MÓJ STYL

Mój styl / witaj szkoło!

Wrześniowy początek roku miałam ostatnio jakieś 10 lat temu, za rok edukację szkolną zacznie mój syn, ale ostatnio kilka razy usłyszałam od Was, że wyglądam jak nastolatka i tak się tym faktem podekscytowałam, że postanowiłam pociągnąć temat ;) Siebie trudno ocenić, często coś nam się wydaje, a dopiero otoczenie weryfikuje jacy naprawdę jesteśmy. Tutaj pozwolę sobie zacytować Zofię Nałkowską, bowiem „Granica” jest na liście lektur szkolnych i wpisuje się idealne:

„Jest się takim, jak myślą ludzie, nie jak myślimy o sobie my, jest się takim, jak miejsce, w którym się jest.”

„Może to nie jest pozór. Może wszystko jest takie, jak wygląda. I to, czym jesteśmy dla ludzi, jest ważniejsze, niż to, czym jesteśmy we własnych oczach.”

i jeszcze jeden:

„… jak niedużo zostaje z człowieka, gdy odjąć od niego wszystko, co mówią o nim inni.”


Czytając tę książkę w liceum, a nie czytałam, bo czytałam wszystko prócz lektur, uznałabym te słowa za idiotyczne. Jak to? Że ktoś ma oceniać jaka JA jestem? Przecież sama wtedy tego nie wiedziałam. Jednak teraz widzę w nich coraz większy sens. Oczywiście nie mówię o osądach na postawie urywków, plotek czy wynikających z czystej złośliwości, bo takie rzeczy zawsze należy mieć w głębokim poważaniu. Często jednak jesteśmy tak skupieni na własnej wyjątkowości, że nie zauważamy widocznych gołym okiem wad albo odwrotnie, skromność przysłania nam cały szereg możliwości i każdy komplement uznajemy za naciągany. Czy można to wypośrodkować? Nie wiem. Myślę jednak, że warto być uważnym. Przyglądać się sobie, słuchać bliskich, pomyśleć, przefiltrować. Potrafić przyznać się do błędu. Wyciągnąć esencję i rozwijać to co najpiękniejsze, gdy kwiat rozkwita,  kto wtedy zwraca uwagę na chwasty. Odrzucić wyobrażenie o sobie i brać siebie takimi, jakimi jesteśmy, a w każdym momencie życia możemy być trochę inni. Aktualnie jestem bezrobotną mamuśką, której życie toczy się między placem zabaw, a kuchnią – mogłabym to uznać za porażkę, jednak uważam za przywilej i czuję, że jest dobrze. A jeszcze tyle przede mną!

„Wszystkiego się w życiu spodziewałam, ale tego, że będę stara, to nigdy.”

sukienka – sh / trampki – Converse  / torba – Zofia Chylak

15 komentarzy

  • Weronika

    Bardzo lubie Granicę Nałkowskiej. Moje ulubione zdanie i to chyba jest pierwsze, najpierwsze w tej książce to: Kolichowska zestarzała się źle.
    I z wiekiem obserwując ludzi chyba wiem co to znaczy źle się zestarzeć. Np mój Tata z wiekiem staje się fajniejszym, łagodniejszmy człowiekiem, tak jakby całe życie uczył się życia i wyciągał słuszne wnioski i stawał się lepszym człowiekiem. A z tym jak nas widzą inni, może też chodzić o to, że naszą tożsamość definiują relacje z innymi i te relacje dużo o nas mówią. Och. Jakie książki są świetne. uwielbiam.
    • Soie

      Och, tak się starzeć byłoby pięknie. Niestety wielu ludzi na starość gorzknieje, wychodzą na wierzch wszystkie złe cechy, a ta fajna energia gdzieś ucieka. Bardzo bym tak nie chciała, ale co roku wydaje mi się, że jestem odrobinkę lepsza, więc obym była jak Twój tata :) To na pewno, bardzo złożony temat – można być też super odbieranym na zewnątrz, a nie potrafić zbudować relacji rodzinnych albo odwrotnie. Jeszcze gobmrowiczowskie gęby trzeba byłoby zdjąć. Muszę przeczytać tę książkę, bo wstyd.
  • Procumbens

    Dokladnie!!! Musze Ci sie przyznac, rok temu pierwszy raz weszlam na Twojego bloga, dzieki Marii z ‚ubieraj sie klasycznie’ :-) patrze co za ladna dziewczyna, naprawde pierwsze zdjecie na jakie spojrzalam, myslalam ze to blog 17- latki, a pozniej ‚kopara’ mi opadla jak zobaczylam ze masz juz wiecej lat, 4 letnie dziecko i jakies 2 tyg temu urodzilas kolejne :-) serdecznie gratuluje :-* uwielbiam zaglafac do Ciebie :-)
    • Soie

      Seriooo, ale mi miło :) Jeszcze kilka miesięcy i stuknie mi 30tka, co nie ukrywam już trochę mnie przeraża, ale jak nie widać, to wejdę w nią z godnością. Szczerze mówiąc, to cały czas się uczę odpowiednio o siebie dbać – i dieta i pielęgnacja i wewnętrzny spokój, to wszystko bardzo wpływa na wygląd, aż żal, że od małego nikt nas tego nie uczy.
      Maria wydaje książkę! To jest dopiero cudowna wiadomość, nie mogę się doczekać.
      Dziękuję :*
  • Kasia

