MÓJ STYL

My style / city cowboy

Choć mój chłopiec jest już przyzwyczajony, że zdarza mi się dziwnie ubierać, to tylu szyderczych komentarzy dawno nie usłyszałam. Zatem jestem gotowa na cięgi, ale ja się czuję w takim wydaniu super i mimo, że pozornie wszystkie rzeczy są z innych parafii, to moim zdaniem wszystko do siebie pasuje. Staram się, aby w mojej garderobie były klasyczne, ponadczasowe rzeczy i każda z tu obecnych taka jest, ale ich łączenie to czasami totalny freestyle i to jest w tym wszystkim najlepsze.

IMG_4137 IMG_4129 IMG_4142 IMG_4136 IMG_4151

trencz, bluza, kowbojki – vintage (podobne tutaj) / torba – zofia chylak

19 komentarzy

    • Soie

      No właśnie tak chciałam na początku, ale nie pasowały. Trzeba byłoby zmienić spodnie, a wtedy powstałby zupełnie inny zestaw. Kompromisem byłyby chyba gładkie sztyblety w szpic, ale takowych nie posiadam :)
  • Agnieszka

    Ja pierniczę, czy ludzie naprawdę nie mają co robić, tylko komentować CZYJŚ styl i obrzucać ludzi szyderstwami? Niech patrzą, co tam w domu mają!

    Mi się podoba, chociaż nie mój gust, ale fajnie. Odważnie :)

  • Agata

    Rewelacja! Uwielbiam Twój niewymuszony styl. Nawet jeśli kombinowałaś i przebierałaś się w trakcie, efekt jest naturalny, pasujący do Ciebie, nie widać w tym żadnego wysiłku tylko zabawę modą. Brawo !
    Ps. to mój pierwszy wpis, ale większość byłaby równie entuzjastyczna, więc nie produkuję się często ;) Pisałam do Ciebie na kontakt dobrze , ale gdzieś chyba ten mail przepadł w czeluściach internetów, więc jeszcze raz w tym miejscu – dzięki za jedwabną vintage- jest cudowna !
    • Soie

      Uhh, nic nie dostałam, a Tobie pewnie było przykro, że nie odpisałam. Super, bardzo się cieszę, że jesteś zadowolona :)
      Bardzo Ci dziękuję! Często się przebieram przed samym wyjściem, ale każdy zestaw jest użytkowy, a nie tylko do zdjęć. żałuję, że nie potrafię z dużym wyprzedzeniem planować, w co się ubiorę, bo przy dzieciakach ciężko się zastanowić i popróbować na chwilę przed. Dobrze, że na spontanie czasem tez coś wyjdzie :)
      • Agata

        Wiem, o czym mówisz, bo jestem mamą rozbrykanej 3,5 latki ;) Ubierasz się super, tak trzymaj. Wiadomo, że ładnemu we wszystkim ładnie, jak mawiał mój Dziadek , ale Ty masz ewidentny dar do super zestawień.
        W sprawie dzieciaków i zdrowia mogę Ci polecić dwie rzeczy – wszystkie preparaty z czarnym bzem (jest ich mnóstwo na rynku, dla różnych grup wiekowych) i naprawdę świetną rzecz – Biostyminę w kapsułkach. Jest to wodny wyciąg z aloesu. Polecił mi go laryngolog dla mojej Zu; nie należy się przejmować, że na ulotce jest chyba od 6 lat wskazanie do stosowania. Kupuje dwa opakowania i przez 20 dni podaję po jednej kapsułce – dwa razy w roku. Wzmacnia odporność, a dodatkowo pomaga usuwać flegmę i wszystkie katary z organizmu. Stricte dla dzieci z aloesem jest Bioaron, ale to jest syrop ulepek z dodatkowymi konserwantami, a staram się nie nadużywać jak nie muszę. A, i jeszcze jedna rzecz – szczepionka, która podaje się do nosa – Polyvaccinum mitte, od tego samego lekarza. Naprawdę zapobiega zielonym i wikłającym się katarom. Trzymajcie się zdrowo! <3
        • Soie

          Bardzo dziękuję :) Jutro idę z małym na szczepienie, to zapytam o tę szczepionkę. Właśnie ja też niekoniecznie ufam tym sztucznym syropom, pewnie trochę pomaga, ale ile cukru dodatkowo się podaje. Dziś mama dostała przepis na miksturę z marchewki, imbiru i miodu – jutro gotuję i zobaczymy czy podziała :) Wy też! <3
  • Marta

    Cześć Magda :) Pisałyście gdzieś ostatnio o wszelkich specyfikach chroniących maluchy przed chorobami ale nie mogę znaleźć teraz gdzie to było :/ dlatego napiszę pod najświeższym postem. Chciałam Ci polecić coś co stosuję odkąd młody się urodził (właśnie skończył 8 lat:)) w okresie gdzie zaczynają się wszelkie gile. Podsłuchałam w szpitalu pielęgniarki ;) Otóż podaje Dicoflor 1x dziennie. Ja kupuję ten gdzie jest 30 kapsułek i przez miesiąc serwuję, potem przerwa. Naprawdę działa. Kilka koleżanek też zaczęło podawać i również widzą różnicę w odporności. Wg mnie dobrze to działa również na ząbki.
    A druga rzecz godna polecenia to płukanie zatok jak tylko gil się zaczyna (ale to dopiero od 4 r.ż). Można wirusa wypłukać, gil potrafi się zmienić z żółto-zielonego na bezbarwny po kilku wypłukaniach. Jest szansa nie dopuścić do zejścia choroby niżej. Dla mnie rewelka. Poczytaj o sinus rinse. A może już znasz? Są już polskie odpowiedniki ale same saszetki polecam jednak sinus (ok 1zł saszetka u mnie na sztuki) bo ma dwa składniki a te polskie tylko jeden. Butelka obojętne. Używamy wszyscy, jednak po młodym najbardziej widzę, że jak zapodam płukanie odpowiednio szybko to zdecydowanie rzadziej pojawiamy się u lekarza. Ostatnie leczenie czymś poważnym było ok półtora roku temu :) A się rozpisałam, przepraszam ;D
    Pozdrawiam Cię serdecznie !
    • Soie

      Hej :) Właśnie wiem, że wszystko zaczyna się od nosa, ale nie ma opcji, żeby wypłukać. Kupiłam fixin, też taka buteleczka, ale nie da się w żaden sposób przekonać. Dobrze, ze już chociaż potrafi się normalnie wysmarkać, to psikamy solą i robimy inhalacje. Fajnie, ze się dzielicie swoimi metodami, zawsze łatwiej coś wybrać. Na razie sytuacja w miarę opanowana, ale będę robiła zamówienie w aptece, to spróbuje ten dicoflor, bo leczyć jedno, ale lepiej choć trochę zapobiec. Bardzo dziękuję!

Pozostaw odpowiedź the8 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.