MÓJ STYL,  OUTFITS

Handmade beanie

Pracuję w handlu od dobrych 6 lat, jednak pracując dla kogoś inaczej odbiera się pewne rzeczy i lżej traktuje opinie. Od dwóch tygodni pracuję również na własny rachunek i mam kilka smutnych refleksji. To stosunkowo bardzo krótki czas i nie napotkałam żadnych przeszkód technicznych, jedyną przeszkodę stanowią ludzie. Nie klienci, bo ci są, za co bardzo im dziękuję, ale ci, którzy wcale nie chcą niczego ode mnie kupić, za to odczuwają potrzebę wyrażenia własnego zdania.
Niedawno do asortymentu dołączyły ręcznie robione czapki z porządnej wełny, których wykonanie zajmuję spory kawałek czasu. Nie jestem głupkiem, zrobiłam rozeznanie, wyliczyłam koszt i ustaliłam najniższą możliwą cenę, żeby nie dokładać do interesu. Baa miałam nawet obawy czy kwota nie jest za niska, bo nie chciałabym tworzyć niezdrowej konkurencji i zaniżać wartości pracy innych, oferujących tego typu produkt. Poszło i nie kryję zaskoczenia, bo najczęściej wyrażaną frazą było, że za drogo, że 119zł to bajońska kwota, wręcz chora, jakbym miała po sprzedaniu kilku czapek pływać w wannie z hajsem. To bardzo przykre jak bardzo nie szanujemy pracy innych, że przecież sami możemy sobie zrobić, bo przecież czas czy umiejętności to nic, za to się nie płaci. Przez chwilę poczułam się jak naciągacz, gdzieś pojawiło się zdanie, że mnie nie stać na spełnianie Twoich marzeń, w kontekście sklepu, który zaczęłam prowadzić. Jednak myślę, heej, to jest praca, nie proszę o wpłaty na konto za to, że jestem, żądam tylko zapłaty za produkt, który oferuję.
Zdaję sobie sprawę, że w Polsce zarabia się mało, ludzie są sfrustrowani, a ci którzy biorą sprawy w swoje ręce to odcisk, który uwiera przy każdym kroku. A przecież wystarczyłoby zmienić buty na wygodniejsze. Chcemy dobrze i tanio, ale czy można wymagać, aby serek za 1,50 był robiony z ekologicznego mleka, zawierał świeże owoce i posłodzony był syropem z agawy. No nie. Zatem albo godzimy się na bylejakość i zjadamy za tę kwotę 3 produkty z syropem glukozo-fruktozowym albo jeden naturalny. Tak samo jest z każdą inną rzeczą.
Pamiętam oburzenie jak zawaliła się fabryka w Bangladeszu, gdzie jeden z polskich koncernów zlecał szycie ubrań za głodowe wynagrodzenie. Te górnolotne hasła, że już nic tam nie kupię, że to chore pozwalać na pracę w takich warunkach. A później dostaję taki sam epitet, gdy wprowadzam rzecz wykonaną w przyjaznych okolicznościach z dość drogich materiałów i jeszcze śmiem choć odrobinę na niej zarobić.
Rozumiem już dlaczego Gosia Baczyńska musi posuwać się do wypuszczania taniej linii, a rynek podróbek kwitnie. Ciągle jeszcze wystarczy ułuda, że możemy sobie pozwolić na luksusowe towary nie ponosząc dużych kosztów. Zlizujemy lukier z pączka za zeta, tęskniąc za smakiem domowej drożdżówki.
Chcemy godnych warunków, lepszego rządu, mamy dużo roszczeń, a nie zawsze wiele do zaoferowania. Proponuję najpierw zacząć szanować siebie, bo bez tego niewiele nam pomoże.
A ja co, psy szczekają, karawana jedzie dalej. Na jesienne przeziębienia polecam herbatę z imbirem, najlepiej świeżym, nie w proszku.

Nakrycie głowy, o którym mowa, jest na zdjęciach. Czarna akurat nam wyszła, o dziwo znaleźli się naiwniacy ;)  ale postaramy się, żeby wróciła, bo naprawdę super się nosi.

