MÓJ STYL,  OUTFITS,  ZAKUPY

Zakupy z drugiej ręki – jak robić to mądrze?

Zakupy w lumpeksach nie są już powodem do wstydu. Nie świadczą o niezaradności finansowej, tylko o odpowiedzialności, bo jak już wspominałam przemysł odzieżowy niszczy naszą planetę i każdy mógłby rozważyć, czy jest w stanie nieco ograniczyć konsumpcję. Tylko jak nie wpaść w pułapkę kupowania dużo, bo tanio albo znaleźć rzeczy wysokiej jakości nie tracąc przy tym swojego stylu? Budowanie garderoby na rzeczach z drugiej ręki na pewno jest trudniejsze i wymaga więcej wysiłku. Nie da się po prostu wpaść do sklepu i ubrać od stóp do głów, jak podczas jednej wizyty w galerii. Jest to jednak możliwe, tym bardziej, że każdy z nas ma już jakiś zasób i nawet jeśli w ogóle zrezygnuje na jakiś czas z zakupów, to będzie miał co nosić. Trzeba poprzestawiać nieco w głowie, zmienić nawyki i samemu się ograniczyć. W momencie, gdy na każdym roku czeka ‚okazja’, a trendy zmieniają się zanim weszły do mody, powiedzieć basta i ustalić własne zasady. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że odkąd dałam sobie zakaz na spontaniczne zakupy, mój styl się wyklarował, na koncie pojawiły się oszczędności i jestem z siebie dumna, bo wierzę w swoje decyzję i czuję, że mam pełną kontrolę.  

Podzielę się swoimi sposobami na zakupy z drugiej ręki, być może pomogą Wam zrobić krok w stronę #lesswaste.

ZAKUPY STACJONARNE

Poznaj materiały i czytaj metki – moim zdaniem to podstawa, jeśli chce się kupić porządne ubrania. Często wyczuwam rzeczy po dotyku, ale i mnie czasem zwiedzie miękki akryl, więc zawsze zaglądam do środka i czytam skład. Warto też znać marki ubrań. Nie zawsze, ale często, renomowane marki mają po prostu lepszą jakość i jest to jakaś sugestia czy długo nam posłużą. Jeśli nie macie pewności, internet w telefonie na pewno pomoże i przed zakupem można zasięgnąć opinii, aby wiedzieć, co kupujemy.

Przeglądaj dokładnie, wieszak po wieszaku – niestety, to sport dla wytrwałych. Przeglądając pobieżnie rzadko trafiam na coś super, ale jak poświęcę więcej czasu na sprawdzenie asortymentu, okazuje się, że gdzieś czeka ściśnięta jedwabna koszula czy wełniany sweter.

Zaglądaj na dział męski – mężczyźni najczęściej kupują mniej, nie interesują się trendami i koncentrują się na funkcjonalności. Jeśli szukacie prostych elementów do swojej szafy, jest duże prawdopodobieństwo, że zostały umieszczone właśnie w dziale męskim – koszule, swetry, luźna marynarka albo trencz według ekspedientek mogą być niekobiece, a dla mnie minimalna forma to zaleta.

Przymierz i zastanów się czy będziesz dana rzecz nosić, bez względu na cenę – wiem, że warunki często są niesprzyjające, ale ciężko kupić idealnie dopasowane spodnie na oko. Tym sposobem można znosić do domu sterty tanich ubrań, a potem i tak nie mieć w co się ubrać. 5 złotych to też pieniądz, odłożony do skarbonki po roku pozwoli kupić coś ekstra.

Zastanów się czego szukasz i trzymaj się obranego kursu. Kupuj tylko to, co naprawdę Ci się podoba i będzie pasowało do reszty szafy. Oczywiście czasem można zaszaleć, ale bez planu łatwo się pogubić. Warto też wiedzieć kiedy są dostawy i nie przychodzić tego dnia zaraz po otwarciu, jeśli nie macie ochoty przepychać się w tłumie. Jest szansa, że znajdziecie perełkę za bezcen w dzień wyprzedaży, ale najbezpieczniej zajrzeć w środku „tygodnia” (każdy lumpeks inny dzień wyznacza jako pierwszy), wtedy jeszcze jest spory wybór, ale nie ma tak wielu osób i ceny są umiarkowane.

