Mój styl / caffe latte

Aura zimowa, więc tylko przymierzam lżejsze ubrania i odkładam grzecznie na półkę. Jeszcze troszeczkę, chociaż szczerze Wam powiem, że lubię luty. Styczeń to dla mnie zmora, ciemno, koło nóg plącze się widmo niedokończonych spraw ze starego roku, a plany na nowy nie mają jeszcze śmiałości. Za to teraz jest idealny moment, żeby wszystko uporządkować, z pewnością podjąć decyzje na najbliższe miesiące, odświeżyć dom i pomarzyć o wakacjach, ale jeszcze trochę poleniuchować, nałożyć maseczkę i posiedzieć nad ciepłą kawą. Dni dłuższe, ptaki już wesoło ćwierkają, dobrze jest. Balans i harmonia przed zielonym wybuchem, nawet jak miałby przyjść dopiero w maju.

spodnie – Zara / buty – Wallis / biżuteria – vintage