MÓJ STYL,  OUTFITS

Vintage dress

Ta sukienka to niewątpliwie jeden z największych skarbów w moich zasobach – francuski jedwab sprzed kilkudziesięciu lat. Za to właśnie uwielbiam sklepy z używaną odzieżą, nigdy nie wiadomo na jaki skarb się trafi, a na spacerze nie minę nikogo w takim samym ubraniu. U Was też znajdą się takie perełki?

IMG_2972 IMG_3008 IMG_2973 IMG_3004

jedwabna sukienka – sh / torebka – Zofia Chylak / buty – Avarca Pons / okulary – Ray Ban 

23 komentarze

    • Soie

      Najczęściej ręcznie, czy to jedwab czy wełna czy cokolwiek delikatnego. Chociaż jak wybitnie mi się nie chciało, to wrzucałam do pralki na program do prania ręcznego, ale zawsze z obawą czy się nie zniszczy.
  • Agata

    Ja tez uwielbiam sh! Moze az takich skarbow nie mam, ale kilka fajnych rzeczy sie znajdzie. Takie zakupy na pewno bardziej ciesza i nie krzywdza portfela
  • Natalia

    No właśnie niekoniecznie się znajdują. Ale i tak nie jest źle. Patrząc na ostatnie outfity (bluzka h&m!!!) podziwiam zapał do prasowania – którego szczerze nienawidzę.
    • Soie

      Nie jest to moje ulubione zajęcie, ale trzeba i staram się nie nastawiać negatywnie. Teraz i tak mam wszystko pogniecione, bo wystarczy, że wezmę małego na ręce, ale żeby nie było, że nie próbuję schludnie wyglądać ;) Koszulę uwielbiam, jest warta tych kilku minut z żelazkiem.
  • Wera

    Ta sukienka jest boska, piękna, wspaniała i w ogóle no. Nosiłabym. Ostatnie zdjęcie jest jak z Vogue’a. Te okulary, torebka, włosy, tatuaże, piękna Ty, coś pięknego <3 Jak patrzę na Twoje zdjęcie i Marii z Ubieraj się klasycznie to poważnie rozważam pójście do fryzjera i ściągnięcie prawie czarnego brązu bo stwierdzam że farbowany hełm (identyczny kolor wszędzie) postarza i dodaje powagi.. Tak, u mnie też dużo perełek ze szmateksów, kocham szmateksy, no i nigdzie indziej nie da się kupić rzeczy z jedwabiu, wełny, kaszmiru za kilka złotych. Nie mogę się nadziwić jak to jest że kobiety rzucają się na zniszczone, pstrokate fatałaszki z Primarku, Zary, H&M, a sweter z kaszmiru, sukienkę z lnu, czy świetnej jakości bawełny o prostym kroju nikt nie bierze i często kupuję nie dość że w sh, to jeszcze na wyprzedaży. O cackach vintage nie wspominając. U mnie chyba najlepszym łupem są żakardowe, kremowo złote buty Rogera Viviera z lat 60, nówki, śmieję się że do ślubu sobie zostawię.
    • Soie

      Nie znają się ;) Niestety świadomość jakości, tkanin, a przede wszystkim siebie nie jest na wysokim poziomie, dobrze że mamy Marię :) Oj takie buty to prawdziwy skarb, trzymaj <3 Jeżeli chodzi o włosy, to była najlepsza rzecz jaką dla nich zrobiłam. Też miałam ciemnobrązowe, a w rzeczywistości czarne, zniszczone farbami włosy i dopiero po rozjaśnieniu widzę, jak fatalnie wyglądałam, brr. Trochę się bałam dekoloryzacji, ale robiłam w domu i potem tylko z 2-3 razy nałożyłam farbę w kolorze ciemnego blondu, żeby trochę zniwelować rudość i od tamtej pory nie ruszam. Najgorzej na początku, bo jednak odrost trochę się odcina, ale jak teraz zrobisz, to na przyszłe lato będziesz już miała takie jak ja :) Warto!
  • kamila

    Siema! Nie jestem wielka fanka twojego stylu jeslo chodzi o ubior, aaaaale jesli chodzi o mieszkanie to chyle czola. Rok szukalam takiej szafy i lustra jakie masz w mieszkaniu. Szafe udalo mi sie wreszcie kupic. W zwiazku z tym, jesli oczywiscid przy tak duzym nawale pracy domowej ( wiem o co cho – siedze wlasnie w kojcu z moim 8 miesiecznym ;)), dalabys rade w miare dokladnie opisac proces renowacji i co potrzebowalas bylabym niezmiernie wdzieczna!
    • Soie

      Hehe, pewnie nieświadomie tak skonstruowałaś wypowiedź, ale nieładnie powiedzieć komuś, że niekoniecznie dobrze wygląda, chcąc uzyskać pomoc. Moja szafa już była lekko pomalowana jak ją kupowałam, więc miałam łatwiej, ale tutaj masz mniej więcej co i jak: http://soie.pl/idealny-dom/komoda-hamleta-diy/. Będzie na pewno potrzeba wspomóc się też cienkim pędzlem, żeby dojechać pod „kolumny”, ale nie ma co się za bardzo przejmować dokładnością, bo lekkie niedoróbki są wskazane, żeby zachować klimat. Jeżeli chodzi o samą farbę, to z sieciówkowych najlepsza była z Obi, ale kuchnie malowałam Tikkurilą i teraz bym wybrała tą markę, tylko zwróć uwagę, żeby była zupełnie matowa, bo nawet lekki połysk nie będzie pasował do takiej szafy. Chyba wsio, najgorzej zacząć, ale nawet z maluchem dasz radę :) W razie co pisz i podpowiem.
      • kamila

        W ogole nie chciałam się odnieść do tej konkretnej stylizacji. Chciałam zaznaczyć, ze odwiedzam Twoj blog nie ze względu na modę, lecz na dodatkowe wpisy o mieszkaniu. Kompletnie modą się nie interesuję, więc na pewno nie było moim zamiarame oceniań Twojego wyglądu. I z mojej wypowiedzi kompletnie nic takiego nie wynika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.