Reserved / Joyful

„Jestem Jestem.

Bo kiedy nie znałem jeszcze innego języka oprócz ojczystego, gdy miałem zły humor, gdy samotność rozbierała mnie na czynniki pierwsze, często w myślach mówiłem do siebie: „Na imię mam Jestem.” Ja jestem Jestem. Bylem też Jestem. Będę również Jestem. I gdy w pobliżu miałem łóżko, kładłem się, zwijałem w kłębek, zamykałem oczy i płynąłem gdzieś w głąb siebie, wszystkie barwy świata wirowały i pulsowały, wszystkie słowa świata rozdzielały się i mieszały, a ja się temu przyglądałem i szybko zasypiałem.”

Na imię mam Jestem Mariusz Maślanka

 

Jestem. Tylko tego w tej chwili mogę być pewna. Zastanawiałam się czy pisać, czy dać się wkręcić w ten wir abstrakcyjnej rzeczywistości, gdzie wszyscy nagle wiedzą jak żyć. Czy może przeczekać? Tylko ile przyjdzie nam czekać.

Zatem Jestem. Cieszę się, że już jakiś czas temu zaczęłam podróż do wnętrza, pozbyłam się strachów i oczekiwań. Dzięki temu mogę wyciągnąć do Was dłoń i być może dać ukojenie w tym niepewnym okresie. Nie powiem Wam co robić i co czuć, podzielę się wrażliwością i pięknem, bo gdy głowa pęka od zmartwień, lżejsze treści mogą być odskocznią od codziennych trosk.

Przychodzę do Was z nadmorskimi zdjęciami,  które powstały dzięki współpracy z Reserved. Powiecie, ohoo, sieciówka, a tak się zarzekała. Nauczyłam się , aby nie oceniać ani nie dyskredytować odgórnie. Dlatego jak dowiedziałam się, że marka podejmuje szereg kroków, aby ubrania były produkowane w zrównoważony sposób, uznałam, że warto o tym wspomnieć.

Cała kolekcja powstała z organicznych materiałów albo pochodzących z recyklingu i jest interpretacją trendów przez pryzmat natury – cielisty beż, różne odcienie zieleni czy kwiaty wyrastające z betonu na mojej sukience. Ubrania są lekkie w formie i żyją razem z użytkownikiem – tego dnia okropnie wiało, ale to tylko podkreśliło ich charakter. Metka Eco Aware na stałe wpisała się w dna marki i zakres działań na rzecz środowiska będzie się poszerzał, to budujące.

 

Na koniec rzecz absolutnie wspaniała i godna pochwały.

Reserved zainicjowała projekt #ReservedForUs – razem dla służby zdrowia.

LPP podjęło decyzję o wsparciu codziennych zmagań lekarzy, pielęgniarek i całego personelu medycznego. W tym celu postanowiło przeznaczyć 1 mln złotych na zakup maseczek dla szpitali zakaźnych w Gdańsku i Krakowie.

Reserved przekaże także 10% ze sprzedaży każdego produktu z Joyful #EcoAware na pomoc szpitalnym placówkom zakaźnym w Gdańsku i Krakowie

Całą kolekcję znajdziecie tutaj.

Pamiętajcie, że nie jesteście sami! Jesteśmy częścią natury i razem przez to przejdziemy, nawet jeśli wszystko miałoby się zmienić. Ściskam ♥

21 komentarzy

  • Dorota

    Zmieni się, mam taką nadzieję. Nic nie dzieje się bez przyczyny… Niestety! Pięknie to napisałaś, budująco. No i ta sukienka, no nie mogę przestać na nią patrzeć, ale przy moim wzroście i figurze to pewnie wyglądałabym w niej jak… Ale będę podziwiać na Tobie!
    • Renata

      Buty super. A w ogóle ładnemu we wszystkim ładnie zazdroszczę morza, dobrze, że mogę pooglądać na zdjęciach… Ściskam
    • Soie

      Niestety, ale jeszcze będzie pięknie, a teraz musimy doceniać te najmniejsze nawet skrawki codzienności. Ee tam, to jest właśnie doskonały moment, żeby uwolnić się od oceniania, siebie szczególnie i nosić/robić to co nam się podoba!
  • Wafka

    „Gdy we Włoszech wprowadzano stan kryzysowy z powodu koronawirusa, odzieżowy gigant LPP wykupił kilkaset tysięcy — według publicznych deklaracji nawet milion — masek ochronnych z polskiego rynku. Wysłał je do Chin — oficjalnie jako pomoc dla najbardziej potrzebujących regionów. Według ustaleń Newsweeka większość masek, których eksport zachwiał polskim rynkiem, trafiła do fabryk szyjących ubrania dla LPP”.

