Cóż za paradoks. W momencie, gdy polskie marki rozwijały się w najlepsze, a świadomość konsumentów rosła, trach, wszystko trzeba będzie zaczynać od nowa. Przestój na pewno odbije się na przedsiębiorcach, już to robi. Mniejsze marki, aby się utrzymać tną ceny, aby tylko przetrwać i przeczekać. My też rozważniej podchodzimy do zakupów i uzupełnianie wiosennej garderoby spadło na dół hierarchii potrzeb. Nie czuję się kompetentna, aby wypowiadać się na temat gospodarki, więc nie będę snuła wywodów, ale byłoby bardzo szkoda, gdyby taka Gazela uciekła na step. Co jak co, ale Polacy potrafią się jednoczyć i może jednak nie wrócimy do tanio i dużo, tylko normą stanie się lepiej i lokalnie?

Co do samej kwarantanny, to przyznaje się, że jestem zupełnie nieefektywna. Tyle miałam planów, miało być malowanie i porządki, książki i zdobywanie nowych umiejętności, a wyszło jak zawsze. Nie powinnam się tym zadręczać, tylko po prostu przeżywać ten czas najprościej jak się da i żyć z dnia na dzień, ciesząc chwilą i tym, że jesteśmy razem.

 

„I ludzie zostali w domu. Czytali książki, słuchali, odpoczywali, ćwiczyli, tworzyli sztukę, grali w gry, uczyli się nowych sposobów bycia i byli w ciszy. I słuchali głębiej. Niektórzy medytowali, inni modlili się, inni tańczyli. Niektórzy spotkali się z cieniem.

I ludzie zaczęli myśleć inaczej. I zaczęli się uzdrawiać. A pod nieobecność ludzi żyjących w nieświadomy, bezmyślny i bezduszny sposób ziemia zaczęła się leczyć.

A kiedy niebezpieczeństwo minęło i ludzie spotkali się znowu, dokonali nowych wyborów, wymarzyli sobie nowe obrazy i stworzyli nowe sposoby życia i uleczyli w pełni ziemię tak, jak uleczyli siebie”. – Kitty O’Meara

lniana koszula – Gazela / jeansy – Monki / kolczyki – Portrays / pierścionek – Trendhim