MÓJ STYL,  OUTFITS

Natural way

W końcu, po miesiącach chłodu, wybraliśmy się z moim chłopcem na randkę na ulubioną plażę. Niestety nad samą wodą bardzo wiało, a zawsze w takich okolicznościach mam na sobie ubrania, które zupełnie zmieniają formę od silnych podmuchów. Za to kawałek dalej lato, więc trzeba było iść na kompromis.

Ostatni strój nie przypadł Wam do gustu i wcale się nie zdziwię jak i tym razem tak będzie. Prosta lniana sukienka od świeżutkiej marki Kochab idealnie dopasowała się do dżinsowych dzwonów, więc ponownie postawiłam na tego typu połączenie. Oczywiście mam zamiar nosić ją również klasycznie, ale jest to tak uniwersalny i ponadczasowy element garderoby, że aż się prosi, żeby przedstawić go w nieco innej, odświeżonej formie i zerwać ze stereotypami dotyczącymi lnianych ubrań, które przynajmniej u mnie w głowie się utrwaliły (biel, opalenizna, złota biżuteria i prześwitująca bielizna :D) Gniecie się, ale pięknie się gniecie i nie ma co z tym walczyć, taka lniana natura.

IMG_6624

IMG_6629

IMG_6644

IMG_6630

IMG_6657

IMG_6625

sukienka – Kochab, spodnie – h&m (sh), kurtka – diy, buty – nike air force

27 komentarzy

  • Anonim

    ten look jest świetny! tamten za to krzyczał „to już było w wielkim mieście, a więc i ja powtórzę” tylko, że nie bardzo wyszło. teraz za to idealnie, nic na siłę i nie ma wymuszonego efektu! bomba!
    • Soie

      Nie wiem w jakim mieście i nadal będę się upierać przy swoim, bo mi ten zestaw się podoba. Może to kwestia ujęć, bo identyczny miałam na sobie już jakiś czas temu – wstawiam zdjęcia na instagram. Bez kamizelki, którą ubrałam również dlatego, że po prostu było zimno, a mam dosyć grubych kurtek. To nie jest ‚look na bloga’ tylko moje codzienne ubranie. Dziękuję :)
  • Karolina

    wygląda to super, jednak ja nie jestem przekonana do sportowych butów, a już na pewno nie do dzwonów ;)
    Fajnie jednak, że przełamujesz schematy, idziesz pod prąd.
  • Marysia

    masz bardzo liche włosy, pewnie efekt częstej zmiany kolorów, może warto pomysleć o krótkiej fryzurze, masz drobną, ładną buzię, więc byłoby Ci twarzowo, a i włosy by odpoczęły! pozdrawiam, M.
    • soie

      Żeby to było takie proste. Mam suche włosy, ale nie są zniszczone – farbuję max. raz na 1,5 mca i to same odrosty, odżywiam, nakładam olejek, nawet suszarki używam sporadycznie. Przed wyjściem z domu ogarnę i wyglądają okej, ale tylko mnie wiatr uczesze i znowu susz. Przerabiałam różne fryzury i nie chcę krótkich, jak by się nie dało związać, to już w ogóle wyglądałabym jak ze snopkiem. Za jakiś czas na pewno je zetnę, żeby wyrównać, ale na cuda już nie liczę ;)
  • Kamila

    Och Soie, jak Ty zachwycasz! Takie połączenie sukienki ze spódnicą, dzisiejsze już w ogóle (dzwony!!!ja nadal nie znalazłam idealnych), przynosi mi na myśl beztroskie, licealne czasy. Uwielbiam takie sentymentalne zestawy! A w Twoim wykonaniu zawsze mają to dodatkowe „coś” co sprawia, że są powalające! Wiem, powtarzam się pewnie ale serio, jestem zachwycona :)

    Co do poprzedniej propozycji to ja też nie czaję, skąd to malkontenctwo? Ja mieszkam w dużym mieście i nigdy nie widziałam czegoś podobnego! A podoba mi się bardzo, jest lekko a elegancko, wygodnie, pięknie. I gdzie tu przekombinowanie?!

