"Kupuj mniej, wybieraj mądrzej." Vivienne Westwood

Wiele się ostatnio mówi o zrównoważonej modzie, sieciówki prześcigają się w pomysłach na greenwashing, a my konsumenci niby wiemy, że fast fashion nie jest w porządku, ale wcale masowo nie zmieniamy nawyków zakupowych. Ciągle łatwo przychodzi szukanie wymówek, sama nie jestem idealna, ale w zasadzie od prawie roku nie kupiłam nic, co nie byłoby albo z drugiej ręki albo wyprodukowane w Polsce (chociaż to nie jest 100% wyznacznik jakości). Czy ucierpiał na tym mój styl, budżet albo samoocena? Przeciwnie! Czasem mnie kusi , nie powiem. Kupić coś taniego, modnego, a do tego bez poświęcania czasu. Wejść na stronę (w galerii byłam ostatnio chyba w wakacje, zmęczyłam się i wróciłam z dozownikiem do mydła), przefiltrować, klik. Nie potrafię już jednak zrobić kroku w tył i mając świadomość jak dużo zła wyrządza szybka moda z przyjemnością z niej korzystać. Tym bardziej, że moje zasoby są obiektywnie duże i jak większość dorosłych ludzi, którzy nie rosną i nie przecierają spodni na kolanach, rzadko mam rzeczywistą potrzebę zakupu, a nie tylko zachciankę. Lubię  jednak „ładnie” wyglądać, przyznaję się,  ubrania zawsze będą moją słabością. Uzupełniam/wymieniam garderobę, ale zawsze daję sobie czas do namysłu – czy jakość i materiały są na odpowiednim poziomie, czy pasuje do tego co mam już w szafie, czy to rzecz na lata i wiele okazji?

sweter, torebka – sh / spódnica – Marie Zelie / buty – Savvy Sole / pasek – Mandel

Zaraz zrobi się ciepło, a to kurtka już nie na czasie, a to nowa sukienka by się przydała, a do niej buty, no i torebka! Zanim jednak ruszycie na łowy, warto zrobić gruntowny przegląd szafy, zapewniam, że niejednokrotnie jej zawartość Was zaskoczy. Może wystarczy coś przerobić, założyć w zupełnie innym zestawieniu niż dotychczas, a może wymienić z koleżanką, bo nie nosi tego, czego Wy „potrzebujecie”. To żaden wstyd ani przejaw skąpstwa nie kupować. Super za to wszystko nosić z radością i czuć dobrze we wszystkim, co macie na wieszakach.