MÓJ STYL,  OUTFITS

Mój styl / NA-KD

Nazwę sklepu, z którego pochodzą moje jeansy potraktowałam dosłownie i korzystając z letniej pogody odkryłam trochę ciała. Przyznam się, że mam już pewnie opory przed zbytnim negliżem i zawsze zastanawiam się czy mi jako mamie i osobie, która wiek nastoletni ma dawno za sobą wypada się jeszcze tak odsłaniać. Ciekawa jestem jakie jest Wasze zdanie? Ja koniec końców dochodzę do wniosku, że jestem kobietą i wolnym człowiekiem, a moje wybory nie należą do wulgarnych i przestaję się strofować. Staram się jednak równoważyć stylizacje na zasadzie jak krótkie szorty to już niekoniecznie top na cienkich ramiączkach, a do skąpej bluzki nie założę mini. Ciekawe tylko kiedy moi chłopcy powiedzą, żebym się przebrała, bo narobię im obciachu ;)


top – vintage / jeansy – NA-KD (z kodem soie20 20% zniżki)

25 komentarzy

  • Ania

    Magda, no co Ty! Jesteś młoda, zgrabna i piękna! Ja tu widzę trochę nagości pięknie podanej. Rozumiem opory, też nigdy się nie odsłaniałam. Teraz jestem za okrągła na takie harce, więc chodzę w plandekach, ale za czasów ładnej figury też nie szalałam.
  • Pat

    Jesteś piękna kobieta i z takim oglądem samej siebie – warto cieszyc sie sloncem bez poczucia wyrzutów sumienia:)
    Przyznam, ze trudno to nie wrzucic jakiegoś komentarza, który może urazić osoby, które że swoim ciałem nie czują się dobrze. Sama mam poczucie szukania odpowiednich słów.
    Nie mnie jednak, Twoje zdjęcia to uczta dla oczu i aż czuć te temperaturę!:)
    • Soie

      Mi nawet nie chodzi o samo ciało, bo przystojny umięśniony facet bez koszulki w środku miasta będzie wyglądał niestosownie, a krągłości w skąpym bikini na plaży są okej. Tylko jeszcze kilka lat temu bez problemu chodziłam w tej bluzce, a teraz już mam wątpliwość i w innych okolicznościach założyłabym raczej zwykły t-shirt, starość ;)
  • Kasia

    Mam podobne dylematy co Ty..
    O ile u Ciebie nic mnie nie razi, do siebie mam mniejszy margines akceptacji gołego ciała..

    Spodnie są cudne, pięknie leżą. Na Tobie lepiej niż na modelce Do kiedy obowiązuje zniżka? Jak wypadają z rozmiarem? I jaki Ty wybrałaś?
    Pozdrawiam!

    • Soie

      Spodnie mnie miło zaskoczyły, bo są z takiego grubego jeansu jak modele vintage. Sugerując się tabelą wzięłam 36 i o ile na początku były bardziej dopasowane, tak po kilku założeniach się rozciągnęły i myślę, że może wcisnęłabym się w mniejsze. Właśnie szukając linka nie byłam pewna czy to te spodnie, bo na mnie leżą zupełnie inaczej ;) Zniżka jest ważna jeszcze przez 2 tygodnie.
  • Domi

    No wiesz, Ty masz 30 lat i takie wątpliwości a co mam powiedzieć ja ktora właśnie skonczyla 42 lata (chyba u mnie pelna starość, skoro zastanawiam sie, jak to zwykle czynią starzy ludzie-kiedy to minęło i przecież czuję się młodo ). Wyglądasz pięknie i mysle ze Ci nigdy nue grozi sytuacja ze Twoje chłopaki beda prosić o zmianę ałtfitu. Choc sama sie czasem zastanawiam czy mogę w czymś krotszym wyjść do ludzi albo czy mój brzuch który nawet po ciąży 5 lat temu pozostał w miarę spoko, ale skora na nim troche sie marszczy, czy on jeszcze da rade w bikini. I wiesz co, mysle ze jesteśmy za bardzo w stosunku do siebie krytyczne, jako kobiety. Czasem patrzę na polskich facetów i pusty śmiech mnie ogarnia, sami z brzuchami i zapuszczonymi fryzurami a ledwo po trzydziestce, zęby brzydkie, ale kobietom krytyki nie oszczędzą… P.s. Bikini nad morze zabieram, szkoda żeby takie ładne sie marnowalo w szafie
    • Soie