    A w ogóle to chciałam Ci powiedzieć, że mnie zainspirowałaś i zamówiłam z mango te „spódnicospodnie” z lnu. Są rewelacyjne! Tylko czekam na cieplejsze dni bo ja zmarźluch i odkryte łydki na teraz to jeszcze nie dla mnie ;) Pozdrowienia wielkie, paaaa :)

    • soie

      Dlatego tak bronię, chyba zaczynają do mnie zaglądać też osoby z zupełnie odmienną estetyką, ale przecież nie będę się tłumaczyć z każdego stroju. O to bardzo się cieszę, że jesteś zadowolona :) Tylko uważaj, bo to podobno najbardziej aseksualny i zniekształcający sylwetkę fason, tak mówią na mieście. Dziękuję Ci bardzo, poprawiłaś mi samopoczucie :*
  • Dorota

    Jest bardzo dobrze. Sportowe buty też pasują – koturny czy inne żywcem przeniesione z lat 70-tych byłby zbyt dosłowne. Teraz modne są właśnie takie – białe, sportowe. Super.
  • m.

    Sama tak się ubieram uwielbiam spodnie do sukienek, co do poprzedniego stroju to ostatnio widziałam dziwne spojrzenia na inaczej wyeksponowany przeze mnie szal,ale miałam ubaw :-) a w liceum ubierałam się inaczej niż wszyscy i czułam się super także eksprrymentuj dowoli:-) :-)
  • A

    Ooo… a ja pamiętam, że kiedyś poszłam tak ubrana do szkoły (jeszcze w podstawówce). Ale wtedy ogólnie często zakładałam spódnicę na spodnie. I nie tylko ja. Nie mam na szczęście zdjęć, bo wątpię aby dobrze to wyglądało wtedy :D Ale Ty wyglądasz super! Dzisiejszy wpis baaaaardzo na tak! Pozdrawiam :)
  • Anonim

    hmm, to mnie chyba Soika nie zrozumiała, estetyka myślę, ze u nas podobna i moja też raczej odmienna od ogółu… tylko jak to łagodnie napisać… czasami jest pomysł, ale nie ma środków na realizację? w sensie, jak coś jest dobre gatunkowo a zarazem niebanalnie połączone to wychodzi, a jeżeli nie, no to cóż pachnie kiepścizną – dlatego jak nie ma kasy to lepszy „surowy” look. mistrzem takiego łączenia na naszej blogowej niwie jest Laura z Horkruks, a dzisiejszy strój jest na piąteczkę!
    • Soie

      No teraz to mnie jeszcze oskarżasz o noszenie ‚tanich’ i kiepskich gatunkowo rzeczy, spoko :D Nie będę się tłumaczyć z każdego elementu, ale dbam o to, żeby nie były to szmatki od chińczyka, więc tym bardziej mi przykro, że oceniasz mnie z góry jakbym była biedakiem. Pisałam o ogóle komentarzy, o Tobie nie wiem nic.
  • Anonim

    ojej no błagam, nie chciałam urazić, nie mam nikogo za biedaka, w ogole cudzy portfel to nie moja sprawa, ale sama przyznasz (mam nadzieję) że bardziej ekstrawaganckie łączenia wychodzą zdecydowanie lepiej na wyjątkowych ciuchach… sama lubię taki styl jak probowałas zaprezentować, ale że portfel mam raczej średni obchodzę się smakiem i wchodzę w surowiznę :)
    • szara

      „oceniasz mnie z góry jakbym była biedakiem”
      omg ale buractwo

      co jest złego w byciu biednym? obraża cię „status materialny”, bo ktoś napisał o kiepskiej jakości ciuchów? sądziłam że potrafisz właściwie oceniać świat, siebie, komentarze innych. czytałam twoje posty o „tańszych” zamiennikach, a teraz takie fo-pa? sory – straciłaś czytelniczkę, nie interesuje mnie nawet to, że to „twoje miejsce” etc. pewnie, masz prawo do własnych poglądów. szkoda, że są tak niskie.

