jak najlepiej, ciągle się ucząc. Nie zadowoli się wszystkich. Myślę też, że ważne jest trzymanie się obranej strategii. I po latach prowadzenia własnych marek mogę też powiedzieć, że warto mieć otwartość na różne scenariusze i przewidywać koszty wyjścia z danego biznesu, tzn. ile mnie będzie kosztować wycofanie się z danego przedsięwzięcia. Każdy kolejny biznes to nowe doświadczenia. I sukcesy. I błędy, których się już potem nie powiela. Powodzenia!
    • Soie

      Dokładnie, nawet jak będzie pod górę, to i tak warto, aby wyciągnąć lekcję. Racjonalnie podchodzę do tematu, nie rzucam pracy, nie zaciągam kredytu, dlatego w sumie nic nie muszę i mogę sobie pozwolić na robienie sklepu po swojemu. Absolutnie nie oczekuję empatii, blog to prywatna sfera, dlatego opowiadam jak to naprawdę jest, bo obcym zbyt łatwo przychodzi ocenianie bez pojęcia o czym mówią. Lekarz ma leczyć, a ile się natrudził, żeby to robić, to też mnie nie interesuje. Robię dalej to co sobie zaplanowałam i dziękuję, kciuki na pewno się przydadzą :)
  • Monika

    Czysto techniczna rada.
    Dla konsumenta oglądającego produkty w sklepie internetowym ważny jest czas i choć tego nie wie przejrzysty ux. To najeżdżanie myszką na każdy produkt po kolei jest czasochłonne i niepotrzebne. Wiem, że strona wygląda bardziej minimalistycznie bez tego, ale wygląd nie jest najważniejszy, zwłaszcza gdy tracisz dużo na użyteczności. Proponuje usunięcie albo skrócenie animacji pojawiania się modelu i ceny pod zdjęciem.
    Prasowanie zajmuje dużo czasu i nie jest tak bardzo potrzebne.
    Watro popracować nad techniczną stroną sklepu. Dużo to daje.
    A pozostawione puste koszyki w sklepie nich Cie nie martwią (widziałam weekend promo na fb, motywowane pustymi koszykami). Statystycznie około 80% jest zostawianych w sklepach internetowych.
    • Soie

      Myślałam o tym i napisałam do obsługi, żeby to zmienić zachowując obecny szablon. Poza tym strona podoba mi się w takiej formie jak jest i na pewno nie będę jej bardzo modyfikować. Pewnie, wiem, nie mam ciśnienia, żeby wszystko sprzedać w dwa dni, na spokojnie ;) Dziękuję za pomoc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.