      Plaża to plaża, nie ma wątpliwości, że strój kąpielowy jest najodpowiedniejszym ałtfitem nawet jak się skóra marszczy ;) Z resztą moja też, cudów nie ma. Swoją drogą cóż to za bikini? Bo muszę sobie jakieś kupić, ale jeszcze nic mi nie wpadło w oko.
      Masz rację, chciałoby się być idealnym, a jak się nie jest to chociaż to ukryć czy poprawić. Chłopaki nie przejmują się takimi rzeczami i mają zdecydowanie wyższą samoocenę, choć obiektywnie często mniej powodów. Może trzeba wziąć z nich przykład, zęby myjmy i jedzmy dobrze, ale nie męczmy głowy błahostkami ;)
  • N

    Pamiętam jak moja, wówczas 30 letnia ciocia, oddawała wszystkie swoje spódnice mini i ścięła swoje długie, gęste włosy, bo mówiła, że w tym wieku już jej nie wypada. I faktycznie, przez jakiś czas ubierała się trochę poważniej (na mój gust – za poważnie). Teraz trochę się z tego śmieję, bo minęło 5 lat, a Ania chodzi w krótkich spodenkach, znowu ma długie włosy i ogólnie wygląda prawie tak samo, jak 18 lat temu gdy ją poznałam. 30 to może faktycznie przekroczenie jakiejś granicy (jestem przed, więc jeszcze nie wiem), ale myślę, że nie ma co popadać w dramaty. To coś na zasadzie, jak przykład mojej 70 letniej babci, która od paru już lat nie chce nosić bluzek z krótkim rękawem, bo mówi, że w jej wieku nie wypada. Nie wypada dlaczego?
    • Soie

      To się dzieje zupełnie nieświadomie i niby wiadomo, że czemu nie wypada, ale jest jakaś blokada w głowie. Kobiety mają ciężko, bo jak już się wyjdzie z wieku nastoletniego, to „trzeba” wejść w kilka tożsamości i łatwo się pogubić. Być fajną laską, ale też mamą, profesjonalnym pracownikiem itd., a jeszcze to wszystko dostosować do wieku i stylu życia. Podziwiam jak ktoś przez całe życie potrafi być taki sam i pewnie się czuje w swoim stylu, ale jednak większość z nas jest jak Ania i musimy pobłądzić, żeby się odnaleźć.
  • A.

    Wyglądasz pięknie i świeżo i Twoje skrupuły są zupełnie niepotrzebne :)
    Trudna sprawa z tym rozbieraniem, ale też uważam że równowaga to klucz do sukcesu i jeśli odsłonisz np. tylko nogi bądź tylko plecy, to nie ma szans na obciachowy wygląd :) a w wulgarnej stylizacji nie widziałam Cię jeszcze nigdy! choć czytam Cię i oglądam od paru ładnych lat ;P

    a ja sama jako mama i osoba, która ma AŻ 35 lat (hihihi) co prawda lubię i akceptuję swoje ciało (wg ogólnie przyjętych standardów nie ma się do czego przyczepić), ale nie odsłaniam, bo z kolei jestem zbyt blada i się wstydzę … a skoro nie odsłaniam, to przecież nie opalę i kółko się zamyka … także chyba rzeczywiście jesteśmy wobec siebie zbyt krytyczne :)

    • Soie

      Dziękuję :* Zdecydowanie! To moja mama tak dzisiaj, że by może zaczęła nosić sukienki, ale nie, bo nogi za blade, a blade bo nie opala :D Nie wstydź się, chociaż wiem, że zawsze znajdzie się komentator, który zapyta co ty taka biała, ale olać takich ;)
      • Magda