IMG_9000

IMG_8983IMG_8999 IMG_8982 IMG_8985

płaszcz – notion 1.3 / buty – zara / czapka – dobrze (właśnie weszła przecena, jakby się ktoś na coś czaił :))

55 komentarzy

  • venila

    Nie przejmuj się! Złośliwe komentarze piszą ludzie, którzy nie mają pojęcia ile kosztuje prowadzenie własnego przedsiębiorstwa. Jeśli oni nie zawracają sobie głowy tym, że musisz przecież zapłacić VAT i podatek dochodowy, kupić materiał, odliczyć koszty stałe itd., a za produktem nie widzą czyjejś pracy, tylko ‚za drogi produkt’, to i ty nie powinnaś poświęcać swojego cennego czasu na choćby minutę rozmyślania nad nimi. Doskonale wiem, o czym piszesz, bo i mnie taka sytuacja spotkała, kiedy wystawiłam do sprzedaży kubki za 39 zł… Jezu, ile ja się wtedy wyzwisk o sobie naczytałam, że w dupie się poprzewracało, że chyba mam za wysokie mniemanie o sobie itp. i miałam dokładnie takie same rozterki jak ty.

    Jeśli mnie na coś nie stać i uważam, że jest zbyt drogie, nie biegam po całym Internecie i nie wypisuję bzdurnych komentarzy, ty pewnie też nie. A więc teraz zastanów się, jak sfrustrowani i zawistni muszą być ludzie, którzy to robią…

    No, uściski od ciotki Ven! Trzymam kciuki za Twój biznes :*

    • Soie

      :)

      Warto czasem się pożalić, bo złośliwcom brakuje argumentów, za to pojawiają się same dobre głosy. 39zł oszalałaś :p Mam nadzieję, że chociaż na waciki Ci zostało z tych kokosów, co musiałaś na nich zarobić. Okropne to jest i chociaż rozumiem, że po świecie nie chodzą same anioły, to nie ma we mnie zgody na takie zachowanie i będę się buntować.
      Dokładnie, mnie też nie stać na wiele rzeczy, wiele drogich rzeczy mi się nie podoba, ale kogo to obchodzi. Oglądałam dziś materiał w ddtvn o dziewczynie, która uczyła się ręcznego haftu w szkole należącej do Chanel – jedna praca to czasem nawet 3 miesiące pracy, a gotowy produkt mogę sobie pozwolić nieliczni. Chociaż mnie się taka forma zdobienia ubrań nie podoba, to mam do niej ogromny szacunek i podziwiam za osobowość. Dziękuję :* Mieć takie osoby na swojej stronie, to mój ogromny sukces <3

  • viosna

    Magdo pewnych rzeczy nawet nie będę komentować, bo aż się przykro robi, że niektórzy ludzie mają takie podejście.

    Mam za to pytanie odnośnie prezentacji ubrań. Rozumiem, że wszystkie zdjęcia są robione na Tobie? A co z większymi rozmiarami? Podpinasz, by lepiej leżały czy faktycznie np Lki są takie małe? Rozmyślam nad tym jedwabnym swetrem, bo bardzo mi się podoba, ale w życiu w niego nie wejdę, skoro na Ciebie jest w sam raz:).

    • Soie

      Nic nie podpinamy, bo to byłoby trochę oszustwo. Faktycznie jak się skonfrontuje metkę z rzeczywistością, to często zupełnie się to rozbiega i Lki są jak Ski. Zawsze wszystko dokładnie mierzę (na płasko), więc możesz sobie porównać z tym co masz już w szafie :)
      • viosna

        Dzięki za odpowiedź. Nie mam nic przeciwko podpinaniu, bo wiem, że wiele firm tak robi, ale z drugiej strony fajnie, że tego nie robisz, bo mamy rzeczywisty podgląd na rozmiar:). Czekam w takim razie na większe Lki lub XLki:). Albo na efekty mojej diety i ćwiczeń:).

        A i jeszcze nie miałam okazji tego napisać, ale bardzo wierzę w sukces Twojego sklepu, zresztą starałam się już puścić o nim wici, gdzie się da:). Powodzenia!