      • Soie

        Wyciąganie zdania z kontekstu i czytanie bez zrozumienia, aby tylko się do czegoś przyczepić, właśnie o Tobie jest wpis wyżej. Mi nie jest szkoda.
      • v.

        nie sądzę, żeby porównywanie tematu tańszych zamienników z pojechaniem po kimś, że ma niby tanie ciuchy o marnej jakości – co jest jakąś kompletną bzdurą, bo Soie wybiera tylko sensowne składy, było w ogóle porównaniem. także może proponuję czytać posty ze zrozumieniem albo w ogóle przeczytać całego bloga. i wtedy się wypowiadać. myślę, że Soie nic nie traci na utracie takiej tępej czytelniczki o „niskich poglądach”.
        LOL, to dopiero drugi post, jaki tu skomentowałam, chociaż widziałam wszystkie posty od początku bloga jeszcze na blogspocie i aż żal myśleć, że musiałam komentować coś takiego.
  • Anonim

    PS w pisaniu łatwo zbyt łatwo wypaść z kontekstu, więc raz jeszcze przepraszam, lubię tu do Ciebie zaglądać bo fajnie się prezentujesz Ty i to co nosisz – też :) ale daj szanse krytyce, która przecież jest zdrowa, nie zawsze będą zachwyty i to nawet dobrze bo mogłabyś zacząć posądzać czytelników o obłudę :)
    • Soie

      Nie że się obrażam, ale byłoby miło, jakby każdy myślał pisząc, że po drugiej stronie jest człowiek – rozmawiasz ze mną i chciałabym, żeby była tu przyjacielska atmosfera. Pewnie, że nie zawsze będzie się podobało, pewnie, że możesz mieć inne zdanie, to naturalne. Jednak jak ja idę do koleżanki, to nie zwracam jej uwagi, że talerz mi się nie podoba, tylko chwalę pyszne ciasto. Nie jestem ideałem, nie chcę też żeby było to targowisko próżności, dlatego wpisy są urozmaicone i nie skupiają się tylko na mnie, dlatego życzyłabym sobie, żeby tak surowo mnie nie oceniać. Powtórzę się pewnie, ale nigdy w żaden sposób nie zasugerowałam nawet, że mój styl jest godny naśladowania, a ja jestem ekspertem od mody – blog to moje dodatkowe zajęcie, gdyby było inaczej wtedy jak najbardziej masz prawo rozliczać mnie z pracy :)
  • Marysia

    wystawiasz się na widok publiczny z własnej nieprzymuszonej woli. Nikt Ciebie nie zbeształ, nie obraził, wyraził tylko własne zdanie, co do STYLIZACJI.
  • Agata

    O ciu… Nie było mnie kilka dni a tu taka dyskusja…. Soie! Świadczy to tylko o powiększającym sie gronie Twoich czytelników!! Wiec chyba dobrze:) marudy, malkontenci musza sie przecież gdzieś Anonimowo wyżyć…;) a Ty Kochana nie spuszczaj z tonu!!! Pisałam już wielokrotnie jest Super z wyczuciem, nienachalnie , bez nadymki i oby tak dalej!!!
    Agata
  • Beata

    Dla mnie obie stylizacje świetne!! Broń Cię Panie Boże ….i … Nie ścinaj włosów, jak najbardziej noś sportowe buty i bądź sobą. Mimo, że mam dużo…dużo więcej wiosen to taki styl jest mi bliski. Mam długie włosy i nawet gdy będę babcią to ich nie zetnę.. A sportowe buty, trampki i tudzież inne po prostu uwielbiam. Życzę Ci powodzenia, i dalszych niebanalnych połączeń. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.