        No i my baby tak zawsze! Zawsze coś „ nie tak” i zawsze jak się coś „ma”, to chce się zupełnie na odwrót ;D Jakieś 10lat temu (jak miałam całe 15lat) obsesyjnie chciałam mieć idealnie białą i porcelanową skórę, nawet w lato (moje koleżanki też o tym marzyły). Oczywiście było to nie do zrobienia, więc myślałam nawet o jakichś preparatach wybielających – dobrze, że jest ktoś taki jak mama – moja skutecznie wybiła mi ten pomysł z głowy i może dlatego jeszcze moja skóra żyje, Hahah. Także dziewczyny – jeśli jeszcze kiedyś któraś z Was spojrzy z obrzydzeniem na swoje nogi koloru twarogu, to pomyślcie sobie, że niejedna piętnastolatka o takich śni :)
        • Soie

          Haha, wiek nastoletni to kopalnia dramatycznych pomysłów. Za moich czasów królowało jednak solarium i nikt nie kontrolował wieku, a to przecież też zbrodnia dla skóry. Jakby się od początku szanowało co się ma, to o ile by się łatwiej żyło :)
          • A.

            Za moich nastoletnich czasów też królowało solarium i pewnie właśnie stąd moje kompleksy. Ja z kolei wypróbowałam wszystkie przyspieszacze opalania, samoopalacze, masła i oleje, wyciągi z orzecha … z mizernym efektem. Pewnych rzeczy nie da się przyciemnić, podobnie jak i niektórych nie da się wybielić;) także Magdo powyżej – dobrze że nie próbowałaś! (patrz: Michael Jackson;)

            Za to uprzejmie donoszę, że pod wpływem niniejszego postu i dyskusji, jaka się pod nim wywiązała, w niedzielę zaakceptowałam siebie i wyszłam w krótkich spodenkach;D mój facet nadziwić się nie mógł, skąd nagle we mnie tyle odwagi;D

            • Soie

              Jeju, ale wspaniale! Aż mnie ciarki przeszły ze wzruszenia, że takie małe, wydawałoby się, rzeczy mogą wprowadzać pozytywne zmiany. Zobaczcie ile dobra niesie wzajemne wsparcie, wystarczyłoby, żeby dodawać sobie odwagi zamiast krytykować i miałybyśmy dużo więcej siły i samoakceptacji. Generalnie kompleksy biorą się z porównywania, ale najczęściej pojawiają się, gdy ktoś zwróci uwagę na jakąś naszą cechę. Ja zawsze byłam deską i długo wstydziłam się małego biustu – gdyby nikt się z niego nie śmiał zupełnie nie byłoby problemu.
  • Nattie

    Hej, też mam 30 lat i sporo czasu musiało minąć, zanim olałam u siebie tego typu rozkminy;). „Olałam” w taki pozytywny sposób – nie mówię, że problem nie istnieje bo kultura, w której żyjemy rzeczywiście jest bardzo wymagająca wobec kobiet, szczególnie, jeśli chodzi o ich wygląd i wszystko to, co wypada/nie wypada, można/nie można – ale mam już w sobie na tyle dużo pewności siebie, że mogę założyć sukienkę bez pleców, bluzkę bez stanika, mieć odrośnięte włoski na nogach, wyjść do ludzi zupełnie bez makijażu. Kiedyś nie do pomyślenia :D. To są wszystko drobnostki, ale naprawdę spędzają kobietom sen z powiek. I w ogóle postuluję więcej kobiecej życzliwości dla siebie nawzajem, mniej krytykanctwa, a będzie nam się lepiej żyło:).
    • Soie

      Tak, byłoby wspaniale, gdybyśmy się na każdym kroku nie oceniały. Akurat z makijażem czy niedoskonałościami to też mam więcej luzu i nie muszę być wyszykowana, żeby się dobrze czuć. A nawet czuję się bardziej kobieco niż jeszcze jakiś czas temu, gdy mocniej się malowałam czy farbowałam włosy. Tylko ta nagość. Oglądałam kilka dni temu kolekcje Jacquemus, gdzie dużo było cienkich topów spod których widać było sutki. Generalnie pięknie to wygląda i uwielbiam jego projekty, ale idąc z dziećmi (bez dzieci też) i widocznymi piersiami na 100% musiałabym się liczyć z krytyką, choć dla mnie nie ma w tym ani krzty wulgarności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.