ZAKUPY INTERNETOWE

Allegro jest moją skarbnicą i ulubionym miejscem na zakupy. Dla wielu osób mnogość towaru może być wadą, ale ja się cieszę, że mogę tam znaleźć dosłownie wszystko. Jeśli tylko nauczycie się korzystać z tej platformy, do Waszej szafy trafią perełki za ułamek ceny.

Filtrowanie / korzystanie z wyszukiwarki – jeśli nie chcecie spędzić całego dnia przed monitorem, to absolutna podstawa. Wiedząc dokładnie czego potrzebujemy warto wpisać frazę na górze strony, ale nie nazbyt skomplikowaną. Tytuły aukcji mają ograniczoną ilość znaków, sprzedawcy za istotne mogą uznać inne cechy niż my. Zatem zamiast wpisać jedwabna sukienka w kwiaty rozmiar M,  lepiej wpisać jedwab* kwiat* i przefiltrować sobie wybrane pozycje – lewa strona przeglądarki, i tam zawęzić wybór do rozmiaru, fasonu czy koloru. Zawsze dodaję sobie upatrzone rzeczy do obserwowanych i daje czas do namysłu czy sprawdzenie wymiarów. Dopiero wtedy zaczynam licytację lub przerzucam do koszyka. W ten sposób często wyszukuję też markowe rzeczy – fraza: np.Burberry i dopiero później wybieram kategorię, np. okrycia wierzchnie.

Chcąc zaoszczędzić i kupić coś jak najtaniej, to warto po przefiltrowaniu, wybrać z boku opcje licytacje, na górze – sortuj czas do końca: najmniej. Wtedy na górze pojawią się oferty, które kończą się w krótkim czasie i można upolować coś za niewielkie sumy bez innych chętnych do licytacji.

Moje ostatnie zakupy uzupełniły garderobę o klasyczne fasony, których mi brakowało i faktycznie z przyjemnością je noszę. Kupiłam szlafrokowy płaszcz z wełny (szukałam frazy: płaszcz camel, stan: używane), puchowy płaszcz (fraza: puch* płaszcz), kaszmirowy szalik (fraza: szal* kaszmir*) i proste skórzane botki w szpic w outlecie (nowe, ale bez metek i nie z tego sezonu, więc cena jest stosunkowo mniejsza i zmniejsza się też stos zalegających rzeczy, w czasie, gdy marki produkują kolejne). Za wszystko zapłaciłam co prawda kilkaset złotych, ale zależało mi na jakości i nie szłam na kompromisy. Za tyle miałabym co najwyżej sam płaszcz i to nie jakiś z górnej półki.

płaszcz, torebka, botki – Allegro / jeansy Monki – second hand stacjonarny

Planowałam podać tutaj sprzedawców, u których się zaopatrzyłam, ale w większości są to osoby prywatne i uznałam, że to jednak nieodpowiednie miejsce. Podpowiem tylko, że przeszukując aukcję  i trafiając na coś super, zerknijcie również na inne wystawione przedmioty i dodajcie sobie konto do ulubionych, jeśli większość rzeczy jest w stylu/jakości, która Wam odpowiada. Coraz więcej osób zwraca uwagę na tkaniny czy marki, więc trafienie na konto z dużym wyborem jest już całkiem łatwe.

Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każdy ma ochotę przedzierać się przez kilkadziesiąt stron, aby trafić na zadowalającą rzecz. Tutaj na przeciw wychodzą wyspecjalizowane sklepy, które za Was dokonają selekcji i przygotują rzeczy do użytku. Przyznam, że nie korzystam z tej opcji często, bo radzę sobie sama, a wiadomo, że za usługę trzeba dodatkowo zapłacić. Jest to na pewno lepsze rozwiązanie niż szybkie zakupy w sieciówce.

Pytałam na instagramie o sprawdzone strony i sama wyszperałam kilka ciekawych sklepów. Zapiszcie i zajrzyjcie, gdy będziecie czegoś potrzebować, ale pamiętajcie kiedy są dostawy, bo najlepszy towar wyprzedaje się błyskawicznie :

konta na instagramie:

Miejsca, gdzie możecie nie tylko kupić, ale i wystawić swoje rzeczy poza allegro:

Mam nadzieję, że choć trochę ułatwiłam Wam zadanie i będziecie poruszać się wśród wieszaków jak zakupowy ninja ;) W razie pytań służę pomocą, Wasze rady i polecenia na wagę złota!