    Dziękuję za ten mądry i wyważony wpis – to miód na moje belferskie serce!
    Często zastanawiam się, jak działa w szkole „kanon lektur”, skoro po latach przeczytane bez przymusu „Lalki” i „Granice” mogą dać tak wiele wartościowych rozmyślań. Wielokrotnie martwię się, że szkoła (zwłaszcza średnia) i życie mijają się w kwestii lektur tak drastycznie, jak to tylko możliwe. Przecież jest tyle wspaniałych książek, które młodzież czyta z nieprzymuszonej woli. I czyta, czyli musi to lubić, czyli to coś wnosi do życia :)
    Oby więcej takich czytelników i czytelniczek. Dziękuję za bloga i całokształt, pozdrawiam gorąco – „Buona fortuna”!
    • Soie

      Na wszystko jest czas i miejsce. Nastolatkowie myślą najczęściej o innych rzeczach. Teraz, w tych internetowych czasach, to aż się boję myśleć o przyszłości moich synów. Wtedy wszystko było złem koniecznym, do tego większość tych książek jest po prostu za ciężka i traktuje o abstrakcyjnych dla młodego człowieka sprawach. W liceum miałam ogromne poczucie marnowania czasu i szczerze mówiąc nie wyniosłam z niego za wiele; mam nadzieję, że cały czas coś się w tej materii zmienia i moje dzieciaki lepiej spędzą ten okres. Czytanie uszlachetnia, szkoda z tego nie korzystać.

      Bardzo dziękuję i również pozdrawiam! :)

  • Lili

    Na twojego bloga trafiłam dobrych kilka lat temu jak jeszcze mialaś blog na blogspot chyba i też pierwsze moje wrażenie było,że jesteś nastolatką ;) ale to jest wielki plus i oby tak bylo zawsze :D ja też wyglądam na mniej niż mam(mowia ze 16 :D),mam 23 a w monopolowym dalej o dowód pytają :D moją siostrę też pytają i dają jej mniej a ma 29 tyle co Ty hehe :) życzę nam żebyśmy zawsze młodo wyglądały !;D ps. W tamtą niedzielę przyjechałam nad morze i tak jak mówiłam-przywiozłam ze sobą pogodę :D teraz jestem niestety w trasie jadę na kurs do warszawy a z chęcia bym jeszcze do niedzieli pobyła nad morzem. I polecam Ci Pobierowo gdybyś kiedyś może myslalam się przejechać ,przyjechalam tu drugi raz i bardzo mi sie podobało,duże plaże i można zrobić sobie wycieczkę lasem i wysokim klifem przy morzu -widoki boskie ! Ps. Pięknie wyglądasz :)
    • Soie

      Takie dziewczyny to skarb, oprawiacie mi humor jak nikt :* Oby tak było i nie trzeba było się naciągać:D Nie byłam nigdy w Pobierowie, a to miejscowość niedaleko miejsca zamieszkania mojej babci, będę pamiętała, żeby wziąć pod uwagę przy kolejnej wizycie :) Dziękuję!
  • Magda

    Hej! :) też nie przeczytałam Granicy, ale widząc zamieszczone fragmenty chyba muszę do niej wrócić. Przeglądające stare posty przeczytałam, ze Twoje koty lubią wbijać zęby w świeże pomidory – myślałam, że umrę ze śmiechu, Haha ;D jak mają na imię te bestie?:) Dowiedziałam się też, że mieszkałaś w Toruniu! To chwilowa przygoda (np. związana ze studiami) czy pochodzisz stamtąd?
    Miłego dnia!
    • Soie

      Haha, to teraz uważaj: Franek i Stasiek :D
      W Toruniu mieszkałam, bo koniecznie chciałam wyjechać z rodzinnego miasta i zamieszkać w innym otoczeniu, a studia jakie podjęłam, można było równie dobrze zacząć bliżej. Chociaż nie jest to miejsce zupełnie niezwiązane z moją rodziną – moja babcia pochodzi z okolic :)
  • Karo

    Moje belferskie serce też radosne, szczególnie, że uczę starsze dzieci :):):):) studentów :) i też kierunek humanistyczny, Zofia Nałkowska była wspaniałą kobieta, feministką i z nowatorskim podejściem (jak na tamte czasy) do wychowania dzieci (nie, „hodowania” – kiedyś takiego terminu często używano…). Trafiłam tu przypadkiem, zostałam ze względu na świetne stylizacje i niebanalną urodę autorki bloga i jak już pisałam, nie mogę się nadziwić, że nie jesteś szerzej rozpoznawalna, poza tym mądra z Ciebie dziewczyna ;) w taki fajny sposób!
    Pozdrawiam, już nie młoda, 38 letnia Karolina :):):)
    • Soie

      W kwiecie wieku! Ale fajnie taką nauczycielkę mieć, studenci muszą Cię bardzo lubić. Właśnie czytając cytaty wydało mi się, że to super babka, taka życiowa, jutro Antek idzie znowu do przedszkola, to po cichutku liczę, że wróci normalny tryb i znajdę więcej czasu na nadrabianie lektur. Jesień z książką przestaje być taka straszna :) Bardzo Ci dziękuję :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.