        • Soie

          Bardzo się cieszę :) Od początku założenie było takie, że jest prosto i naturalnie. Mogę ponapinać, obrobić w photoshopie, ale wolę miło zaskoczyć, bo rzeczy są dużo lepsze w odbiorze na żywo, a nie rozczarować, że układa się zupełnie inaczej niż na prezentacji. Gdybym jednak miała nagiąć rzeczywistość, (wiadomo, że ubranie w rozmiarze XL, które powinno być dopasowane, na mnie będzie wyglądało fatalnie) to na pewno takie info pojawi się w opisie.
  • Maja

    Właśnie kupiłam wczoraj czarną czapkę u Ciebie i czekam z niecierpliwością na dostawę :) Też zrobiłam rozeznanie i jest to najtańsza porządna czapka z wełny jaką udało mi się znaleźć (inne były o 100 albo więcej zł droższe). Nie przejmuj się hejtami, one zawsze będą się pojawiać, więc warto zająć się zadowolonymi klientami, którzy wiedzą o co cho :)
    • Soie

      Bardzo dziękuję, czapka wczoraj do Ciebie poleciała, więc mam nadzieję, że dziś dostaniesz :) Tak właśnie chciałabym zrobić, ale odkąd tylko sklep się pojawił, to są jakieś jęki, które muszę uciąć, bo niczemu to nie służy.
  • Lidiu

    Myślę, że to przyzwyczajenie do „odzieżowego fast food’a” – w sieciówkach : zakodowanie mniej więcej rodzaju i kształtu(czapka bez pompona) + cena (pewnie max 30-40 zł) i używanie tego jako skali porównawczej do czapek wszelakich.

    Osoby które się obruszyły pewnie nie wzięły pod uwagę, że to WEŁNA (wszak w sieciówkach głównie akryl i poliester, ewentualnie z małą domieszką wełny lub bawełny), a motek prawdziwej wełny a nie tak zwanej wełny trochę sobie kosztuje, nie wzięły też pod uwagę że to sporo dobrych h żmudnej dłubaniny, praca rąk a nie fabryka gdzie to idzie taśmowo.

    Generalnie rzecz ujmując – i dla mnie 120 zł za czapę to stosunkowo dużo: ale rozumiem skąd to się wzięło, szanuję i gdyby mi na tej czapie zależało pewnie bym odłożyła- wszak to rzecz na lata, a nie H&Mowska czapka która wygląda zacnie przez miesiąc, a potem cała w kulkach i dostaje prześwitów przez które hula wiatr. I trzeba lecieć po następną, bo moze promocja, iiiiha ;)

    Choruję na pewien płaszcz wełniany(Spider & Wolf ) ale prawie 1000zł – wiem, że jakościowo ferrari, ale na tyle się nie szarpnę, więc kocham go platonicznie :D

    Ja działalności swojej nie mam, ale w pracy (sklep:obuwie dziecięce- w większości skórzane i właśnie handmade) doświadczam fukania, że drogie, że mnie powaliło , ze u chińczyka podobne są za 30 zł a ja wołam 2 stówy ;) Ci z kolei nie biorą pod uwagę,że skóra prawdziwa, ze membrana, że sympatyczny pan stasio szył każdą półparę ręcznie i sporo czasu mu z tym zeszło… i że jest made in Poland a tu koszty pracy są wyższe niż w Chinach.

    Myślę, że trzeba się nieco uodpornić, zapewnić o jakości produktów, o unikalności – i poczekać na klienta który wie o co chodzi, i doceni. Sam produkt, materiały i pracę weń włożoną.

