MÓJ STYL

My style / classy

Uważacie, że biała koszula jest odświętna? Zauważyłam, że zaczęłam ją traktować na równi ze zwykłą koszulką i zupełnie straciła dla mnie szkolny blask. Nawet złapałam się wczoraj na tym, że automatycznie chciałam założyć sportowe buty wychodząc z domu.. Dopiero po chwili stwierdziłam, że nie będę wariować i ubiorę się klasycznie, w końcu niedziela. Jedynie kurtka dresiarska, ale co ja poradzę, że nie mogłabym być panią z biura ;)


koszula – h&m / spodnie – zara / buty – vintage

19 komentarzy

  • Monix

    o Pani, niczym Diva :D
    ostanie zdjęcie wręcz zaczarowane!
    Ale fakt, koszule mają coś w sobie, ostatnio sama przegrzebałam szafę Babci (a u Babci, mimo wieku, naprawdę można znaleźć niesamowite rzeczy) i znalazłam kilka perełek, oczywiście nie znalazłabym takich w żadnym sklepie. Niestety, nie mam pomysłu jak je nosić i nadal należą do kategorii „odświętne” :(
    • Soie

      Diva na polnej dróżce :D Bardzo mi nie gra strój z tłem, ale jak się nie ma co się lubi ;) Też mam kilka super rzeczy od babci i na pewno byłoby więcej, ale zawsze jak tam jadę, to nie ma kiedy przekopać wszystkich szaf. Do jeansów! Ten materiał sprawia, że tacą odświętność, ja często dodaję jeszcze sznurówkę zamiast paska w szlufki i trampki albo inne sportowe buty :)
      • Monix

        Jakoś zawsze twierdziłam, że sportowe buty i koszula to nie to, ale patrząc na Ciebie to wszystko jakos świetnie wygląda, chyba czas się przełamać, dziękuję za rady :)
        • Soie

          Spróbuj, wszystko jest kwestią przyzwyczajenia :) Warto czasem dodać jeden element od czapy i zupełnie zmienić charakter stroju. Również bardzo dziękuję :*
  • Karo

    Ostatnie zdanie:):):) dokładnie, nie dałabym rady przebrać się za biurwę, nie raz pracując w takim miejscu miałam problemy, np za piękne i czyste i szare martensy:):) pięknie błyszczały elegancją:):):):) – ale usłyszałam, ze to średni pomysł do sukienki….od razu sobie skandynawskie biuro wyobrażałam, ech….
    stylówa Twa w punkt!
    • Soie

      Ja całe szczęście nie miałam przyjemności zaznać takiego życia, ale wiem, że zupełnie bym się nie odnalazła. Martensy i sukienka do biura wydają mi się bardzo na miejscu, tylko właśnie u nas takie staromodne reguły. Skandynawska estetyka jest cudowna, trzeba się uczyć.
      • Dalilah

        Mieszkam i obserwuje ten skandynawski styl – tu naprawdę wszyscy wyglądają fajnie od starszej sąsiadki po nastolatki !!!! Tu nie ma chińskich podróbek wiec te rzeczy są jakościowo dobre , nie ma ‚obcinki’wiec każdy wyglada jak lubi !!!! Ostatnio się zdziwiłam , że mnie nie dziwą mamy odprowadzające dzieci do przedszkola w pidzamach i klapalach – bez spiny , na luzie !!!! Ale u Nas by to raczej nie przeszło – nadal większość kobiet – bez makeupu na ulice nie wyjdzie , a grubsza dziewczyna w obcisłych jeansach jest komentowana !!!!!
        • Soie

          Najlepiej :) Za jakiś czas też mi przyjdzie z rana biegać do przedszkola i nie wyobrażam sobie, żeby miała się stroić. Jesteśmy zakompleksionym narodem, a nieograniczony dostęp do internetu tylko to pogłębia, bo niestety, ale jeszcze długo nie będzie nas stać na życie na takim poziomie jak w bardziej rozwiniętych krajach. Chociaż widzę coraz silniejszy nurt naturalności i chociaż nie przestanę golić pach, to bardzo mi się on podoba i liczę, że porwie więcej kobiet :)
  • ola

    Magda, palam do Ciebie duza sympatia, ale to zestawienie robi CI kuku, zupelnie zaburzone proporocje. Ta dlugosc spodni plus, wybacz ze to powiem, Te koszmarne buty…no nie. Jestem prawie przekonana ze to jedna z tych sytuacji kiedy za kilka lat powiesz ” jakim cudem moglam uwazac ze to bylo ok”. Pozdrawiam serdecznie I duzo slonca
    • Soie