    https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/koronawirus/y3sbpy9

    • Soie

      A Newsweek był w Chinach i sprawdzał? Dostałam dzisiaj kilka wiadomości z tym artykułem, więc znam temat. Ta informacja pojawiła się już pod koniec stycznia i na jakimś innym portalu zachęcano nawet do przyłączenia się do akcji i pomocy. Teraz jak u nas jest problem szyja maseczki i przeznaczyli kupę kasy na zaopatrzenie szpitali. Sprawa wydaje mi się bardzo naciągana, tak samo jak te protesty przeciwko używaniu kaszmiru, więc jestem daleka od ocen i skupiam się na tym co dobre.
      • Ela

        Mam mieszane uczucia. Jesteś daleka od ocen, ale promujesz markę z koncernu LPP. Mówisz o zagłębianiu się w siebie przy okazji działań marketingowych. Zmiany na lepsze dla środowiska i ludzi są bezapelacyjnie dobrą zmianą. Godne pochwały są działania mające wspomóc szpitale. Tylko z czysto ekonomicznego punktu widzenia zastanawiam się komu koncern musiał zabrać żeby gdzie indziej dać. No bo koniec końców muszą wyjść na swoje. Każdy ma swój rozum i sumienie. Ale czytając czasem teksty sponsorowane pisane chocby w dobrej wierze sparafrazuję Twoje pytanie : a byłaś w Chinach i sprawdziłaś? Czy przepisałaś to co marketing napisał w materiałach promocyjnych załączonych ci w przesyłce z darmową sukienką, płaszczykiem i butami. Jak pisałam na początku. Mam mieszane uczucia i nie jestem hejterem.
        • KASI

          Właśnie teraz – jak nigdy przedtem – potrzebuję takich miejsc jak to.

          Potrzebuję ludzi, którzy dają mi siłę, pokazują piękno i dolewają do mojego zbiorniczka dobrej energii i siły. Tylko to pozwala mi nie zwariować, WYCHODZIĆ do pracy (mam taki zawód, że muszę… STOP… CHCĘ).
          Proszę, nie szkalujcie.
          Szanujmy się.
          Jeśli z jakiś powodów coś mi się nie podoba, odwracam się i idę w drugą stronę.
          Zdrowia wszystkim!

        • Soie

          Nie rozumiem intencji Twojego komentarza. Idąc tym tropem musiałabym albo pokazywać się nago albo obsesyjnie sprawdzać każdą rzecz, bo może akurat kryje się tu jakiś podstęp. To chyba strasznie męczące zakładać z góry, że ktoś kłamie? Tę uszczypliwość o darmowej przesyłce z grzeczności przemilczę, szanujmy się.
      • Ela

        Właściwie nie miałam nic złego na myśli. Są rzeczy które dla mnie są ważne. Zaglądam na bloga ładnych parę lat. Pierwszy raz komentuje. Po prostu szukam autentyczności. Tego braku filtra na codzienność. Obie jesteśmy w podobnym wieku, mamy po dwójce dzieci. Jest wiecej rzeczy, które nas łączą a nie dzielą. Czasem jednak mam mieszane uczucia jeżeli chodzi o posty sponsorowane. Zwłaszcza jeżeli w poście przekazujesz określone treści dotyczące marek. Mój problem nie polega na tym, że współpracujesz z marką. Daj ci boże. Ja mam problem, że szeroko pojęty marketing obejmuje jako działania reklamowe zachęcające do zakupu stan zagrożenia epidemiologicznego. Właściwie to nawet nie chodzi o ten post. Bardziej o to, że Reserved używa tego rodzaju informacji, które mają na celu zwiększenie sprzedaży. Kiedyś było „kup mi spodnie zrobię Ci loda”, a teraz Reserved reklamuje „kup nasze spodnie to lekarz może dostanie maseczkę”. Pewnie, że nie oszukuje się. Takie działania nastawione są na osiąganie pewnych założeń. Ty niemniej nie wiem. Po prostu nie wiem czy są to działania moralnie dobre czy też szkodliwe. I dlatego wyraziłam swoje zdanie. I teraz najwyraźniej czujesz się przez to urazona. Przepraszam. Nie to miałam na celu.
        • Soie

          Znaleźliśmy się w zupełnie nowej rzeczywistości, tu nie ma idealnych rozwiązań. Wiele firm działa w ten sposób, nie wiem dlaczego miałoby to być szkodliwe moralnie? Wyobraź sobie, że z dnia na dzień tracisz większość przychodów, a masz gigantyczne koszty i towar, co wtedy zrobisz. Łatwo oceniać. Jesteś bystra dziewczyna i pisząc o darmowym płaszczyku potraktowałaś mnie protekcjonalnie, nie czuję się urażona, ale szkoda, że jeśli naprawdę zaglądasz tu od kilku lat, dałaś o sobie znać w ten sposób.
          • Ela

