Soie / Svoi – koszula na kilka sposobów

Wspominałam już, że chcąc zbudować spójną garderobę trzeba się najpierw poznać i zaufać intuicji. Chociaż biała koszula jest na listach ‚must have’ od zawsze, to wcale nie znaczy, że powinnyśmy ją mieć. O ile same koszule są przydatne i nadają sznytu codziennym zestawom, zawsze należy zadać sobie pytanie czy JA faktycznie wyglądam w niej dobrze i czy JA się czuję pięknie i komfortowo. Rozważyć kolor, fason, materiał, podrążyć, aby znaleźć ideał.

Kolejnym krokiem jest ustalenie czy dana rzecz pasuje do tego, co już mamy w szafie i jak wiele zestawów można z nią stworzyć. Nawet jeśli wyglądacie w czymś zjawiskowo, ale nadaje się tylko na tematyczną imprezę raz w roku, a w przyszłym i tak wyjdzie z mody, nie, nie będzie to dobry zakup. Niestety, ale rozum w tym przypadku wygrywa i zdecydowanie bardziej opłaca się nabyć coś uniwersalnego. Nawet jeśli przez 3 lata założycie daną rzecz (z przyjemnością!) chociażby raz czy dwa w miesiącu, to jest w tym sens.

Koszula, którą widzicie na zdjęciach, na pewno nie zalicza się do nudnych dzięki bufiastym rękawom, ale ma neutralny kolor, a fason pozwala na różne opcje jeśli chodzi o stylizację. Można ją założyć zarówno na dzień do jeansów, jak i wieczorem do spódnicy, co z resztą zaraz pokażę. Przerobiłam już w życiu sporo modeli i wiem, że nie lubię taliowania czy stójek zamiast kołnierzyka. Koszula musi być względnie prosta, luźna i z naturalnej tkaniny, bez zbędnych detali i wstawek. 

Pochodzi z kolekcji Mess Apparel, została uszyta w Polsce i możecie ją nabyć stacjonarnie i online w SVOI na Mysiej 3 w Warszawie. Może pamiętacie, bo już o nich pisałam i tak jak kocham morze, tak żałuję, że daleko mam do stolicy i takich fantastycznych miejsc. To ‚concept store’ skupiający lokalne marki prowadzony przez absolutnie uroczego Łukasza, który pomoże Wam znaleźć swoje ja i wyrazić przez wygląd. Galerie zamknięte, ale na szczęście autorskie przestrzenie nadal można odwiedzać. Mam nadzieję, że tak się przyzwyczaimy, że na dobre wrócimy do zakupów u ‚swoich’ zamiast przerzucać wieszaki w bezosobowych sieciówkach.

Dodatkowo w ramach noworocznego prezentu mam dla Was 10% rabatu i darmową dostawę na hasło: soie

 

Codzienny zestaw na chłodniejsze dni, czarny golf można zastąpić bielą lub beżem,  a jeśli w ogóle nie lubicie mieć czegoś pod szyją włożyć dopasowaną bluzkę. Próbowałam również z luźnym swetrem na zewnątrz i pasowało. Po prawej wersja bardziej elegancka, satynowa spódnica i rajstopy w groszki zawsze wyglądają dobrze.

golf – KokoWorld / jeansy – Levi’s vintage / buty – Gino Rossi / torebka – vintage

spódnica – H&M stara kolekcja / rajstopy – Fiore / torebka – Comme si comme sac

Z nadzieją myślę już o wiosennych dniach, gdy jasne spodnie i trampki będą naturalnym wyborem. Koszyki uwielbiam od lat, zawsze dodają lekkości zestawom. Po prawej również wersja dzienna, ale apaszka przełamuje kolorystykę i pozwala na wprowadzenie czarnych elementów do jasnej całości.

spodnie – Osnowa / trampki – Veja / koszyk – White Sands

apaszka – Totéme / jeansy – Na-kd / botki – Reserved / torebka – Pedro

Ten sam zestaw co wyżej, tyle że bez apaszki i z koszykiem zamiast klasycznej torebki – od razu robi się  bardziej dziewczęco. Po wzory sięgam rzadko i nie zmierzam tego zmieniać, ale sporadycznie mam ochotę na paski albo panterkę. Coraz bardziej popularne są lejące spódnice w ten wzór (jak satynowa z drugiego zestawu), więc może już taką macie i z tą koszulą zagra równie dobrze.

spodnie – Sézane

Na wszystkich zdjęciach pod spodem mam top z Ansin, pozwala na rozpięcie jednego guzika więcej bez jednoczesnego pokazywania bielizny. Baaardzo przydatne rozwiązanie. Koszula jest w rozmiarze S, długość w sam raz, bo idealnie za pupę, więc spokojnie można ją nosić ją także do legginsów. Pomysłów na zestawienia mam więcej i za każdym razem wyjdzie trochę inaczej, bo takie układanki wyzwalają kreatywność. Chciałabym żeby wpisy były przydatne i inspirujące; nie tylko do zakupów, ale i korzystania z tego, co jest już w szafie.  Można popracować z biżuterią, dodać okulary przeciwsłoneczne albo pasek.  Jestem ciekawa, który zestaw najbardziej widzicie u siebie, a może macie zupełnie inne propozycje?

Część rzeczy to prezenty od marek.

Wszystkiego dobrego w nowym roku, niech nam sprzyja!