Lato

O rany, jaki to był piękny dzień! Kostek pierwszy raz odkąd nauczył się chodzić pojechał na plażę i z całą pewnością ma duszę surfera. Mimo, że cały dzień nie spał, to pędził do wody jak szalony, a piasek w oczach w niczym mu nie przeszkadzał. Cieszę się, bo jest odważny i kocha naturę, będę to pielęgnować.

To chyba moje pierwsze tak śmiałe zdjęcia na blogu, ale mam nadzieję, że nie odbierzecie ich jako wulgarne. Ciało przestało być dla mnie tabu, po dwóch ciążach i długim karmieniu nabrałam do niego szacunku, a drobne wady przestały mi przeszkadzać. Dzięki miłości do chłopaków zaczęłam kochać siebie i bardzo się cieszę, że ich mam.

 



strój – zara / kimono – mango / lniany rampers – bambolina