Mój styl / rogożyna

Kupiłam tę sukienkę kiedyś w lumpeksie i już właściwie spisałam ją na straty, bo kolor był wypłowiały i nie prezentowała się za dobrze. Ma jednak świetny fason i całe szczęście, że jej nie wyrzuciłam, bo wystarczyło kupić barwnik w pasmanterii i teraz jest jak nowa. W czasach, gdy można mieć wszystko jednym kliknięciem coraz rzadziej naprawia się ubrania, a to tani i prosty sposób na przedłużenie ich trwałości. Zacerowana dziurka w swetrze czy łatka na dziecięcym ubraniu, to nie wyraz skąpstwa, a szacunku do rzeczy. Macie jakieś magiczne sposoby na przywracanie blasku w garderobie?

sukienka – vintage / koszyk – dobrze / buty – born2be