Nalu

Cóż mam powiedzieć, od ostatniego wpisu nic się nie zmieniło – trencz założyłam tylko na krótkie wyjście i wróciłam do domu po puchówkę. Wygląda na to, że z tej ciągnącej się w nieskończoność jesieniozimy przeskoczymy od razu w lato i muszę się z tym pogodzić, że albo jest zimno albo gorąco, pomiędzy znika. Może w centrum Polski wygląda to inaczej, ale nad morzem nawet w lipcu warto mieć w kieszeni czapkę.

Płaszcz czekał na premierę od ubiegłego roku i nie znajdziecie go już na stronie Nalu, bo Ola dba, aby nie szyć za dużo. Co sezon, sukcesywnie oferuje tyle, ile potrzeba i ewentualnie doszywa najbardziej popularne modele. Powoli, spokojnie, bo jak się ostatnio okazało, zachłanność nie popłaca.

„Nalu Bodywear to ubrania dla kobiet kochających życie, które śmieją się głośno i tańczą do rana, które są artystkami dnia codziennego, a noszenie ubrań traktują jako element sztuki. Jeżeli te słowa rozbudzają w Tobie emocje, to znak, że jesteś we właściwym miejscu.”

Artystka dnia codziennego, czy to nie wspaniałe określenie? Nieważne co robimy, niech nam towarzyszy miłość i pasja.

płaszcz – Nalu (prezent od marki) / jeansy, golf – Osomstore / buty – Balagan / torebka – Jil Sander z drugiej ręki