RÓŻNOŚCI

30

Skończyłam właśnie 30 lat. Rano, zamiast kwiatów, dostałam okres. Niby dobrze, bo organizm działa i w ciąży nie jestem, ale ból brzucha nie był tym, o czym marzyłam. Zjadłam lekko już podsuszoną babkę, wypiłam kawę i nawet nie spodziewałam się, że tak bardzo mnie to dotknie. Niby tylko liczba, nie taka też znowu duża, ale z drugiej strony to przełom, który zmusza do podsumowań i rozliczeń. A że raczej rzadko jestem skłonna do głaskania się po głowie, to zrobiło mi się smutno, że właściwie to zbyt wiele nie osiągnęłam, wiele nie umiem i daleko mi do sukcesów. Nie liczyłam na fajerwerki i nie lubię świętować urodzin, ale momentami jakby bipolar każe być rozczarowanym, że nie wyskoczył królik z pudełka zawodząc smętne sto lat.

A potem przyszedł do mnie syn i mówi: Mamo, a jak już będę miał 18 lat, to zrobimy sobie selfie. Wszyscy razem, ja, ty, tata, Kostek i Dila i koty –  żebym Was nigdy nie zapomniał. Wtedy łzy popłynęły mi jak grochy i uświadomiłam sobie, że jednak mam wszystko. I tyle jeszcze przede mną.

44 komentarze

  • karolina

    wszystkiego najlepszego!
    Nie wiem czy życie zaczyna się po 30, bo zbliżam się dopiero do ćwierćwiecza, ale moim największym marzeniem jest przed trzydziestką mieć własny dom. Raczej na niego nie zarobię i do sześćdziesiątki będę siedzieć na bombie zwanej kredytem, ale sama świadomość, że zamiast tułania się z kąta w kąt mam ten swój własny sprawi, że już będę miała prawie wszystko.
    Także ten. Trzeba cieszyć się tym co jest, bo na prawdę mamy bardzo wiele: zdrowie, rodzinę, przyjaciół. Reszta to tylko dodatek.
    • Soie

      Dziękuję :) Każdy musi samodzielnie zdecydować, na które marzenia warto postawić, więc jeśli Twoim jest dom, to bardzo Ci go życzę. Nawet jeśli będzie wymagał wyrzeczeń.
  • Kasia

    Też łapię się na tym, że zapominam, jak dużo mam. Życie leci jak szalone i przeraża mnie ilość możliwości, których pewnie nigdy nie wykorzystam. Ciągle uczę się celebrować każdą chwilę, cieszyć się słońcem i zapachem moich chłopaków, jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało. Życzę Ci samych dobrych chwil, dobrych zmian, miłości, pokoju. Wyglądasz pięknie, sto lat!
    • Soie

      Otóż to, nie ma co myśleć o tym, czego się nie ma i czego się nie zrobiło, tylko łapać te małe momenty. Bardzo dziękuję, Tobie też wszystkiego dobrego :*
  • A.

    Kiedyś wydawało mi się, że 30 lat to dużo, ale gdy coraz bliżej mi do tej magicznej liczby to rozumiem, że wtedy zacznie się kolejny piękny etap, w którym można wiele osiągnąć. Z biegiem czasu widzę, że to nie sukcesy w pracy czy kolejne zera na koncie są ważne, tylko zdrowie, miłość i rodzina, a Ty to wszystko masz co czyni Cię wyjątkową szczęściarą! Madziu, życzę Ci wszystkiego co tylko sobie zapragniesz i pamiętaj, że na prawdę jesteś wyjątkową osobą, której nowego wpisu na blogu nie mogę się doczekać :) Buziaki!
    • Soie

      30 lat, toż to starość ;) Też miałam kiedyś zupełnie inne priorytety, a sukces miał dla mnie wymiar materialny. Teraz wiem, że są ważniejsze rzeczy, ale zanim się nie ma dzieci, to nie można nawet sobie tego wyobrazić. Reszta jest ulotna, ale teraz mam też więcej pewności, aby się realizować i iść po swoje. Bardzo dziękuję, cieszę się, że mogę być tu z Wami! :*
  • ola

    Sto lat! Dalas światu dwóch fajnych facetów a to nie byle co szalone podróże, duże pieniądze i sukces zawodowy przed toba życie zaczyna się po 30stce, podobno, mam 31 i czekam a i seks jest lepszy, to akurat sprawdzone info
    • Soie

      Też mi się wydaje, że to spoko czas, bo już ma się w sobie dojrzałość, ale jeszcze jest się na tyle młodym, że się chce. I oby nam się chciało zawsze, i seksu i wszystkiego innego też ;)
  • M.

