Fresh

Na wstępie jeszcze raz chciałam podziękować moim najlepszym dziewczynom, z którymi mam przyjemność współpracować, za wczorajszą niespodziankę – zamiast gnać do pracy na swoje godziny, mogłam sobie cały dzień spędzić z synem. BIG LOVE ! Na tę okazję jak na prawdziwą matkę wariatkę przystało założyłam papierową sukienkę od UEG, o której marzyłam, a jak kupiłam wcale nie nosiłam. Zacznę, musiałam chyba po prostu do niej dojrzeć.

Kupiliśmy farby i dzisiaj od rana przemalowuję meble, bardzo potrzebuję odświeżyć mieszkanie i tchnąć w nie nowego ducha. Ja się rozwijam i otoczenie musi mi sprzyjać. Chciałabym wszystko od razu i jak zwykle się nakręcam, ale potrzeba i kasy i czasu, a tego zawsze za mało. Lubię czyste, niezagracone wnętrza, ale ciepłe z odrobiną retro, więc nie wystarczy mi jechać do najbliższego salonu meblowego, trochę się muszę naszukać (z ubraniami z resztą mam to samo). Trafiłam za to dzisiaj na piękny okrągły stolik, lekko nadgryziony przez ząb czasu, ale nie sklejony naprędce z pilśniowej płyty, a w weekend do pokoju zawitało kilka zielonych roślin. Jeszcze trochę i będę w domu ;)

Mam na dysku mnóstwo zdjęć z inspiracjami, więc może wstawię jutro/pojutrze, a nuż się komuś przyda. Później, mam nadzieję, pochwalę się swoim wnętrzem.

IMG_9993 IMG_9991 IMG_9989 IMG_0026 IMG_0018 IMG_0013 IMG_0009

sukienka – ueg, buty – nike (hd), okulary – hm