MÓJ STYL,  OUTFITS

Zima

Trzeba przyznać, że 2018 był dla nas łaskawy jeśli chodzi o miłość. W marcu przygarnęliśmy psa z fundacji, latem zgarnęłam chorego kociaka z ulicy, tym samym równając liczbę zwierząt z liczbą ludzi zamieszkujących nasze mieszkanie. Na tej stawce wolałabym poprzestać, bo już jest tłoczno i trudno mówić o nienagannym porządku, ale ani przez chwilę nie żałowałam i Wam w nowym roku też życzę duuuużo miłości! 

Polubiłam się z brązami i do kolekcji okryć wierzchnich trafiło sztuczne futerko z wyprzedaży. W zestawie czapka, z którą się nie rozstaję (polecam, są teraz w niższej cenie), wysłużone Emu i po raz nty jasne jeansy, ale co ja poradzę, że tak je lubię. Instynktownie wpisałam się w zimowy krajobraz, niech zostanie na dłużej chociaż na zdjęciach. 

kurtka – Zara / jeansy – NA-KD / czapka – dobrze / buty – Emu 

8 komentarzy

  • Anja

    Podziwiam, bo mi się wydaje, że z jednym zwierzakiem jest ciężko, a co dopiero z czwórką + dwójka dzieci… Jednym słowem SZACUN!

    P.S. Całkowicie zrezygnowałaś z malowania rzęs? Z tuszem czy bez i tak wyglądasz pięknie, ale ostatnio natknęłam się na Twoją starszą fotkę i wyglądałaś tak bardziej wyraziście, ale i tak zazdroszczę, bo ja bez pomalowanych rzęs wyglądam conajmniej dziwnie, hahaha. Pozdrawiam!

    • Soie

      Tak, na co dzień w ogóle nie maluję, a czasem jak się skuszę to potem żałuję :D Kiedyś też sobie nie wyobrażałam wyjść z domu bez makijażu i podkład plus rzęsy to było absolutne minimum bez którego czułam się nieswojo. Oczywiście używałam więcej kosmetyków, bo do tego dochodziły ciemne brwii i mocna szminka, no i generalnie ze wszystkim tak kombinowałam wybierając ekstrawaganckie ciuchy i fryzury. Tak totalnie odpuściłam przy drugim dziecku, co na pewno ma też związek z tym, że nie chodzę do „normalnej” pracy i po prostu nie muszę wpisywać się w jakiś wizerunek. Zdaję sobie sprawę, że makijaż i efektowne stylizacje dobrze wyglądają na zdjęciach, ale zawsze pokazuję tu jak wyglądam normalnie i nie stroję się pod blog. Nie wykluczam, że jak młody trochę podrośnie i pójdzie do przedszkola, a mi się przez to zmieni trochę styl życia, to mój wygląd też ewooluje, ale póki co jest okej. Wszystko jest w głowie, bo teraz już tak się przyzwyczaiłam do moje twarzy, że z tapetą nie mogę czuję się o 10 lat starzej. Pozdrowienia!
  • Ania

    Trafiłam tutaj zupełnie przez przypadek…ale się rozgoszcze świetny blog/instagram. Najbardziej rozsmueszyl mnie tekst o tym ze Twój synek to Huba może dlatego że mój synek /a przy tym też drugie bobo/ to tez Huba…jakbym czytała o sobie jest moc w Kobietach
    • Soie

      Bardzo dziękuję i cieszę się, że jesteś :) Oj karmiąc to można dojść do samego końca internetu i z powrotem, ale na szczęście to przejściowy czas, bo by się człowiek całkiem odmóżdżył :D Całus dla synka, mój już starszy, ale nadal tylko mama i mama, więc wspieram! <3
    • Soie

      Jak najbardziej. W święta popsuł mi się poprzedni i wtedy się wściekłam, ale teraz uważam, że bardzo dobrze się stało – też jest prosto, ale jakoś tak ciekawiej :)
    • Soie

      Jak najbardziej. W święta popsuł mi się poprzedni i wtedy się wściekłam, ale teraz uważam, że bardzo dobrze się stało – też jest prosto, ale jakoś tak ciekawiej :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.