My style / new season

Wybaczcie krótką nieobecność, ale dziecięcia mi się pochorowały, a młodsze zafundowało nawet wczasy w pobliskim szpitalu. Żeby nie było, że ciągle miło i stabilnie. Takie sytuacje zawsze są dla mnie lekcją – do porodu przygotowywałam się z dużym wyprzedzeniem, analizowałam czy na pewno zapewniłam sobie wszystko, aby czuć się komfortowo w tak niekomfortowych okolicznościach. Teraz natomiast wzięto mnie z zaskoczenia. Łazienka na klucz na cały oddział, ogrodowe krzesło i płaczące dzieci za szybką. Bez makijażu i snu, w byle jakich ciuchach i nieświeżymi włosami. Powierzchowność była zupełnie nieważna. Wróciłam i, jak zwykle w takich momentach, to całe moje blogowanie wydało mi się błahe i próżne. Życie zbyt zwykłe, by o nim pisać, a ja niewystarczająco ładna, by się pokazywać. Na szczęście minęło, bo za bardzo to lubię i nigdy nie będę w stanie siebie przegonić.

W międzyczasie zrobiła się jesień, nowy sezon, nowa energia. Będzie pięknie :)

IMG_3622 IMG_3608 IMG_3609 IMG_3611 IMG_3619

kurtka – h&m (podobne tutaj) / spodnie – armani jeans / buty – converse