Czy zdajecie sobie sprawę, że przemysł odzieżowy to jeden z największych działów gospodarki zanieczyszczających środowisko? Tak Moi Drodzy, kupując tanią bluzkę w sieciówce, przykładacie rękę do niszczenia naszej wspaniałej planety. Powiecie, bez przesady, są gorsze problemy, ale to są fakty i w skali świata każdy, najmniejszy nawet zakup sprawia, że na wysypiska trafiają tony ubrań. Produkcja tkanin zużywa miliardy litrów wody, a bawełna, żeby lepiej rosła, spryskiwana jest chemikaliami, które trafiają do gleby. Później trzeba ją jeszcze zafarbować. Transport również nie odbywa się magicznym tunelem, a poliester nawet w Waszych pralkach uwalnia mikroplastik, który wyobraźcie sobie, nie rozpływa się w wodzie, tylko ją zatruwa.

Wybaczcie mentorski ton, ale dopóki będziemy tylko obwiniać innych (zly rząd, przedsiębiorcy zachłanni), a sami nie weźmiemy odpowiedzialności za nasze wybory, to jesteśmy w dupie. Wiem, że miło kupić sobie cały outfit na wyprzedaży, ale to tylko chwilowa przyjemność, a koszt takiej zachcianki jest dużo wyższy niż ceny na metce.

Jeśli chcemy kupować tanio, kupujmy z drugiej ręki, a jeśli nadal macie opory przed lumpeksami, to sorry, ale należy sięgnąć do kieszeni i zapłacić więcej. Wybrać naturalne włókna, najlepiej z organicznych upraw albo pochodzące z recyklingu. Sprawdzać certyfikaty, miejsce produkcji. Obejrzeć szwy, zapoznać się z instrukcją prania. Docenić wysiłek marek, którym nie jest wszystko jedno. Z doświadczenia wiem, że płacąc więcej również inaczej się z taką rzeczą obchodzimy niż wtedy,  gdy kosztowała parę groszy. Musi zacząć nam zależeć, nikogo innego tu nie ma.

Oczywiście nie jestem ideałem i mam na koncie wiele wpadek, ale postanowiłam, że nie będę już uciekać i chcę być świadomym konsumentem. Minimalizacja ilości, maksymalizacja jakości, to moje optimum. Żeby nie być gołosłowną, mam materiał dowodowy. Koszula to jedwab od marki Whyred, jest nawet dostępna na ich stronie internetowej za 200 euro, za swoją zapłaciłam 3 złote w lumpeksie. Torebka to najnowszy nabytek, ale też nie jest nowa, bo wyszperałam ją na aukcji internetowej. Jest ze skóry, ma podszewkę, kieszonki, klasyczny fason, który do wszystkiego mi pasuje. Buty również zakupiłam na allegro, gdzie mając stówę w budżecie można nawet powybrzydzać. Najtańsza sieciówka nie zaoferuje Wam obuwia z naturalnych materiałów w takiej cenie. Spodnie noszę od kilku lat, prosta biżuteria towarzyszy mi codziennie i wcale nie czuję, abym wyglądała gorzej niż po zakupach w galerii handlowej.