Ostatnie dni to przysłowiowa angielska pogoda, a do tego doprawiona mocnymi podmuchami wiatru, więc nie będę czarować, że kombinuję ze stylizacjami. Ma być ciepło i wygodnie, stawiam zatem na prostotę i niezawodne rzeczy.

Zamęczam puchówkę, która służyła mi dzielnie już w ubiegłym sezonie i w końcu miałam okazję wypróbować kolejny model od marki Sorel. Również z linii Kinetic, ale już wyższe i przeznaczone na chłodniejszy czas. 

Są wspaniałe! Zawsze nosiłam Emu, ale nadają się tylko na suche dni i nawet w przypadku lekkiej ciapy czy deszczu wracałam do domu z mokrymi stopami. Te są równie miękkie i wygodne, że można zapomnieć, że cokolwiek ma się na nogach, ale też wodoodporne i wykonane z syntetycznych materiałów. Sama noszę skórę, ale wiem, że coraz więcej osób z niej rezygnuje, a można mieć i świetną jakość i czyste sumienie. 

buty – Sorel / kurtka – Mango / parasol – allegro