Są nowiny

Niezbadane są wyroki Boskie.

Tak więc, jakiś czas temu wspominałam, że się przeprowadzam, potem, że jednak nie i że się biorę za to co mam. Jak już się wzięłam, co prawda bez jakiś ogromnych rewolucji, to się jednak okazało, że się przeprowadzamy. Grunt to brak stagnacji.

Wczoraj wracałam późnym wieczorem do domu, ciemno, że czytać już nie można, net tak słaby, że szkoda nerwów i tak siedziałam. Za mną ludzie, obok też, nie ma gdzie spojrzeć i co ze sobą począć. Wtedy zaczęłam się zastanawiać w jakich sytuacjach czuję największy dyskomfort i doszłam do wniosku, że chyba właśnie wtedy, gdy nic się nie dzieje, czekam zawieszona w próżni i nic nie mogę zrobić. Koniec końców, Bóg ma mnie jednak w w  swojej opiece i dba o moje zdrowie psychiczne ;)

Więcej miejsca, więcej światła, więcej możliwości. No i duży balkon zamiast podstawki na stopy, gdzie sobie zrobię mini ogródek na wiosnę. O wszystkim Wam na pewno opowiem ;)

IMG_2338 IMG_2321 IMG_2323 IMG_2270 IMG_2332 IMG_2275

bluza, spódniczka – sh, top – h&m, torba – coco mayaki, buty – stradivarius