Po prostu

Jechałam rano do pracy. W nastroju raczej średnim, bo miałam mieć wolne, no i z reguły nastrój rano mam raczej średni.

Do autobusu wsiadła pani z balkonikiem. Głośno podziękowała za obniżenie wejścia, kontynuując, że wystarczy pomachać i obniżą, a ludzie nie wiedzą i żeby machać. Wesoła i rozmowna, czym zniesmaczyła kilka wkurwionych babć. Przystanek dalej wsiadła znajoma, szeroko się uśmiechając, musiała lubić Krysię. I pyta, jak zwykle się starsi ludzie zagadują na wejście, jak zdrówko Krysia?

A Krysia na to: No zobacz.   ŻYJĘ!    Z wdzięcznością w głosie, jakby na nią spłynęły wszystkie łaski. Tak mnie rozczuliła i tak mi się miękko na sercu zrobiło, że do teraz mi w środku ciepło i przyjemnie.

Pani Krysia wysiadła dziękując i życząc miłego dnia. Ja też Pani dziękuję Pani Krysiu, niech Pani żyje jak najdłużej!

IMG_2087

 IMG_2092 IMG_2091 IMG_2110 IMG_2107 IMG_2098 IMG_2079 IMG_2083