    • Soie

      Ja też jestem panią z obuwniczego, więc znam wszystko o czym piszesz. Tylko właśnie najczęściej marudzącymi osobami są te, które wcale nie mają w planie zakupu. W tym roku dostałam do sklepu też czapki, sam akryl albo z domieszką wełny, ceny ok.60-70zł i nikt nie skarżył się, że drogo, zatem sądziłam, że moja zostanie potraktowana jako okazyjna, a nie abstrakcyjna. Mi się marzy MaxMara, więc Twoja miłość jest bardziej realna ;)
  • the8

    Rozumiem rozterki cenowe osób robiących ręcznie. Że sam surowiec z których tworzą małe dzieła kosztuje sporo. Wiem, bo moja mama robi szydełkowe cuda. Ale ktoś kto w tym nie siedzi, tego nie wie i myśli że cena jest kosmicznie wygórowana. Żeby zadowolić choć w części ludzi musiałaby nie brać nic za wiele godzin ślęczenia, jedynie za materiał żeby wyjść choć na zero.
    Z drugiej strony- nie kupiłabym czapki za 119 zł ani kubka za 39. Nie kupiłabym, bo na moje zarobki to fanaberia. Czapkę mogę kupić tańszą, nie brzydszą. Za resztę pieniędzy mieć coś jeszcze.
    Żyjemy w czasach, gdzie ciężka praca fizyczna obciążająca zdrowie jest płatna za psie pieniądze, a średnią krajową fałszywie zawyża 5% populacji.
    Sami tworząc rynek podaży decydujemy która część społeczeństwa będzie nakręcała popyt. I odwrotnie.
    Dlatego pretensje można mieć tylko do siebie.
    True life.
  • sis

    Ech ci niezadowoleni, sfrustrowani, biedni ludzie… Wystarczy sprawdzić chociaż jedno źródło z podobnym towarem i porównać cenę. Mam już taka czapkę. W zeszłym roku zamarzyla mi się dokładnie taka, z alpaki. Szukałam ideału długo. Ceny wahały się między 200 a 350 zł. Dla mnie taka kwota za czapkę to szaleństwo bo tyle wydałam na plaszcz w czasie wyprzedaży. W rezultacie kupiłam wloczke na allegro za 80 zl i siostra zrobiła mi ją w dwa wieczory. W dwa wieczory których nie poświęciła rodzinie czy tez nie poświęciła ich sobie. Jak to policzyć? Jak policzyć cenę tych godzin? Tyle ile wart jest czas spędzony z dziećmi. Cenisz te czapki za nisko.
    • Soie

      Czapki robi moja mama i jest skromną osobą, bo to ona nie chciała wyższej ceny. Tylko żeby robić takie rzeczy trzeba było też wcześniej spędzić duuuużo długich wieczorów na dzierganiu, bo ta umiejętność nie bierze się z powietrza i ja bym sobie jeszcze to doliczyła do zapłaty. Wychodzi na plus, bogactw z tego nie będzie, ale zależy nam na optimum ceny do jakości i byłam wściekła, że ktoś mi jeszcze zarzuca, że moje żądania są zbyt wygórowane.
  • Ines

    Zgadzam się :) Nie bez powodu (podobno) Polacy górują w sferze internetowego hejtu… Czasem ciężko to zrozumieć, przecież jak widzimy się z kimś na żywo, to nie zdarzają się komentarze typu „internetowego”, że w sklepie chore zdzierstwo, że ktoś jest trochę przy tuszy i je pączka (skandal!), że gospodyni serwuje rosół z kostki rosołowej :P Spotykasz się z kimś i nie mówisz „Hej, dawno się nie widziałyśmy, ale masz FATALNĄ stylizację, bladą twarz i w ogóle już Cię widziałam w tych butach, feee!” A w internecie jest tego masa.
    Może to nasza historia, może geny, mam nadzieję, że to się zmieni, przecież jest coraz fajniej i szczęśliwiej u nas – ja się cieszę, że jest coraz więcej szans, możliwości, że się udają biznesy i wiele pomysłów odnosi sukces. Cieszę się, że ludzie zarabiają coraz lepiej, większy obrót pieniędzy to plus. Przecież jeszcze 15-20 lat temu niewiele osób mogło pomyśleć o „ubraniu od projektanta”. Wiadomo, ktoś zawsze mógł, ale w tym momencie wysyp rozmaitych projektów odzieżowych, zarówno jak i coraz lepszych aut na ulicach świadczy o postępie. Ja, jako dziecko chodziłam w bluzach z bazarów i podróbkach adidasa i nie wstydzę się tego, bo nie byłam jedyna. Takie były lata przełomu 90 u średniej klasy społecznej. A dzisiaj rozwijam własny pomysł – nie tylko mam pracę, ale też ją uwielbiam i sama kreuję swój świat. Dlatego cieszmy się z sukcesów innych, a jak nam źle, to nie było w bliskiej historii lepszego czasu, żeby wziąć się w garść i zmienić swoje życie :)

    Trzymam kciuki!

