MÓJ STYL

My style / lily

Ostatnio nieczęsto kupuję cięte kwiaty, bo zawsze mi ich żal, że po 2-3 dniach kończą swój żywot. Jednak lilie w połączeniu z surowością chemicznych butelek tak bardzo mi się podobają, że chyba staną się regularnym elementem wystroju mieszkania. Podobno usunięcie pylników i dodanie kilku kropel soku z cytryny do wody przedłuża ich trwałość, mam nadzieję.

img_53381 img_5333 img_5325 img_5322 img_5336 img_5309 img_5335

bluzka – mango (stara) / spodnie – armani (takie same, tylko szare mam w sklepie, na hasło monday 20% rabatu) / buty – bcgb max azriaa

6 komentarzy

  • Lidiu

    Wyglądasz świetnie. Spodnie te do mnie nie trafiają i na mnie wyglądałyby źle ale na Tobie całość prezentuje się dobrze.

    Co do lilii – mam pogrzebowe skojarzenia(zapach), natomiast faktem jest, że kwiatek cięty daje wnętrzu „to coś”.

    • Soie

      Dziękuję, a to moje ulubione spodnie, choć zdaję sobie sprawę, że nie wyglądają tak zgrabnie jak czarne rurki ;) Co do skojarzeń, to wczoraj zamówiłam sobie perfumy, które pachną kościołem, więc lilie jak znalazł ;) Tylko to są specyficzne upodobania i na pewno nie każdy uzna za ładne to samo co ja.
  • Domi

    Pięknie wyglądasz:) Ja tez bardzo lubie kwiaty ciete w domu, akurat lilie rzadko, ale goździki, tulipany, bzy, a juz najbardziej to piwonie kocham. Piękne wnętrze, aten fotel, ach! Zdradzisz skąd? Pozdrawiam, stala czytelniczka
    • Soie

      Bardzo dziękuję :) O tak, piwonie są piękne! Wyszperałam na allegro za śmieszne pieniądze, a generalnie jest to projekt Lusch&Co z lat 60tych. Super rzecz, dlatego nie mogę odżałować, że mi go koty niszczą :/ Pozdrowienia :)

Pozostaw odpowiedź Lidiu Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.