MÓJ STYL

My style / puff

Wyprzedaże już powoli znikają ze sklepów wypierane przez nową kolekcję, która kusi, gdy wszyscy są już stęsknieni za słońcem. W okresie przesilenia wiosennego na pewno wiele osób poprawia sobie nastrój zakupami i słusznie, o ile robione są z umiarem, a kupione rzeczy nam służą, a nie zalegają w szafie. Ja sporadycznie skuszę się na wydanie pełnej kwoty na ubranie, metka z napisem sale zawsze jest dodatkowym argumentem do wydania kasy. Na szczęście nauczyłam się już wybierać, to co faktycznie do mnie pasuje i nie rzucać się w wir kompulsywnego ładowania do koszyka, tylko dlatego, że jest taniej i można sobie pozwolić na więcej. Z tego powodu unikam galerii, bo tam często już nieco zmęczona i rozdrażniona ilością bodźców decydowałam się na zakup bzdur. Przed laptopem z kawą jest zdecydowanie wygodniej i pomimo, że nie ma możliwości zmierzenia, to sporadycznie coś odsyłam. Tym sposobem nabyłam świetną puchową kurtkę – pewnie kiedyś pomyślałabym, że przecież już koniec zimy i po co, ale teraz jestem bardziej praktyczna i wiem, że klasyczny model posłuży mi również w kolejnych sezonach. Spodnie to już inna historia, ale kosztowały tyle co duża pizza, a falbany ciągle na topie i co najmniej do lata będą w użyciu.

Mam nadzieję, że Wasze wyprzedażowe łupy równie udane – brak skromności wskazany, proszę się chwalić w komentarzach i podsyłać informacje, gdzie można zrobić dobry interes! :)

kurtka – mango / spodnie – zara / buty – vintage / torba – Zofia Chylak (jak zawsze <3) / czapka – dobrze 

7 komentarzy

  • aga

    Super ta kurtka, jaki rozmiar kupilas? Z najmniejszych zostala m, a ja mam 160 cm i zastanawiam sie czy nie bedzie za duza. Pozdrawiam:-)
  • Joan

    Kurtka jest super! Powiedz prosze czy mialabys kiedys czas zeby zrobic post o wiankach? Jestem ciekawa jak robisz te swoje cuda. Pozdrawiam cieplo
  • An

    Świetna kurtka, fajnie wyglądasz, jak zwykle.
    Ja odkąd całkiem przerzuciłam się na kupowanie w szmateksach unikam galerii jak ognia. Nawet w trakcie wyprzedaży. Jedynym wyjątkiem jest bielizna – ale wchodzę do galerii do konkretnych dwóch lub trzech sklepów z bielizną, robię zapas na kolejny rok i wychodzę:D Nienawidzę tłumów, przymierzalni, tego przekłamanego światła i dziwnych luster (jakkolwiek głupio to brzmi). Mam swój sprawdzony lumpeks, ceny nie są najniższe, ale wydając tam stówę lub dwie, mam kilka pięknych sukienek (idealnych do pracy w biurze), o koszulach i sukienkach wieczorowych już nie wspomnę ;)Nauczyłam się też nie brać wszytskiego jak leci, bo tanie, tylko faktycznie przymierzam, sprawdzam czy nie ma dziurki,plamki itd, jeśli choć jeden szczegół mi nie pasuje, odkładam, bo na 99% nie założę.
    PS. Podglądam Cię na insta, bardzo fajny profil :)
    • Soie

      Mam tak samo, konkretny cel i ucieczka :) Ja przez to, że prowadzę też sklep to w lumpeksach kupuję za dużo, z myślą, że jak mi nie będzie pasowało, to może sprzedam i koniec końców zalega gdzieś na dnie szafy. Dlatego okroiłam asortyment i teraz bardziej się pilnuję :) Faktycznie można znaleźć tam takie rzeczy, które normalnie kosztują krocie i w sieciówce nie kupiłoby się nic podobnego. No i jesteśmy eko, bo jednak taka też jest idea lumpeksów, a mało kto o tym myśli :) Dziękuję, bardzo mi miło!
  • Jay

    Dobrze wybrałaś, same perełki. Kurtka jest wspaniała, na stronie nie za bardzo mi się podobała a na Tobie prezentuje się rewelacyjnie. Teraz żałuję, że nie kupiłam. Spodnie to też mega zdobycz. Jeszcze wszystko w czerni. Jak dla mnie bajka :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.