MÓJ STYL,  OUTFITS

Total vintage

Czasem się zastanawiam co ja tu robię, bo w porównaniu do koleżanek blogerek mało u mnie nowości. Te same spodnie od kilku lat, stara marynarka, buty z ubiegłego sezonu, nie można kliknąć w link i kupić identycznej stylizacji.  Kiedyś może byłoby mi głupio i traktowałabym to jako oznakę niezaradności czy zbyt małych zasobów finansowych, ale teraz wiem, że to jedyna słuszna droga. Dzięki ograniczeniom, które sama sobie narzuciłam, łatwiej jest mi wyklarować swój styl i choć nadal daleko do minimalizmu, to cieszę się, że nie uległam presji i ciągle jestem sobą.

marynarka – Burberry / spodnie – Levis 501 / koszula – co’couture / wszystko z drugiej ręki

Dzisiejszy zestaw w całości (prócz dodatków) składa się z rzeczy, które już ktoś przede mną używał. Czy wygląda gorzej niż ten z wystawy sieciówki? Nie wiem. Wiem za to, że te ubrania są na tyle ponadczasowe, że zostaną ze mną na długo, bo nie sztuką jest kupować, a umieć korzystać z tego co się ma.

12 komentarzy

  • marys_pl

    Niezwykle cenię rzeczy z duszą. W moim mieszkaniu prawie wszystko dostaje drugie życie, ale przez ciągłe modyfikacje i mariaż starego z nowym, kocham je każdego dnia mocniej (i dla mnie wygląda zupełnie „współcześnie” ). Buziaki ❤
    • Soie

      Sama się łapię na tym, że jak się naoglądam zdjęć nowych, innych mieszkań, to moje wydaje mi się brzydkie. Jak już złapię dystans i spojrzę na nie łaskawszym okiem, to wygląda zupełnie inaczej i odkrywam nowe możliwości mimo, że ani się nie powiększyło ani nie przeszło rewolucji. Twojego jestem bardzo ciekawa, znalazłaś kanapę do kwiecistych foteli? :)
      • marys_pl

        Dalej żyjemy bez kanapy A stolik kawowy wylądował w… łazience bo na trzech nóżkach nie jest zbyt stabilny przy szalejącej rocznej pannie. Brak kanapy ma swoje plusy – jest więcej miejsca do rodzinnych szaleństw na podłodze
  • B

    Naturalnie, lekko, z charakterem i po swojemu. Cudownie!
    Mam wrażenie, że takie zestawienia, „a niech, a może to fajnie zagra” wychodzą dużo bardziej przekonująco niż te zaplanowane od a do z z przewodnikiem po trendach w ręce. Wyszło ekstra.
    Coraz bardziej mi się podobasz, widać i czuć, że to totalnie Twoje klimaty. Jest tak francusko, ale w tym dobrym sensie – wyluzowanym, nie beretowo-czerwonoszminkowym :)
    • Soie

      Dziękuję, zaczynam być coraz bardziej pewna swoich wyborów i właśnie wyluzowałam, więc cieszę się, że to widać :) Takie „dopięte” stylizacje ładne wyglądają na zdjęciach, ale ciężko mi sobie wyobrazić spacer z dziećmi w krótkiej zwiewnej sukience, koszyczku w dłoni i kokardce we włosach, bardzo to nieżyciowe jednak. Nie byłam nigdy w Paryżu, ale wydaje mi się, że berety i czerwona szminka to tylko nasze wyobrażenie i zdecydowanie wolę french chic w wydaniu Emmanuelle Alt.
  • Anonim

    Witaj, jestem tu z Tobą od dawna, ale komentarz w sieci piszę pierwszy raz w życiu. Absolutnie zgadzam się z Twoim podejściem do mody i do konsumpcji w ogóle. Od dawna zachwycam się Twoim wyczuciem stylu i estetyki. Twój blog jest wspaniały, autorski, niepowtarzalny i cudownie nieskomercjalizowany, co jest obecnie rzadkością. Dla mnie to ogromna wartość, bo jesteś dzięki temu wiarygodna i wiem, że za Twoimi wyborami estetycznym nie stoi nikt oprócz Ciebie. Tak trzymać! Pozdrawiam bardzo serdecznie, Anka
    • Soie

      Hej, pisz więcej, mnie to bardzo motywuje, a często na pewno masz coś super do powiedzenia i będziemy się wzajemnie inspirować :) Bardzo mi miło i chociaż wiele osób powie, że to frajerstwo rezygnować z możliwości i korzyści jakie można mieć z blogowania, ale wiem, że to nie dla mnie i czułabym się fatalnie, gdybym miała reklamować proszek do prania. Z drugiej strony jeśli chce się to robić porządnie, to pochłania dużo czasu i zrozumiałe, że miło byłoby dostać za to wynagrodzenie. Postanowiłam jednak cieszyć się z tego co mam i żyć w zgodzie ze sobą, a taki komentarz jest dla mnie najlepszą nagrodą :*
  • Ida

    Hej, czy ta torebka to worek Chylak, dobrze widzę? czy masz może jakiś patent na jej zapinanie? Zakupiłam ostatnio takowy, jest super tylko rozwiązanie zapięcia, a właściwie jego zupełny brak, jest bez sensu. Zastanawiam się co można z tym zrobić, dorobic zatrzask albo coś… A stylizacja jak zwykle ekstra :)
    • Soie

      Nie, ja ją związuję na raz i nawet jak się rozsunie to specjalnie mi to nie przeszkadza i jeszcze nic nie zgubiłam, a noszę ją bardzo często i mam długo :) Przyzwyczaisz się, bo poza tym jest wygodna i uniwersalna. Dziękuję!
  • Magda

    Uważam, że pokazywanie ciagle innych ubrań nie jest jakieś wybitnie trudne. Dużo trudniej pokazywać rzeczy proste, te same w wielu stylizacjach, w taki sposób, że osoba wchodząca na bloga ciagle chce to oglądać – Tobie się to udaje, czego Ci bardzo gratuluję i za co dziękuję! Czekam na każdy nowy post :)
    • Soie

      Dziękuję! Doceniam, że wiele osób jest ze mną długo i ani się nie nudzi ani nie wkurza o moją niesystematyczność :* Też tak uważam, wiadomo, że trzeba mieć jakiś zmysł i umiejętność łączenia ubrań, ale wymieniając pół garderoby co sezon na pewno łatwiej tworzyć zestawy, które wpisują się choć trochę w trendy niż klecić z tego co się ma.
  • Patrycja

    Nie ma nic gorszego, niż kupowanie czegoś na siłę bo jest modne. Co z tego, że buty z zeszłego sezonu skoro czujesz się w nich świetnie :) A jak czujesz się dobrze to i super wyglądasz. Pozdrawiam i zgadzam się w pełni z podejściem!

Pozostaw odpowiedź Ida Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.