    • Ines

      Jeszcze przypomniała mi się taka anegdota (ale się rozpisałam :D). W skrócie: robię projekty i czasem spotykałam się z wielkimi oczami na temat ceny „rysunków”, które sprzedaję (bo niekiedy projekt wg klientów to wydruk 20 gr / stronę czarno-białą, a kresek, które są na tych wydrukach się nawet nie wlicza, bo jest ich tak mało, że „każdy mógłby narysować je w domu” :P). Na szkoleniu usłyszałam o historii, kiedy panu popsuł się samochód i pojechał do warsztatu. W warsztacie mechanik uderzył pod maską młotkiem, bach, auto działa. Zażądał 50$. Klient wielkie oczy – jak to 50$ za stuknięcie młotkiem!? A mechanik na to daje szczegółową fakturę, gdzie widnieje: uderzenie młotkiem – 1$, wiedza, gdzie uderzyć – 49$ :) Bardzo łatwo zapomnieć, że wiedza, umiejętności, niekiedy naukę zawodu już od podstawówki to ogromna inwestycja, która zaczyna zwracać się dopiero w życiu zawodowym :) A co dopiero nasz czas.
      • Soie

        Wiedza, czas i umiejętności powinny być warte więcej niż sam materiał, ale jeszcze nie ten level, żeby klienci mieli to przyjąć jako normę. Taaak, to uwielbiam, każdy by mógł wszystko robić, tylko mu się nie chce.
    • Soie

      Jestem tego samego zdania. Zarówno w życiu realnym jak i w necie powinniśmy zachowywać się tak samo, jeżeli jest inaczej, to ktoś musi mieć problem i rozdwojenie osobowości.
  • Agata

    Ehhh szkoda gadać i przejmować się marudami sfrustrowanymi własnymi niepowodzeniami, swą brzydotą, swą głupotą, chamstwem, prostactwem i wszystkim czym się brzydzę/ brzydzimy… aż się dziwię ze coś takiego napisałam na tak fajnym blogu ale widzę ze innym przychodzi to zdecydowanie łatwiej… :( soie trzymam kciuki i pliiiisssss nie spłycajmy tego bloga… Malkontenci sami odejdą;)
    • Soie

      Czasem muszę uderzyć w stół, bo tak to by się ciągle pojawiały takie komentarze i czego nowego bym nie zrobiła, to ktoś by miał z tym problem. Stosunkowo mało jednak tutaj narzekam i na pewno tak zostanie :) Dziękuję!
  • Ania

    cóż, dla mnie też 119zł za czapkę to sporo. ale rozumiem, że nie płacę za samą czapkę ale też za pracę, podatki i inne koszty ;)
    planujesz wprowadzić szaliki? błagam napisz że tak, bo od miesiąca szukam w sieciówkach i nawet te za >150zł są z akrylu…
    • Soie

      U mnie i tak cena jest preferencyjna, bo działalność miałam już wcześniej. Gdybym miała doliczyć jeszcze koszty stałe to na pewno wyszłoby więcej. Zrobienie szalika i sam materiał to co najmniej podwójny koszt, wątpię żeby się to opłacało. Chyba że zamówienie indywidualne, to wtedy do rozważenia.
  • czytaj z ust

    Jej, jaki fantastyczny wpis… Zgadzam się z Tobą w stu procentach :)
    Sama też czasem robię różne rękodzieła, głównie szyję suknie i też staram się ustalać takie ceny, żeby zwyczajnie się opłacało. Szanujmy siebie, swój czas i wyjątkowe umiejętności, które posiadamy :)
  • Il