      Dziękuję, ale nie mogę się z Tobą zgodzić :) Przynajmniej jeżeli chodzi o proporcje, bo staram się świadomie ubierać i wiem, że dół skraca, dlatego włożyłam koszulę do środka. Spodnie mają wyższy stan i wszystko się wyrównuje. Buty są piękne! Proste, klasyczne botki, ja je uwielbiam. Gdybym miała myśleć o tym, czy za jakiś czas ubrałabym się tak samo i liczyć na ponadczasowość, to chodziłabym non stop w jeansach i sweterku. Za bardzo lubię trendy, a korzystanie z nich daje mi ogromną radość, więc nie zamierzam się ograniczać. Pozdrowienia :)
  • DSko

    Eee ja tam nie widzę żadnych zaburzonych proporcji, wręcz przeciwnie – szczuplutka, smukła laska, but na obcasie, gacie z wysokim stanem… moim zdanie spokojnie by przeszło z adidasami, bo nogi szczuplutkie.
    Strasznie mnie wkurzają takie uwagi innych, bo po 1. ubieramy się (przynajmniej część z nas) DLA SIEBIE, a nie by spełniać estetyczne oczekiwania z zewnątrz – pomijając oczywiście konwencjonalne okoliczności typu ślub, pierwsza komunia, impreza przebierana, które narzucają odgórne ograniczenia. 2. Wszystko jest relatywne. Niska i korpulentna dziewczyna będzie inaczej wyglądać w tym samym zestawieniu, niż taka o smukłej, delikatnej budowie. Poza tym dochodzi coś takiego jak osobowość – pewne osobowości ‚uniosą’ nawet najbardziej ekscentryczne połączenia, inne będą w tym samym wyglądać groteskowo. 3. Estetyczne oczekiwania z zewnątrz często bazują na swoich własnych kompleksach, ograniczeniach, bądź braku estetycznego ‚obycia’. Ergo, gdybym miała na nich polegać, to wyglądałabym jak ‚typowa Grażyna’.
    • Soie

      Otóż to. Mieszkam z małym mieście, gdzie ludzie nie mają kompletnie styczności z modą i w większości ubierają się w to, co lokalni sklepikarze przywiozą z hurtowni – gdybym miała dopasować się do krajobrazu też zostałabym Grażyną. Ale nie chcę, szukam, kombinuję i robię po swojemu, chociaż to nie jest wygodniejsza opcja. Mogłabym też ubierać się pod bloga, bo wiem co się podoba i co się klika, kupić gacie Calvina Kleina i wstrzyknąć kwas w usta, ale nie muszę w ten sposób zabiegać o popularność. Od zawsze i na zawszę chcę być sobą, byłoby super, żeby moje czytelniczki też tak myślały. Piona!
      • DSko

        Nie wiem, czy dzisiaj sam kwas w usta jest już wystarczający :D Dlatego uwielbiam Olivię Kijo – emanuje z niej zdrowa miłość do siebie i samo-akceptacja. Zero kwasów, operacji plastycznych czy godzin w siłowni, by zmienić swoje ciało w jakiś surrealistyczny kanon. Jak widzę komentarze na instagramie typu ‚powinnaś iść na siłownie’ czy coś w tym stylu, w stosunku do zgrabnych dziewczyn o gładkich, jędrnych ciałach, ale bez dupy ala Kim Kardashian, to ręce mi opadają i nie mogę pojąć tego poziomu złośliwości polskich kobiet, który wynika po prostu z brakiem samoakceptacji, kompleksów czy problemów z tożsamością. No i tak sobie zaglądam tylko na 2 polskie blogi – Olivii i Twój :p może znasz jeszcze jakieś dobre adresy?
        • Soie

          Sztos forma musi być :D Oliwka jest świetna, światowy poziom. Ogromnie się cieszę, że jest coraz bardziej doceniana. Fashion Mugging i Patiness to naturalne i dobrze ubrane dziewczyny, ale chyba nie mieszkają już w Polsce. Poza tym nie wiem, a niby tyle blogów jest :( Dziękuję, miło!
  • DSko

    Patiness jakoś dla mnie za nudna i poprawna :p forma wiadomo – nie jestem za siedzeniem na kanapie, mam tylko na mysli rodzaj dziewczyn-produktów, które budują swój wizerunek na modłę surrealistycznych lalek, o absolutnie nierealnych w naturze proporcjach, które wszystko mają poprawione, wyretuszowane, pofarbowane, ulepszone. Ogłądam czasem takie zdjęcia i myślę sobie, jakie to jest dziwne, jakie odhumanizowane, odpodmiotowione, jak piękny realistyczny manekin za szybą.
    A, przypomniałam sobie – jeszcze zaglądam na Style-on i instagram Michaliny Murawskiej :)
    • Soie

      Ta moda niebawem minie, cały czas wierzę, że naturalność i zachowanie indywidualności to słuszny wybór. Ciekawe tylko jak to wpłynie na nastolatki, gdybym miała córkę bardzo bym nie chciała, żeby jej jedynym celem były fotki w logowanych ciuchach na siłowni. Dzięki, Kingę śledzę, Michalinę kojarzę chyba z Fashion Post, ale nie wiedziałam, że tak fajnie się ubiera :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.