    Jednak 30tka to jest dziwny okres, miałam podobne odczucia, jakby się przekroczyło jakąś granicę, za którą powinno przyjść podsumowanie dokonań czy coś w ten deseń, w końcu jesteśmy już taaaaakie dorosłe, czasem mentalnie czuję się jak 18tka,a czasem jak kobieta starsza, cyferki przeskakują,a od 18tki nie mogę zanotować, kiedy upłynęło te kilkanaście lat. Życzę Ci, nie podsumowywać, to niczemu nie służy, brać co daje los, cieszyć się wszystkim,pamiętaj- naprawdę masz największe Skarby przy sobie, mąż,dzieci,pieseł, rodzina,zdrowie ;-) Wszystkiego co Najlepsze, wymarzone,żeby się spełniło!
    • Soie

      Masz rację, każdy ma swoją drogę i nie ma co się spieszyć :) Jednak jest jakaś presja, że do 30tki powinno się to i tamto i można się poczuć jak nieudacznik, gdy na swojej liście nie można odhaczyć zbyt wielu punktów. Tylko w tym wieku jest się też na tyle mądrym, że można to wszystko olać i robić swoje nie oglądając się na innych. Dziękuję :*
  • the8

    Piona! Ja też w tym roku skończyłam 30stkę. I nie mogę uwierzyć że to tak szybko zleciało, przecież niedawno miałam 18.. Jak byłam młodsza to myślałam że trzydziestka to wiek średni i po przekroczeniu tej cyferki będę mieć gromadkę dzieci, męża z wąsem, wielki dom i tylko poważne sprawy w głowie. Tymczasem ja nadal jestem niepoważna, wciąż nie wyszumiałam się, nie mam męża ani dzieci. I ciągle czuję się jak nastolatka. Jedyne czego żałuję, to że za mało ryzykowałam, byłam za mało odważna i zamiast wyciskać każdego roku z życia ile się da, zaplątałam się w swoich lękach, obawach, wspomnieniach i oczekiwaniach.
    • Soie

      Chyba każdy tak ma i zawsze po czasie stwierdzamy, że można było to poprowadzić zupełnie inaczej. Na pewno dużo też zależy o charakteru, ja też teraz widzę, że sama siebie ograniczałam i nadawałam łatki, bo chyba tak było łatwiej się usprawiedliwiać. Mam nadzieję, że to wszystko za nami i teraz będziemy śmiało patrzeć w przyszłość :) Wszystkiego najlepszego!
  • Asia

    W tym roku stuknie mi 34 i z wyżyn mojego doświadczenia;) powiem, że już rozumiem kobiety, ktòre mòwia “po trzydziestce czuję się najlepiej w życiu” albo “to najlepszy wiek dla kobiety, nie chciałabym mieć znòw 18 lat”, bo też tak mam:) Dużo się zmieniło i chyba wszystko na lepsze (poza metabolizmem;) Lepiej się czuję, wygladam, lepiej mi ze soba i ze światem.
    Życzę Ci samych wspaniałości i żebyś zawsze czuła, że masz wszystko!
    • Soie

      Naprawdę zaczynam się cieszyć z tej starości ;) Niebawem dzieciaki będą też na tyle duże, że dostanę więcej czasu na inne rzeczy niż zmienianie pieluch i sprzątanie chałupy, więc dobrze mi się to wszystko poukładało. A z tym metabolizmem to powiem Ci, że odkąd jestem na weganie, to jestem najszczuplejsza w życiu i nawet jak się najem czekolady, to nie tyję, więc może nie będzie źle. Ja Tobie też, dodałaś mi sił :*
      • Asia

        Co do wege, to ja jak najbardziej jestem za, ale moja druga połowa jest mega anty, lubi pięć warzyw na krzyż (wliczajac ziemniaki:) i to przygotowanych w odpowiedni sposòb:/ Mamy wielu przyjaciòł wegetarian i wegan, gotuja pyszności (moim zdaniem), ale jemu kompletnie to nie smakuje. A oddzielne gotowanie w dwuosobowym gospodarstwie domowym mija się z celem. Ale pròbuję, jemy coraz mniej mięsa, czerwonego prawie w ogòle. Sery sa problemem, bo po prostu kochamy włoskie i francuskie sery, a to w moim starczym wieku jest killer dla samopoczucia, cery i wagi:)
        Cudne masz dzieciaki i dzięki za wszystko, co tu robisz:*
        • Soie