            Być może taki dobór słów uznałaś za protekcjonalny. Nie jestem blogerka, nie zarabiam piórem. Mam raczej bezpośredni sposób bycia i często zdarza mi się formułować myśli skrótowo. Nie uważam się za lepszą albo nie szanuje twojej pracy. Wręcz przeciwnie. Genialny post napisała Asia Glogaza. Być może zechcesz go przeczytać i przybliży ci on mój punkt widzenia. Jesteśmy na rozdrożu. Każdy z nas może wybrać. Jeżeli myślisz, ze jestem super bogata i stać mnie na ręcznie szyte majtki albo ubieranie się tylko w rodzime marki to jesteś w błędzie. Od kwietnia ja i mój partner jesteśmy oficjalnie bezrobotni. Mamy dwie córki. Mamy kredyt. Ale chciałabym żebyśmy korzystając z tego w jakim punkcie się znajdujemy wszyscy zaczęli myśleć o tym co robimy. Dla siebie nawzajem. Żebyśmy zaczęli uważniej patrzeć na to co robimy. I z kim pracujemy.
            • Soie

              Ale przecież ja od dawna to sugeruję. Mniej, a lepszej jakości. Lumpeksy i polskie marki – w ubiegłym roku zupełnie zrezygnowałam z sieciówek, nie robię zestawień zakupowych, nie namawiam do śledzenia trendów. Prowadzę proste życie, kupuję używane meble, w kółko sama odnawiam mieszkanie. Wydaje mi się, że robię naprawdę dużo i dokonuję świadomych wyborów, a ocenianie mnie na postawie jednej współpracy jest niesprawiedliwe. Tym bardziej, że jest to linia ekologiczna – wiele osób nadal nabywa mnóstwo szmatek i uznałam, że pokazanie, że jeśli już chce się kupować w sieci, to też warto zwrócić uwagę na materiał czy jakość, jest okej.
              Jak patrzę na fruwające po ulicy foliowe rękawiczki, to niestety mam obawy, że zmieni się, ale na gorsze i nadal nie wyciągamy wniosków. A przy skali bezrobocia będzie jeszcze większy wyzysk, bo ludzie będą chcieli mieć jakąkolwiek pracę :( Nie pomyślałam o Tobie zupełnie nic i bardzo mi przykro, że znaleźliście się w takiej sytuacji. Ściskam kciuki, żeby wszystko się ułożyło!
  • KASI

    Właśnie teraz – jak nigdy przedtem – potrzebuję takich miejsc jak to.

    Potrzebuję ludzi, którzy dają mi siłę, pokazują piękno i dolewają do mojego zbiorniczka dobrej energii i siły. Tylko to pozwala mi nie zwariować, WYCHODZIĆ do pracy (mam taki zawód, że muszę… STOP… CHCĘ).

    Proszę, nie szkalujcie.

    Szanujmy się.

    Jeśli z jakiś powodów coś mi się nie podoba, odwracam się i idę w drugą stronę.

    Zdrowia wszystkim!

  • michal

    Za PRL a także za II RP Polska była krajem producentem tekstyliów, za PRL znaczącym eksporterem. Wiodące zakłady znajdowały się w Łodzi, to m. in. Uniontex wizytowany w latach 80 przez Świętego JPII i kolejne dwa duże łódzkie zakłady włókiennicze, Zakłady Fasty w Białymstoku, Zakłady Wistom( jedwab synetetyczny- jeden z dwu zakładów na świecie produkujący taki materiał w latach 70, 80) z Tomaszowa Mazowieckiego, zakłady z Bielska – Białej i kilka innych.
    W tzw III erpe, dzięki tzw „oPOzycji demokratycznej” nie mamy ani jednego znaczącego zakładu włókienniczego, żadnej odzieżówki, która by szyła na eksport lub była w stanie zaspokoić rynek wewnętrzny, choćby w sytuacji zwiększonego zapotrzebowania, jak to ma miejsce dziś, na artykuły medyczne-fartuchy, maseczki itp.
    POokrągłostolcowa banda degeneratów pozbawiła Polskę przemysłu w 99% (na szczęście został ok 1%) narażając Polskę i naród na śmiertelne niebezpieczeństwo w obliczu pandemii.
    Kiedy Polki i Polacy wyciągną wnioski z lekcji jaka obecnie sie odbywa?
    pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.