7 komentarzy

  • Kasia

    Ha! Pierwszy raz mogę o sobie powiedzieć, że wyprzedziłam trendy, bo rok i dwa lata temu namiętnie nosiłam bandany :D koniecznie muszę je odkopać z dna szafy – bardzo podoba mi się jak pięknie podkreśliłaś kolor pomadki czerwoną bandaną pozostawiając resztę stroju bardzo minimalistyczną – przyznam się, że sama zamierzam się ubrać w ten sam sposób jak ty :P wyglądasz naprawdę kwitnąco i tak wiosennie :) pozdrawiam! :)
    • Soie

      Warto, jak zaczęłam nosić, to nie mogę przestać, bo każdy strój wydaje mi się niekompletny :) Chyba już nastąpił przesyt totalnym minimalizmem i każdy potrzebuje trochę koloru, a najlepiej z reguły sprawdza się akcent. Bierz co chcesz, to bardzo miłe, że uda mi się czasem kogoś zainspirować :*
  • Paulina

    Nie wiem co mnie napadło, żeby napisać, ale jeśli już mnie napadło to – jeśli pozwolisz – dam upust swoim emocjom :) Otóż: w ciąży wyglądasz PIĘKNIE! Śledzę Twojego bloga już od długiego czasu i uważam, że obecny stan dodał Twojej urodzie (i tak już wyjątkowej) dużo kobiecości, uroku i seksapilu. Poza tym wydajesz mi się bardzo sympatyczną i mądrą osobą. Nie będę udawać – nie wszystkie Twoje propozycje i stylizacje przypadły mi do gustu, niemniej jednak widzę dużą spójność między Twoją osobą, a stylem, który prezentujesz. Jesteś bardzo autentyczna i chyba to własnie sprawia, że (chociaż ubrania nie zawsze do mnie przemawiają) zawsze wyglądasz wspaniale, tak świeżo, ciut nonszalancko. Wydajesz się być całkowicie ze sobą pogodzona, świadoma swoich wad i zalet. Ja ciągle poszukuję swojego „ja” – jeszcze dłuuuga droga przede mną :P
    Kończąc wywody: życzę braku mdłości, bóli, zapaleń pęcherza i żylaków, które stały się pamiątką po mojej ciąży i porodzie :) Dziś świętuję pół roku mojego synusia Aronka i jak patrzę na Ciebie to zazdroszczę cudnego ciężaru :) Pozdrawiam :)
    • Soie

      Gratulacje! Dzieci to największy skarb :) Ja z kolei mogę zazdrościć Tobie, bo moim zdaniem ciąża jest przereklamowana i zdecydowanie przyjemniej obcować z maleństwem, jak już jest obok. Chociaż pewnie urodzę i mnie będą rozczulały brzuchy :D Bardzo fajnie, że napisałaś, dobrze wiedzieć kto mnie odwiedza i czym to jest spowodowane. Wychodzę z założenia, że nie jestem pomidorową i nie mam potrzeby przypodobania się komukolwiek. Bloga nie traktuje jako miejsca do leczenia kompleksów, ale nie dlatego że mam się za ideał, ale polubiłam się ze sobą i mam motywację, żeby rozwijać i swój styl i zainteresowania. Po urodzeniu dziecka odkrywamy siebie na nowo, więc ja Tobie życzę Ci abyś przychylnie na siebie spojrzała i zawsze była ze sobą szczera, później już z górki. Pozdrowienia, wszystkiego co najlepsze :) Dziękuję!

Pozostaw odpowiedź Kasia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.