Fur

Temat futer wzbudza tyle kontrowersji, że wyprzedzając ataki w komentarzach, przedstawię swoje stanowisko.

Mam na sobie naturalne futro, nie wiem z czego, nie wiem kto je wyprodukował. Dostałam je od babci (byliśmy ostatnio na 50cio leciu ślubu – duma!), a babcia również ma je z drugiej ręki. Kiedyś pewnie uznałabym, że to obrzydlistwo i jak można nosić na sobie martwe zwierze, ale już nie jestem taką hipokrytką. Owszem kupowanie nowych futer bezpośrednio przyczynia się do zabijania kolejnych zwierząt, często w sposób bardzo niehumanitarny, nakręca biznes i pozwala zarabiać tępym łyżkom z topmodel. Jednak pozostawiając okrycie w szafie ani nikogo nie pozbawię życia, ani nikomu nie uratuję, constans.
Miałam krótki epizod z dietą wegetariańską, szanuję osoby, które wybierają taką drogę. Ja jem mięso i kupuję wyroby skórzane, bo uważam, że nie bez powodu świat tak został skonstruowany. Wy możecie uważać inaczej. Wszystkie krzyki mają takie same znaczenie, jak wstawianie Wieży Eiffla na facebooka. Peace!

IMG_9642 IMG_9659 IMG_9653 IMG_9655 IMG_9666 IMG_9657

futro – vintage / jeansy – acne / buty – nike af1