MÓJ STYL,  OUTFITS

Monday

Pierwszy poniedziałek nowego roku postanowiłam uhonorować i pochylić się nieco nad tokiem kolejnych dni. Oczywiście mogłabym to zrobić skromnie zapusując w notesiku, ale poczta nie dostarczyła mi jeszcze odpowiedniego, a skoro mam blog, to lepiej zobowiązywać się publicznie, żeby potem było się z czego tłumaczyć. Jadę po bandzie. 

 

Nie robię żadnych dużych planów, a już na pewno takich, których sama do końca nie czuję. Skoro do tej pory nie chodziłam na siłownię, bo nie lubię, to nowa data tego nie zmieni. Mam na celu tylko ukierunkować działania, realnie, bez przymusu, a jeśli coś fajnego wydarzy się po drodze to świetnie. 

  • usamodzielnić dziecko – jakkolwiek to brzmi to w tym roku chciałabym odkleić się nieco od syna i po wakacjach zapisać do przedszkola. Nie ma co ukrywać, że będąc z dzieckiem 24 godziny na dobę człowiek trochę się odmóżdża i skupia na rozwoju malucha, nie swoim. Czuję, że powinnam wrócić do siebie, ale nie mieć wyrzutów, że w tym samym czasie zaniedbuję syna. Wiem, że w placówce będzie dobrze zaoopiekowany i kreatywnie spędzi te kilka godzin, a ja będę mogła poświęcić je na swoje sprawy.
  • rozwijać działalność internetową – to tak potężne medium, że szkoda byłoby zmarnować kawał serca i czasu, które tu włożyłam. Do tego potrzeba jednak przewietrzonej głowy, stąd punkt pierwszy. Więcej pisać, tworzyć i nie oglądać na innych. Chciałabym również poświęcić więcej czasu na sklep – vintage to coś, w czym jestem dobra, więc wracam do korzeni i będę więcej buszować w poszukiwaniu perełek. Łączy sie to również z kolejnym punktem, bo skoro już wyprodukowano tyle rzeczy, to dlaczego miałyby się marnować.
  • być jeszcze bardziej eko – ten punkt na pewno jest też w Waszych postanowieniach, a jeśli nie, to możecie się teraz wstydzić. Czytając doniesienia na temat stanu naszej planety miałam takiego doła, że chciało mi się płakać, ale płacz niczego nie zmieni. Ja sama również i potrzeba totalnej rewolucji, ale ciąglę naiwnie wierzę, że kropla drąży skałę i jeśli każdy choć trochę zmieni przyzwyczajnia, to jakoś się uratujemy. Na pewno będę jeszcze o tym pisać, bo to mój obowiązek.
  • czytać, uczyć się, dbać o siebie – to również łączy się z punktem pierwszym i mam już dość Pucia. W ubiegłym roku było z tym słabo, więc nawet jak będzie to tylko kilka pozycji książkowych więcej, uznam to za sukces. Chętnie wybrałabym się też na jakiś kurs, chociażby weekendowy, dla przyjemności.
  • ulepszyć przestrzeń domową – mieszkanie nadal nie jest idealne, ale tu też działam na spokojnie. W tym roku przydałoby się wymienić sprzęty (lodówka, pralka), zamontować parapety z naturalnego surowca, wymienić kanapę (jasny materiał nie miał z nami szans) i mogłabym tak jeszcze długo. Zależy mi jednak na tym, żeby nie ładować się w niepotrzebne koszty, więc rozkładam to w czasie – bez kredytów i tyle, ile można kupię z odzysku. 
  • wyjechać, żeby wrócić – to zawsze dobrze robi na głowę. Wojaże zagraniczne jeszcze odkładamy, bo dwoje dzieci i pies, to wspaniali, ale jednak wymagający towarzysze i wybieramy krótsze wycieczki. Na razie zarezerwowałam kilka nocy we Wrocławiu, pewnie skusimy się na domek nad jeziorem, pod nosem mamy morze. W Polsce jest jeszcze wiele pięknych miejsc do odkrycia! 
  • założyć dwie skarbonki – jedna na piątki, druga na oszczędności. Sytuacja, że mam za dużo kasy i nie wiadomo na co ją wydać jeszcze się u mnie nie zdarzyła, więc taka dodatkowa poduszeczka na pewno się przyda. Piątki natomiast roztrwonimy w wakacje, bez skropułów.

Ogólny zarys jest, a że jedno wynika z drugiego, to do tych kilku punktów można dodać kolejne małe postanowienia. Trzymajmy za siebie kciuki i pamiętajmy, że i tak wszyscy umrzemy – słabo byłoby przed śmiercią nie móc spojrzeć sobie w oczy. 

koszula – lumpeks / spodnie – zara / naszyjnik – sotho

 

2 komentarze

  • Ania

    Pièkne i świadome cele! A to już połowa sukcesu :) swoją drogą mogłabyś pisać poradniki i to nie tylko w dziedzinie sztuki, celowo nie pisze tylko mody bo wg mnie jesteś Kobietą Renesansu :) ps moje postanowienie to mniej nerwowo w 2019! Serdecznie Pozdrawiam!
    • Soie

      Tylko takie, bo tworzenie ambitnych planów, które powodują wyrzuty sumienia, nie ma dla mnie sensu. Twoje postanowienie wspaniałe! Ja nadal jestem raptus, ale widzę ogromną różnicę, gdy mniej się spinam i przejmuję, więc trzymam kciuki, bo na pewno poprawi to Twój komfort życia. A dalej samo pójdzie. Bardzo mi miło, w sumie każdy wydaje teraz poradniki, to może jakąś małą rubryczkę mogłabym gdzieś wypełnić ;) Pozdrowienia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.