Mój styl / listopad

Najgorszy miesiąc w roku trzeba sobie jakoś umilać. Mamy super długi weekend na wsi, bo oddaliśmy mieszkanie w dobre ręce i mam nadzieję za kilka dni wrócić do odświeżonego miejsca. Czeka mnie jeszcze sporo pracy (i sprzątania), ale warto i już nie mogę się doczekać aż wejdę na nowiuśką białą podłogę. Pogoda nie najgorsza, plenery piękne, bliscy obok, nie ma na co narzekać. Poza tym sklep znowu czynny i jeszcze chwila, a wirtualne półki zapełnią się nowościami. Nie ma nudy, u mnie zawsze albo nic albo wszystko na raz :)



sweter – zrobiony przez mamę / jeansy – Levi’s vintage / buty – Blink (podobne tu) / okulary – Ray Ban