Mój styl / nuda

Nie wiem czy też to odczuwacie, ale od jakiegoś czasu jestem znudzona modą. Trendy zmieniają się kilka razy w roku, a projektanci już nawet nie próbują wymyślać ich na nowo, tylko kropka w kropkę przerysowują stylizacje sprzed lat. Co więcej najbardziej pożądane to te, które uznawane były za najbardziej obciachowe i nie wiadomo czy to tylko kiepski żart czy poważnie mamy się tak ubierać. Chociażby ostatni lookbook Balenciaga (klik) – te ciuchy kosztują po kilka tysięcy, a wystarczy iść do lumpeksu i wyciągnąć najgorszy towar, przestaję to rozumieć. Normalność i wygoda owszem, ale inspirowanie się czasami, gdy w sklepach nie było nic, a ludzie nie potrafili się ubrać i na oślep dopasowywali to, co udało im się zdobyć, nieee.

Na pewno mi to minie i będę wyłapywać smaczki, które łatwo zaimplementować do codziennego ubioru, ale na razie nie mam ochoty na bycie na topie. Nawet więcej, bo im bardziej ktoś mi mówi, że muszę to mieć, tym bardziej tego nie chcę, więc byłabym hipokrytką, gdybym pisała tutaj o zachciankach i nakłaniała do wydawania kasy na przelotne trendy. Wychodząc z domu często myślałam, że kolejny raz mam na sobie tę samą rzecz i nie ma sensu robić takich zdjęć na bloga, ale przestałam się tym przejmować. Tak samo jak niekompletnym makijażem czy nieułożonymi włosami, to zupełnie nie ma już wpływu na moją samoocenę i gdy nie mam ochoty się „stroić”, to nigdy się do tego nie zmuszam. Z taką refleksją zostawiam Was w starym roku, wszystkiego dobrego!

kurtka – Mango / spodnie – H&M Trend / sweter – dobrze