    To jest czapka jakiej szukałam od dawna! Nie jest to niska cena jak na kawałek materiału, ale jak na kawałek porządnej wełny, która faktycznie daje ciepło a nie tylko złudzenie ciepła (jak w przypadku np. akrylu) to nie jest wysoka cena. Sam krój jest uniwersalny, a jeśli się o nią odpowiednio zadba to przetrzyma pewnie nawet ze trzy sezony, jeśli nie więcej. Mam wełniane swetry, które są nie do zdarcia i wełniany szalik, który po sezonie nie zmienił wyglądu, ale nigdzie nie mogłam znaleźć wełnianej czapki w rozsądnej cenie. Sama robię trochę na drutach i wiem że wełna nie jest znowu taka tania. A przecież w tego typu produktach trzeba zapłacić też za umiejętności danej osoby, to tak jak zapłata fryzjerowi, który przecież nie oferuje nam żadnego konkretnego produktu, tylko swój czas i wiedzę, która nie wzięła się znikąd.
    Tylko czy może będzie coś w cieplejszych kolorach? Jakiś ciepły beż, albo bordo?
    • Soie

      Na razie na pewno pojawi się kilka czarnych. To jednak sporo pracy, więc nie chciałabym wprowadzać wszystkich kolorów tęczy, a później odczuwać presji i wydłużać czasu oczekiwania na zamówienie. Zawsze możesz napisać: kontakt.dobrze@gmail.com i nie będzie problemu, żeby zrobić czapkę w kolorze, który Cię interesuje.
  • seszen

    Hejka, bardzo Cie cenie i lubie Twoje posty. Rozumiwm, ze zmasowany atak jakos Cie dotkna. Wszystko to rozumiem. Z drugiej strony, ludzie ktorzy zarabiaja najnizsza krajowa tez moga interesowac sie moda, tez moga chciec produkt dobrej jakosci, ale okaze sie, ze dla nich on nie jest tylko dlatego, ze ich nie stac… Oczywiscie to nie Twoja wina, nie zmienisz systemu, ale warto zdac sobie sprawe, ze tak naprawde nie wszystko jest dla wszystkich. I choc tak nie powinno byc, to tak jest. Ty propobujesz produkt w cenie nie dla wszystkich, bo wikeszosci po prostu nie bedzie stac na fajna, ladna czape za ponad stowe. Ci ludzie tez nie czuja sie z tym fajnie, ze ich nie stac na to, co inni moga miec od tak… Przeciez nie sa gorsi. Ostetecznie sie okaze, ze kwestia kasy dzieli ludzi na wielu plaszczyznach, a moda stanie po stronie miec, a nie byc.
    • Soie

      Doskonale wszystko rozumiem. Gdybym napisała, że ten kogo nie stać na moją czapkę to frajer, spoko, nie miejcie litości. Mnie też na wiele rzeczy nie stać, ale to mnie nie upoważnia, aby komuś sugerować, że źle wycenia swoje rzeczy. Dziękuje, już nie będę marudzić, zągladaj:)
  • Natalia

    Zamówiłam szybciutko niebieską czapkę na fali tej przeklętej awantury o czapki. Rękodzieło uwielbiam i wspieram. Ale tych mądrości, które jak opisywałaś poleciały w Twoją stronę znieść nie mogę. Także słówko ode mnie: pisałaś niedawno o Berenice Cz. Ciekawe czy w ślad za tym postem zalały ją maile, że kurczę – drogo… Ludzie.. Napiszcie jeszcze kochani do Gucci albo Versace. Że drogo. Jak diabli. Nie jestem psychologiem ale wydaje mi się tak wyzwalająco działa na ludzi połączeniu sklepiku z blogiem. Patrzyli co nosisz, jak masz w domu, co sobie kupujesz. Do porad czują się zatem chyba i uprawnieni i wręcz zobowiązani. Za chwilę pokażesz coś nowego to będą pytać czy to z kasy z czapek.. Wytrwaj i myśl nad dalszą strategią dla sklepu.
    • Soie

