OOTD / strefa komfortu

Jest zimno. Trochę śmiesznie z koszulki przeskoczyć od razu na puchówkę, ale jeszcze bardziej śmiesznie przez głupotę nabawić się zapalenia płuc. Wyciągnęłam więc z szafy Emu, zaraz zrobię przegląd szalików i rozglądam się za uniwersalną kurtką, którą można się opatulić z zamkniętymi oczami. Nie może być ani zbyt sportowa, ani zbyt elegancka. Za pupę, żeby nie wiało po plecach. Z kapturem, wygodna w użytkowaniu – obłażąca wełna odpada, w miarę zgrabna i czarna. Nic prostszego, prawda ;) Na razie na prowadzenie wysunęła się propozycja od szwedzkiej sieciówki, nie jestem tylko przekonana do tak gęstego pikowania – nie potrafię pozbyć się skojarzenia z okryciami wierzchnimi, które co jakiś czas pojawiają się w marketach. Może jesteście już po zakupach i możecie coś polecić?

kurtka / buty / sweter / spodnie