Szczęśliwego Nowego Roku!

Nie robię szczegółowych podsumowań ani planów, ale „dzień przejścia” dla każdego jest symboliczny i nawet jak nie świętuje się go w szczególny sposób, to natłok informacji z zewnątrz sprawia, że z tyłu głowy kłębią się myśli. Czy to był dobry rok? Co można zrobić, aby kolejny był lepszy? Jakie błędy popełniliśmy i czego można się z nich nauczyć? A może odpuścić, bo za dużo dźwigamy na barkach?

Tempo życia nie zawsze pozwala się zatrzymać, więc może jutro zamiast gnać/sprzątać/nadrabiać, lepiej w spokoju wypić herbatę i skupić się na sobie.

Znowu przyjdzie nam zmierzyć się z faktem, że klimat się ociepla i plastik coraz szczelniej przykrywa dna oceanów. Znowu będę ścigać się ze sobą, aby nie dokładać naszej planecie zmartwień. Nie zawsze jest idealne, często się zapominam, ale po raz kolejny to ważny punkt na mojej liście. Odkąd przemyślałam kwestie mojego stosunku do ubrań, twardo się trzymam i nie kupiłam nic nowego. Donaszam stare rzeczy, zaopatruję się w lumpeksach i nie mam poczucia straty. Ostatnio chętnie noszę marynarki i one też mnie lubią, bo trafiłam na kilka modeli za parę złotych. Ta ze zdjęć, to taki evergreen, że na pewno zostanie ze mną na dłużej. Halka również z drugiej ręki, a buty kupione wieki temu. Teraz na pewno wybrałabym model z zabudowaną piętą, ale czy estetyka powinna determinować wybory i warto kupić nowe tylko ze względu na detale, skoro i tak noszę je sporadycznie? Uznałam, że nie.

Nie wiem czego Wam życzyć, bo każdy potrzebuje czegoś innego. Zdrowia za to wszystkim należałoby się po równo, więc dbajcie o siebie, kochajcie, przytulajcie czule. Słuchajcie intuicji, nie ignorujcie sygnałów i bądźcie odważni. Mamy tylko jedno życie.

Jeden Komentarz

Pozostaw odpowiedź michal Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.