      Może. Wiele blogerek otwiera własne działalności, bo to chyba naturalna kolej rzeczy, że się rozwijasz. Nigdy jednak nie przyszło mi do głowy, żeby liczyć komuś dochód, daj spokój. Bardzo dziękuję za zaufanie, jak tylko dotrę do domu zabieram się za pakowanie :) Zwariowaliście dzisiaj z zamówieniami :*
  • Gosia

    po 1: <3
    po 2: niestety ale u nas nadal pokutuje przeświadczenie, że lepiej kupić (w tym przypadku) 5 beznadziejnych czapek, które będą do wyrzucenia po miesiącu za 19 zł niz 1 porządną na lata! gdzie tu logika? nie wiem… Ja kupuję rzeczy porządne, z dobrych materiałów a co za tym idzie droższe bo nie stać mnie na marnotrawstwo. No ale może moja logika jest nielogiczna ;)
  • Karolina

    post udostępniam u siebie, bo to 100% prawdy. Walczę z tym samym, co prawda ta mądrość przyszła mi całkiem niedawno, wydaje mi się, że dopiero co dojrzewam do odpowiedzialnej i dobrej jakościowo mody. Pracowałam chwilę w sklepie odzieżowym (polskie materiały, projekty, wykroje, krawcowe), bardzo wysoka jakość i kroje przyjazne rozmiarom 40+. Myślałam, że 180zł za taką sukienkę to bardzo mało, bo w sieciówkach poliestrowe szmatki bywają droższe. Ale okazało się, ze ‚więcej jak 100zł nie zapłacę, bo na przeciwko w chińczyku mają po 70’…
    mówić, uczyć, uświadamiać. A jak to nic nie da, to olać i robić dalej swoje… Ważne, że jest grupa osób, które doceniają Twoją pracę i trzymam kciuki, by się to grono powiększało.
    A wyglądasz jak zawsze stylowo <3
    • Soie

      Bardzo dziękuję :) Niczego nie wie się od razu, ja kiedyś też często wybierałam słaby materiał, ważne że fason mi pasuje. 180zł za porządną sukienkę to nie jest dużo, nieważne ile się zarabia, ważne jak się tymi pieniędzmi dysponuje.
  • bujdanaresorach

    A z drugiej strony z dużym zdziwieniem obserwuję ile kasy kobiety wywalają na swetry z akrylu, poliestrowe bluzki, cieniutkie płaszcze za 370 zł, które mechacą się już w sklepie (dla przykładu płaszcz z 7% domieszką wełny kosztuje 600 zł, a na metce widnieje dumny napis „wool”). Pracuję w jedynym sklepie w Polsce pewnej brytyjskiej sieci i codziennie doznaję szoku. Tylko z dwiema klientkami rozmawiałam o jakości i astronomicznych cenach.
    Druga historyjka: znajoma pracuje w risk made in Warsaw, pamiętam czasy, gdy risk wystawiał się na kameralnych targach polskiej mody w jednym z centrów handlowych w Warszawie.
    Kobiety nie szczędziły słów krytyki odnośnie do wysokich cen. Rozbawiły mnie próby negocjacji „za 40 zł wezmę”, choć był to raczej śmiech przez łzy.
    • Soie

      Brak świadomości. Ostatnio myślałam, że przecież już w szkole można wprowadzić kilka lekcji na temat materiałów czy ubrania dostosowanego do okazji. Niby nic ważnego, a przydaje się w codziennym życiu. Kultury osobistej w sumie też. Teraz sieciówki się poprawiły i coraz więcej fajniejszych kolekcji premium, ale albo drogo albo jakość jest naciągana. Risk super sobie teraz radzi, więc może dla mnie jest nadzieja :)
  • Kasia

    Wywołana do tablicy. Dobrze, że robisz swój biznes. Dobrze, że stawiasz na jakość. Dobrze, że dostosowujesz ceny do kieszeni konsumenta. Dobry pomysł i dobra realizacja. Gratuluję. Sama szukam pomysłu na biznes. Krytykę, która ma na celu zniszczyć, miej w d…pie.
    Pozdrawiam
  • Mara

