Daily fur

Donoszę, iż zmierzyłam się z dietą! I wytrzymałam, uwaga, cały jeden dzień, haha :D Dr.Dąbrowska kontra mój organizm 1:0. Otóż rano zjadłam sobie kalafiorka z pomidorem, wypiłam wodę, okej, potem obiad surówka plus pieczona cukinia, no i po 15 zaczęłam tracić siły. Potem pojawił się straszny ból głowy i zasnęłam wcześniej niż Antek, bo już koło 20tej; po buraku na kolację zarówno ciało, jak i umysł były kompletnie wyczerpane. Masakra, nie sądziłam, że tak bardzo wpłynie na mnie to co jem. Także prdle, nie robię, dzisiejszy dzień zaczęłam od kawy i ciastka i czuję się świetnie. Gdybym była chora i wprowadzenie takiej diety byłoby pomocne przy leczeniu, to owszem można się przemęczyć, ale ja nawet nie palę i alkohol mam w ustach raz na kwartał może, więc oczyszczanie nie jest w moim przypadku konieczne.  Szkoda mi czasu na bycie amebą. Spróbowałam i wiem, że to nie dla mnie, a Wy jak chcecie ;)

IMG_583611
IMG_5829
IMG_5823
IMG_58191

futro – vintage / jeansy – gina tricot / kaszmirowy golf, torba – sh / buty – adidas stan smith