 

9 komentarzy

  • Asia

    Fajny wpis, będę korzystała z porad.
    Chciałabym jednak przestrzec przed Lele Market – zrobiłam tam kiedyś zakupy ( z których byłam zresztą b. zadowolona), jednej rzeczy nie było i mieli mi zwrócić za nią pieniądze, ale nigdy tego nie zrobili, mimo monitów. Niewielka kwota, ale zaufanie moje stracili.
    • Soie

      Oj no to faktycznie słabo :( Ja tam tylko raz kupiłam torebkę i poza czasem oczekiwania na przesyłkę nie mam zastrzeżeń. Szkoda w ten sposób tracić klientów, bo towar mają ciekawy i ceny w porządku.
  • Alicja

    Super wpis, taki konkretny. Lubię Twój blog za atmosferę rozmowy z koleżankami;) nie do końca wiem, jak to nazwać, ale wiesz, o co chodzi.
    Mam różne przemyślenia na temat lumpeksów. Sama nie chodzę, bo nie mam cierpliwości do szperania, czy na żywo, czy online. Za to kupuję rozsądnie, jakościowo, zaglądam do sklepów vintage i wymieniam się ciuchami z mamą, siostrą, sąsiadką i przyjaciółkami.
    Bardzo cieszę się, że pozbywamy się negatywnych stereotypów związanych z zakupami z drugiej ręki. Ale zawsze przypomina mi się to, co często podkreśla Joanna Glogaza: to jest wszystko fajne, jeśli to jest nasz wybór, a nie przymus wynikający z sytuacji życiowej. I tak patrzę na moją mamę i rzeczywiście tak jest. Mama kupuje sporo rzeczy (chociaż chyba jeszcze w granicach normy). Wiem, że to dlatego, że wreszcie może. W latach 90. żyliśmy skromnie, chociaż niczego nam nie brakowało. Mama wyszukiwała nam super ciuchy w lumpeksach i dlatego nigdy nie było to dla mnie problemem. Ale wiem, że teraz cieszy ją, że może wybrać sobie konkretną rzecz i że poluje na bardzo markowe rzeczy. A szperanie pozostaje, teraz jej ulubionym sklepem jest tkmaxx;) (a ja wciąż nie potrafię tam nic znaleźć i szybko uciekam…).
    • Soie

      Oczywiście, zawsze najlepiej działać w zgodzie ze sobą, o tym było z tych mniej konkretnych wpisach ;) Przymus jest w zasadzie odgórny, no chyba, że komuś nie zależy i ma w nosie zmiany klimatyczne. Ja mam trochę inne zdanie, bo wszystko jest w głowie i zależy jak to sobie poukładamy. Nawet mając kiepską sytuację finansową jest wybór – idę do Pepco po akryl albo szukam kaszmiru w lumpeksie. Można się zasłaniać brakiem kasy, dziećmi, należy mi się, itd, ale żadna sytuacja nie pozbawia nas wyboru. Rzeczy powinny sprawiać radość, więc pewnie, że nie jest grzechem kupić sobie coś nowego i nosić z przyjemnością :) Też nie jestem ascetką i pewnie gdybym miała dużo więcej kasy, to wybierałabym inaczej i zamiast allegro szukała w luksusowych sklepach vintage i częściej kupowała rzeczy polskich marek z wyższej półki. Każdy musi sam dojść do tego, co mu służy :) TKmaxx jest okej, ale ciuchów też tam raczej nie szukam, za to rzeczy do domu czy kosmetyki mają super.
      • e.

        Soie, a to błąd z tym TKMaxx;) bo mają znakomite swetry męskie. Bardzo często 80-100% wełny za około 100 pln. Wiem, że Ty nie masz problemu z takim męskim stylem, powinnaś zobaczyć.
        • Soie

          Może gdybym miała go pod ręką to częściej bym zaglądała, a będąc przy okazji nie chce mi się grzebać w wieszakach. Na pewno można trafić perełki, mieszkając w Anglii często robiłam tam zakupy, teraz jestem leniuchem i wolę szperać na allegro :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.