    Gdyby nie to , że to wełna ( mnie gryzie każda ) i gdyby nie to że potrafię taka zrobić – kupiłabym nawet z dobrego akrylu za te pieniądze !!!! Hand made to ideologia , nosi sie jakiś tam kaweałek miłej historyjki , najcześciej zrobionej z myślą o danej osobie … w przerwie na karmienie piersią , albo relax po ciężkim dniu , zrobione przez straszą panią która właśnie czeka na wnuki albo bibliotekarke z pięcioma kotami które nie dają jej dziergać – i ten zachwyt gdy sie juz skończy i niepewność czy sie spodoba !!!!! Kupujemy cos z duszą. Tylko ludzie w Polsce są zbyt zaganiani , wkurzeni na codzień , że nie mają czasu zebrać myśli i zastanowić sie nad takimi drobiazgami …. Bo przecież nad czym tu myśleć …. Lecę do Biedro po pyry to czapkę kupie przy okazji bo rzucili akurat Juhu o polowe tańsza a wyglada jak z h&m !!!!!
    • Soie

      Z lumpeksu :) Kaszmirowy i powinnam już go wywalić, bo zaczyna się rozpadać, ale tak lubię, że pod płaszcz dalej pewnie będę męczyć. Chyba, że znajdę drugi taki, ale to wątpliwa sprawa. Dziękuję!
  • lian

    Doskonaly wpis, ubralas zjawisko w slowa jak malo kto! Zacznijmy szanowac siebie! Prowadze tez wlasna dzialalnosc handlowa i juz wyroslam z obnizania na sile cen. Nie pasuje? Nie kupuj proste… w polsce wszyscy chcieliby najlepiej wszystko i najlepiej za darmo
  • Dorota

    Ostatnio byłam na weselu. Poszukując kreacji przerzuciłam niezliczoną ilość sukienek. Większość jakością nie grzeszyło, a ceny kosmiczne. W dodatku ani jedna nie była dobrze uszyta.
    W końcu udało mi się znaleźć ideał – materiał super, jakby szyta na wymiar, wyszła spod igły krawcowych z zakładu krawieckiego w Serocku. Szpilki skórzane, wykonane naprawdę świetnie, z zakładu obuwniczego w Radomiu. Poczułam, że wspieram polski mały/średni biznes, polskiego ‚rzemielśnika’. Polecam, bardzo fajne uczucie :-)
    Mama mojego faceta mawia – biednego nie stać na tanie rzeczy.

    Ps. czapka jest cudna!

  • Jay

    Czapa super, płaszcz genialny. Ogólnie wyglądasz wspaniale. Pięknie, kobieco i po swojemu.

    Co do negatywnych komentarzy. Ja myślę, ze wynikają one z takiej niemocy, która jest powodem frustracji. Ludzie widzą dobrze wykonany produkt, patrzą na cenę i zonk!. ‚Nie stać mnie na porządną rzecz!’ I pozostaje im jedynie kupić tańszą wersję, wykonaną w Bangladeszu. Zostawiają takie komentarze bo denerwuje ich obecna sytuacja. Przenoszą swoje negatywne emocje na Ciebie. Jeśli chodzi o mnie ja w obecnej sytuacji nie zakupiłabym Twojej czapki, poniewaz mam właśnie taki zonk w podświadomości. Ale nie warto pogrązać się w negatywnych emocjach i kierować ich w Twoją stronę. Co to dobrego wniesie? Nie poprawi sytuacji człowieka, a źle wpływa na innych.
    Jesteś pewna jakości i wartości swoich produktów i niech tak pozostanie. Pozdrawiam serdecznie.

    • Soie

      Bardzo Ci dziękuję :* No ja też mam takie zonki i coś mi się podoba, ale cena zupełnie nie dla mnie, jednak nie piszę do autora, że na głowę upadł. Teraz ta kolekcja Balmain dla HMu i też co czytam jakieś komentarze to zastrzeżenia do cen, a w kolekcji misternie wyszywane mnóstwem koralików sukienki. Nie kupię, bo raz mnie nie stać, a dwa nie potrzebuję, ale nie wszystko dla wszystkich.

Pozostaw odpowiedź Gosia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.