Trencz

Patrzę tak teraz na siebie i myślę, jaka ja byłam głupia, że nie zaczęłam dbać i zapuszczać włosów wcześniej. Impulsywne obcinanie grzywki, skracanie i eksperymentowanie ze środkami do pielęgnacji, zamiast pracy u podstaw. Nadal przeglądając zdjęcia (szczególnie w okresach taki jak ten, gdy zmienia się pogoda i sposób ubierania) w momencie, gdy wzrok zatrzyma piękność z długością włosów do brody, krucha blondynka czy wyrazista Matylda, zastanawiam się, czy może by nie zaszaleć, przecież odrosną. Na razie wygrywam, bo każda kobieta (a wyjątki tylko potwierdzają regułę) wygląda lepiej z wiatrem zamiast żelu we włosach.

Ubrania też wybieram proste, klasyczne. Nie mam już potrzeby udowadniania nikomu, że jestem kreatywna i oryginalna. Nadal mam odwagę i jak będę miała ochotę, to założę wielki żółty płaszcz, ale wcale mi nie głupio, że noszę trencz, jak 1/4 kobiet w tym kraju. Noszę, bo prostota jest piękna, a ja, powtórzę się, chcę być najpiękniejszą wersją siebie. O to trzeba walczyć, ze sobą najbardziej.

IMG_2706 IMG_2652 IMG_2675 IMG_2689 IMG_2667

płaszcz – od mamy, torba – nenukko, okulary – brylove