          U mnie było to samo! A wyobraź sobie, że teraz nie dość, że zje, to co przygotuję, to jeszcze nie za bardzo lubi mięso i źle się po nim czuje. Co prawda nadal nie jest fanem gotowanego kalafiora i brokułów, ale takie kombinowane dania ze strączkami itp. je ze smakiem. Zrobię może wpis o wege oszustwach, bo ostatnio odkryłam super patent na spaghetti bolognese, robię też kebaba czy gulasz, więc może małymi kroczkami się uda chociaż częściowo go przekonać :)
  • Alicja

    Jestem ten sam rocznik, ale ja z listopada:) podsumowania jeszcze przede mną;)
    Dziś w sklepie widziałam fajną dziewczynę, taką zadbaną, dobrze ubraną, stylową (a la Isabel Marant) widać, że zadowoloną z życia i spełnioną. Ale taką dojrzałą, z pierwszymi zmarszczkami. Pomyślałam najpierw, że musi mieć trzydzieści kilka lat, a potem, że też chciałabym tak kiedyś wyglądać. O, zaraz… kiedyś?! Uświadomiłam sobie, że to zaraz!
    I wiecie co? Fajnie, że to zaraz. Jak mamy kilkanaście lat, wydaje nam się, że jesteśmy takie dorosłe. A nic nie wiemy. Z wiekiem jesteśmy coraz mądrzejsze. Napotykamy w życiu na nowe przeszkody, które nas tyle uczą. Pewnie, że banał! Ale ja z każdym kolejnym pokonanym problemem po prostu to czuję. Czuję się coraz silniejsza i to jest wspaniałe!
    Ty też tak masz na pewno.
    I tego Ci życzę, siły i piękna! Coraz więcej i więcej!
    • Soie

      O tak, ja na siebie zawsze patrzyłam, jakbym była młodsza, dlatego ta 30tka mnie tak przerażała. Jednak jak już przyszła, to dobrze, że jest i całkowicie ją akceptuję. Właśnie przez tę świadomość i wewnętrzną siłę nie chciałabym się cofnąć ani o krok :) Tobie też :*
  • Kamila

    Jeszcze raz życzę, byś nie przestawała inspirować :)
    W moją 30 ryczałam jak bóbr. Po paru latach jest już lepiej. Nadal z rozrzewnieniem wspominam młodzieńcze lata, które już nie wrócą. Z drugiej strony jestem bardziej świadoma siebie i to daje moc. Z najgorszych niespodzianek 30 była zmiana metabolizmu. Od jakiegoś czasu jem wegańsko i udało mi się trochę nad tym zapanować ;P
    Ściskam!
    • Soie

      Bardzo dziękuję :) Jeszcze trochę karmię, ale też mam obawy czy mi pupka nie urośnie za bardzo. Trzeba się będzie znowu zacząć pilnować, ale naprawdę na weganie jest się lżejszym i warto chociażby spróbować. Dobrze jest i trzeba się cieszyć z tego co teraz mamy, przeszłości już się nie zmieni. Ściski!
  • sigrun

    30 a Ty już masz dwójkę dzieci ogarniętych!!!! Ja 30 5 lat temu świętowałam z pierwszym dzieckiem w brzuchu (zawsze chciałam urodzić 1sze dziecko do 30)a potem to mimo trudów macierzyństwa odkryłam pełnię swojej kobiecości. Mój tato mawiał że 30-35 to najlepszy czas dla kobiety i jest wtedy najpiękniejsza. U mnie się sprawdziło. Choć uważam że każdy wiek ma swoje atuty. Ale ten czas po 30 jest naprawdę fajny choć już fakt nie jest się dziewczyną.(Tobie to nie grozi z taką baby face)
    • Soie

      To mnie zdecydowanie podbudowuje, bo na co dzień się tego nie docenia, ale fajna rodzina w tym wieku, to jednak jest sukces :) Dzięki za dobre słowo :*
  • Kasia

    Ja w tym roku 28, wszyscy moi znajomi są w okolicy 30 albo już po (w zasadzie jestem zawsze najmłodsza), chłopak w tym roku 35. Do dzieci, ślubów, własnego mieszkania mi się nie spieszy, a wspomniani już znajomi są w większości singlami.
    Do meritum – posiadanie rodziny w wieku 30 lat to z mojej perspektywy akt wielkiej odwagi! I Ty ją masz :)
    • Soie

      Każdy ma własną ścieżkę :) Odwagą jest też życie po swojemu, bo nie każdy musi mieć potomstwo, a jednak jest społeczna presja. Ślub, kredyty itd. też nie są w kręgu moich zainteresowań, więc doskonale rozumiem – ludzie robią pewne rzeczy, bo tak się przyjęło i trzeba, ale nie każdy się zastanawia po co ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.