Go!

Drogi Pamiętniczku!

Zastałam się. Jestem całkiem szczupła, mimo tego był czas, gdy regularnie ćwiczyłam i sprawiało mi to ogromną radość. Wybiłam się z rytmu i tak odkładam z poniedziałku na poniedziałek , bo przecież tyle filmów do obejrzenia, tyle rzeczy do przeczytania, tyle innych rzeczy do zrobienia. Czuję, że już dłużej nie mogę się oszukiwać, bo ciało mam ściągnięte jakbym zimowała w kokonie i zdecydowanie należy mu się regeneracja. Nie ma wymówek, wyciągam zaraz matę i odpalam Mel B! Jej ćwiczenia zdecydowanie najbardziej przypadły mi do gustu, jeżeli chodzi o ogólnodostępne zestawy, więc kontynuuję, żeby się nie zniechęcać. Tiff na boczki też jest spoko, śmieszne nawet, a przecież o to chodzi, żeby się rozluźnić, a nie spinać. Ostatnio nie chce mi się rano wstawać, często boli mnie też głowa, zwalam rzecz jasna na pogodę. Jem nieźle, gotuje w domu, wiec wiem co trafia do mojego żołądka, chociaż na pewno wiele rzeczy można poprawić i zmodyfikować. Tak zrobię. Wiem, że to rożnie oceniana metoda, ale czytałam o głodówce i tak się zastanawiam czy nie spróbować. Nie wiem czy jestem gotowa nawet na kilkudniowy post, ale może są jakieś sposoby na mniej radykalne oczyszczenie organizmu. Na utracie wagi szczególnie mi nie zależy, więc daruj sobie umoralnianie, bo mam prawie  27 lat(rany, naprawdę!?) i dość rozwinięty mózg, żeby wiedzieć co dla mnie dobre.  Idzie wiosna i chcę dorównać jej kroku, więc się rozpędzam, bo słychać już ptaki i powietrze pachnie z dnia na dzień inaczej.

IMG_5203

bb2

bb

wszystko – sh,  buty – blink