MÓJ STYL,  OUTFITS

Pretty Woman

W święta, dzięki uprzejmości telewizji, załapałam się na seans kultowego filmu z Julią Roberts. Niby widziałam go już kilka razy, mniej więcej znam stylizacje i rozumiem przesłanie, ale zawsze można jeszcze wyciągnąć coś dla siebie. Tak właśnie staram się korzystać z mediów i dóbr kultury – skłonić do refleksji i zainspirować, bo nawet w najgorszej produkcji można znaleźć iskierkę. Jak tylko zobaczyłam bohaterkę w końcowej scenie, wiedziałam, że muszę się tak ubrać i nie było to szczególnie trudne, bo wszystko mam już w szafie. Jeansy (w końcu polubiłam się z granatowymi!), marynarka, niby nic, a w takich połączeniach widzę ogromną siłę i robią na mnie wrażenie większe niż choćby bardziej rozpoznawalna sukienka w grochy. Uwielbiam jeszcze zestaw z przymierzalni (klik) i garnitur z szortami (klik). Tyle lat, a nadal aktualne.

marynarka – sh / jeansy  – Zara / buty – Mint&Berry

 

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.