MÓJ STYL,  OUTFITS

Mój styl / pinki pie

Na pewno macie takie dni, że odbicie w lustrze nie zachwyca. Twarz jakaś umęczona, cera poszarzała, pryszcz na czole. Włosy oklapnięte, końcówki sianowate. Nic tylko założyć worek na głowę. A może nie macie, ale ja dziś tak miałam. 

Pomyślałam, że skoro i tak jest byle jak, to nie będę kombinować z ubraniem, prosto, na czarno, jakoś przeleci do wieczora. Nie udało się i w pogrzebowym zestawie wyglądałam jak dramat, dramat jednego aktora. Zostało albo się temu poddać albo spróbować przewalczyć, wybór był prosty. Okazuje się, że surowy strój wymaga podparcia z wewnątrz, a jak blask przygasł lepiej się trochę umaić. 

Wyciągnęłam różowy t-shirt, dodałam trochę złota, na stopy panterę, na grzbiet futro i odbicie w lustrze stało się łaskawsze. Chyba na ten melancholijny okres trzeba będzie zaprzyjaźnić się z błyskotkami i kolorem.

12 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.